
Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark
maximiliananMistrz
63piorunówCzęsto przewija się mit, że auta elektryczne palą się jak zapałki, a do zapłonu wystarczy na nie spojrzeć. Przyjrzyjmy się danym.
W Polsce udział aut elektrycznych w 2023 wynosi 3.6%, 57 065 sztuk (stan na grudzień ub. roku).
Według danych komendy głównej PSP do maja 2023 roku odnotowano 3 pożary aut (na 40 926 zarejestrowanych aut w kwietniu tego roku). Daje to 0.0073% zapłonów w pół roku, ekstrapolujac liniowo daje nam to 0.0146% zapłonów.
W 2022 mieliśmy 8333 zapłony aut spalinowych na niecałe 24.5 miliona zarejestrowanych aut. Daje to 0.034% zapłonów.
Auta spalinowe palą się w Polsce ponad 2 razy częściej niż elektryczne.
Zapraszam do dyskusji
Komentarze (127)
@maximilianan Dolicz do statystyki :grinning: https://www.onet.pl/informacje/onetwarszawa/samochod-splonal-na-srodku-skrzyzowania-w-warszawie-mamy-wideo/z69gh0m,79cfc278
Nie łapcie się na trolling tego typa. Celowo generuje kontrowersyjne wątki aby hajs za moderowanie się zgadzał.
Ponad 90 komentarzy, nie czytałem, ale zakładam, ze fani wdychania spalin się mocno zesrali
@maximilianan szczerze słyszałem ten argument ostatni raz 10 lat temu, od tego czasu zrobiono wiele z bezpieczeństwem baterii, systemami zapobiegającymi spaleniu się itp. Co do elektryków argument przeciw jest jeden - zasięg podawany przez producenta nijak ma się do rzeczywistości. Elektryk to jest auto do miasta.
@maximilianan z tych 24 milionów aut ile to tzw martwe dusze, które albo fizycznie nie istnieją, albo grubość mchu na ich karoserii czyni je niepełnymi?
K⁎⁎wa ziomek, po co ten wpis w ogóle jak już masz swoje przekonanie i bronisz go za wszelką cenę? XD
Te statystyki uwzględniają podpalenia czy tylko samozapłon?
@maximilianan Materiał byłby niezły i uargumentowane masz to dość logicznie ALE:
* mała próba badawcza (przy 3 pożarach to +/- 1 sztuka ma ogromne znaczenie więc możesz nie mieć rzetelnego odsetka rzeczywistych awarii : dla 30 tysięcy masz potencjalny błąd rzędu 0,5% a podajesz wartość rzędu 0.0146% - o ile nie popieprzyłem wzorów - ostatecznie statystykę to miałem lata temu i ostatni raz liczyłem to z 14 lat temu)
* owszem elektryki nie są od dziś,ale generalnie spontaniczny zapłon to auta w przypadku spalinowych są stare auta z np. popsutą/nadryzioną przez kunę 😉 /itd izolacją lub przerabianą instalacją (albo ktoś podłączy jakieś cudo i jeb). Tak starych elektryków to nie ma u nas niemal na drogach.
Oczywiście statystyki międzynarodowe o ile nie są ściemą są nawet teoretycznie lepsze niż to co piszesz,ale jest pytanie czy to nie jest marketing. No i generalnie moim zdaniem to nie jest prawdziwy problem - prawdziwy problem to rzeczywiste źródło prądu, stacje ładowania. oraz czas ładowania.
@maximilianan hmmm "palą się jak zapałki"? Absolutnie nie. Zapałkę można ugasić, auto elektrycznie nie.
Takie suche dane są mało precyzyjne, by dojść do obiektywnych wniosków.
Pierwszy ważny aspekt, na który warto zwrócić uwagę to że średni wiek samochodu w Polsce to ok. 14 lat. To praktycznie tyle gdzie właściwie trzeba wyrzucić elektryka do śmietnika. Więc w próbce trzeba było by porównać samochody z tego samego rocznika.
Amortyzacja to bardzo ważny aspekt, bo z czasem komponenty, które odpowiadają za wiele z tych rzeczy jak wadliwa elektryka, będą zużyte i podatne bardziej na awarie.
Już pomijam aspekt, że większość pożarów spalinowych dzieje się gdy silnik jest odpalony. Elektryków często gdy po prostu stoją. Jeśli ma to miejsce w Garażu to jest duży problem.
@maximilianan moim zdaniem trochę wbiłeś się na minę z tym tematem, głównie ze względu na to co napisali już inni w komentarzach. To trzeba analizować w dłuższym okresie, niż kilka lat. To też nie jest tak, że nowe spalinówki palą się często, ale do nich nie trzeba sprowadzać specjalnych kontenerów. Nie jestem przeciwnikiem technologii, ale uważam, że naprawdę wiele wad zacznie wychodzić za kilka lat, bo sporo rzeczy, zwłaszcza w tańszych modelach robi się na odp...ol, a wiesz, że piszę ci to z pozycji osoby, która pracuje dla Audi.
@maximilianan troche manipulujesz? nie podając liczby samochodów spalinowych i sugerując rzekomo że elektryki się nie palą
z google:
>Jednak najpierw przypomnijmy, ile po polskich drogach jeździło samochodów elektrycznych i spalinowych według danych na koniec grudnia: samochody elektryczne – 31 249 szt. samochody spalinowe – ok. 19,5 mln szt
Wspomniał ktos, że te elektryki takie eko do konca nie są co zrobisz ze zużytymi ogniwami baterii bo o wymianie na nowe to koszt jak nowego auta.
@maximilianan Silnik możesz a nawet kupisz używany a co z bateriami? Dalej ta technologoa jest daleko od nazwy eko.
@Stashqo nie mam niestety pojęcia. Wiem, że metale są ekstrahowane i można z nich zrobić nowe baterie o niemal takich samych parametrach.
@maximilianan Ty zdaje się pracowałeś w Szwecji przy szeroko pojętych bateriach, masz jakiś inside jak ten zakład Stena Recycling w Halmstad działa w rzeczywistości?
@maximilianan a do gaszenia spalinówek potrzeba specjalnego kontenera? Może rzadziej się palą, ale za to jak efektownie.
Tak się gasi elektryki. Wrocław zaprezentował nietypowy wóz strażackiStrażacy z Wrocławia zaprezentowali najnowszy wóz gaśniczy, który trafił na wyposażenie miejskiej jednostki. Służy on w bardzo konkretnym przypadku – przy gaszeniu stającego w ogniu samochodu elektrycznego. Maszyna radzi sobie z pożarem dość nietypowo.Biznes Wprost@Stashqo A pisze o średnim czasie 1,5 godziny. Tak, tu jeszcze dochodzi poruszana kwestia chłodzenia baterii i niedopuszczania do jej ponownego zapalenia (co wymaga angażowania strażaków i ich zasobów, łącznie z dodatkowymi zapasami wody).
Oraz ta kwestia, że nie każdy pożar pojazdu obejmuje bak lub baterię - jeśli nie, to właściwie jest pożar jak każdy inny i czas gaszenia jak każdy inny.
@Nemrod ostatnio jak ogladałem z nim wywiad gdzieś na YT to mówił o 20-30min. Jesli się mylę to sorki.
@lagun przecież ten dokument potwierdził dokładnie to co napisalem. Gaszenie trwa 20-30min, potem kilkugodzinny nadzór, kontener w ostateczności.
@lagun wtedy po ugaszeniu pożaru takie auto się jeszcze obserwuje czy nie wystąpi "thermal runaway" , czyli niekontrolowany wzrost temperatury baterii. Schładza się je również wodą.
Od siebie dodam, że widziałem materiały z kilkunastu pożarów aut elektrycznych z zewnętrznego źródła (np. od pożaru auta obok) i baterie były nietknięte. Niestety nie mogę znaleźć przykładów bo google jest jakie jest.
@Stashqo @maximilianan ok, niech będzie, że "mały" pożar elektryka da się ugasić standardowymi metodami i w miarę szybko. A co gdy zapali się bateria? Zrzut z dokumentu znalezionego na stronie PSP.
@Stashqo Tymczasem dowolna straż pożarna twierdzi, że średni czas gaszenia elektryka to 1,5 godziny (patrz powyżej).
@lagun proszę zdanie komendanta
@lagun elektryka ugasi dowolna straż poźarna w 20min. Problemem jest fakt, że potem trzeba go obserwować i w razie potrzeby chłodzić przez następne kilka godzin. Takie kontenery używane są niezwykle rzadko, tylko w wypadku gdy nie uda się zapanować nad temperaturą po ugaszeniu.
@maximilianan oj nie manipuluj. Przedmówca już zwrócił uwagę na wiek i stan techniczny tych pojazdów, co innego nowe auta, co innego stare. Elektryki są w miarę nowe.
Inną sprawą jest łatwość ugaszenia elektryków, jest to znacznie trudniejsze od standardowego TDI. Temperatura i wydzielanie toksyn jest też inne, co ciągnie wiele konsekwencji. Przypomnę tylko, że od elektrycznego auta potrafi zatonąć cały statek. Wiele parkingów podziemnych zakazuje wjazdu elektrykom, chyba mają uzasadnione przesłanki.
@MiernyMirek miałem statystykę, od lat to moje główne narzędzie pracy 😛 masz pełne prawo do swojego zdania
@maximilianan a ty uczyłeś się statystyki, bo ja tak, 5 lat na studiach.
Inna sprawa, że słabo dowierzam akurat szwedzkim statystykom, po akcji kiedy przestali zliczać liczbę przestępstw w strefach "no go", bo brzydko te liczby wyglądały.
edit
@MiernyMirek skoro uważasz, że szwedzki urząd i ubezpieczyciele mają słabe dowody to ok.
@maximilianan już inni pisali, że słabe te dowody.
@MiernyMirek dodałem linki w notatce moderatorskiej (już nie mogłem edytować :c)
@MiernyMirek Jeszcze sobie wyobraź, że przez elektryczną hulajnogę @Zly_Tonari musiał przez całe Katowice jechać żeby z pieskiem wyjść na spacer :smiley:
To teraz zapytaj strażaka które auto łatwiej ugasić. Znajomemu się zapalił bus rok temu - coś w instalacji elektrycznej, pożar był pod maską, naprawa była kosztowna, bo właśnie obejmowała głównie wymianę tej instalacji w przedziale silnika. Ale auto jeździ, nie pamiętam dobrze, ale raczej też nie wymagało jakiejś nadzwyczajnej interwencji strażackiej.
@Nemrod twoje pytania są bardzo zasadne, ale nie do końca wiem co mają do tematu "auta elektryczne palą się częściej niż spalinowe"
@maximilianan I te 7 godzin (czy 1,5 godziny średnio) w gotowości gaśniczej z odpowiednią ilością wody to kto robi? Właściciel auta? Czy jednak straż pożarna, która tam stoi i gnije, ewentualnie polewając baterię wodą i sprawdzając temperaturę? Do ilu akcji możesz zadysponować w tym czasie taką jednostkę? Oni cały czas są na tej akcji, nawet jeśli w danym momencie nie ma pożaru.
@MostlyRenegade ostatni link rozważa nowe auta, zachęcam do przeczytania :smiley:
@maximilianan a więc gdyby chcieć przedstawić rzetelny obraz sytuacji, należałoby się posłużyć liczbami uwzględniającymi nie tylko liczbę interwencji, ale też ich skutki - ile samochodów spaliło się całkowicie, a ile uratowano bez szkody całkowitej. Najlepiej w odniesieniu do ilości przejechanych kilometrów.
Najlepiej też porównywać samochody w tym samym wieku, bo porównywanie nowych z jakimiś starymi struclami o wątpliwym stanie technicznym będzie niemiarodajne.
@MostlyRenegade i tak, i nie. To nie jest tak, że jak się zapalą kabelki w elektryku to nagle bateria się zapali. Wbrew pozorom ją jest baardzo ciężko uszkodzi do tego stopnia. Producenci aut doskonale wiedzą o ryzyku i stawiają przeogromne wymogi dotyczące bezpieczeństwa modułów.
Widziałem doszczętnie spalone auta, których baterie były nietknięte.
@maximilianan a jednak mam wrażenie, że nie do końca tam wiedzą, o czym piszą. Przede wszystkim należy zacząć od genezy i sposobów rozprzestrzeniania się pożarów w obu przypadkach.
Jeśli chodzi o samochody spalinowe, to najczęściej obserwowałem wybuch pożaru w przedziale silnikowym. Główną przyczynę można więc zawęzić do uszkodzenia instalacji elektrycznej oraz palnego środowiska (opary paliwa/olejów + wysoka temperatura). Jeśli pożar rozwija się pod maską stopniowo, jest szansa na jego ugaszenie nawet bez szkody całkowitej.
W przypadku elektryków główną obawę stanowi jebutny akumulator w podłodze, a więc dużo większe ryzyko, że pożar obejmie również od razu kabinę i wszelkie palne materiały wewnątrz niej.
>7 godzinne obserwowanie, czy bateria nie zwiększa temperatury samoczynnie
To też zaliczyłbym do trudności związanych z gaszeniem pożaru. W spalinówkach ten problem nie występuje.
@Nemrod mam nadzieję, że wiesz jak działa średnia i jak wpływają na nią skrajne przypadki typu 7 godzinne obserwowanie, czy bateria nie zwiększa temperatury samoczynnie.
@maximilianan Tak, też sobie to znalazłem. Więc jest 3 do 15 minut vs. 1,5 godziny.
@Nemrod w zależności od pożaru, od 3 minut do kilkudziesięciu, nie jestem w stanie znaleźć dokładnych danych.
@maximilianan Zerknąłem. Nie ma nic o czasie gaszenia samochodów spalinowych, ile wymaga to wody i środków. Generalnie, że to jest mit, bo auto to auto i gasi się auto. Ale czy spalinowe gasi się średnio przez 1,5 godziny? Nic.
Owszem - mówią o jednej ważnej sprawie - nie każdy pożar auta to jest bak/akumulator, więc faktycznie w takich wypadkach to pewnie zależy od użytych materiałów wykończeniowych i rozmiaru pojazdu. Ale takie pożary raczej nie są główną obawą i problemem (przynajmniej dla strażaków).
@Nemrod zerknij w linki, które dodałem w notatce :smiley:
@maximilianan połowę informacji, bo chcielibyśmy też wiedzieć jak to wygląda w przypadku gaszenia spalinowych.
Znalazłem 3 do 15 minut
@Nemrod na szczęście mamy informacje
@maximilianan w tym "micie" chodzi chyba raczej o to, że elektryka trudniej ugasić.
@MostlyRenegade to też nie jest do końca prawda
Bez rozdzielenia na grupy wiekowe porównywanie całej grupy stosunkowo nowych elektryków do starych, często druciarsko naprawianych spalinówek nie ma większego sensu.
Robiłem takie porównania dla Norwegii za 2022, tam nieco łatwiej wyciągnać sensowne dane. Jak mi się zachce to poszukam.
Ok, znalazłem:
Norweskie dane pożarów na rok 2022:
https://elbil.no/elbiler-er-langt-tryggere/
ICE - 516, EV -17, Hybrydy -15.
I tu ciekawe spostrzeżenie, o ile porównywanie średnio o wiele starszych ICE z elektrykami jest mało sensowne, tak hybrydy, które wiekiem są już bardziej zbliżone do EV paliły się równie często jak EV. Przy czym zarejestrowanych elektryków jest dwukrotnie więcej niż hybryd. Z drugiej strony może to też na nic nie wskazywać bo skoro hybryda ma 2 systemy napędu (spalinowy i elektryczny) to siłą rzeczy może palić się 2x częściej.
Niestety trudno znależć wyniki z podziałem na wiek i przyczynę pożaru (podpalenie, samozapłon, wypadek), ale z tego co publikowała norweska straż pożarna wynika, że elektryki w wyniku wypadków drogowych zapalają się stosunkowo rzadziej niż auta spalinowe.
– Elbiler er langt tryggereTall fra DSB viser overvekt av brann i bensin- og dieselbiler i forhold til elbilene.Norsk elbilforening