Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Demografia zaczyna się w mieszkaniu

Specjalista

w Dyskusje

11piorunów

Dzień dobry. Dziękuję za poprzednią aktywność pod moim wpisem. Poniżej zamieszczam część felietonu, jeżeli Ciebie zainteresował — zapraszam po całość na substack.

GUS szacuje, że w roku 2050 będzie nas około 30,6 miliona. Jest to spadek o niemalże 7,5 miliona obywateli Rzeczpospolitej Polskiej. W chwili obecnej jesteśmy społeczeństwem starzejącym się, choć tempo tego procesu jest w Polsce szczególnie wysokie. Pokolenie, które obecnie przechodzi na emeryturę, pochodzi z okresu wyżu demograficznego. Nie istnieje jeden konkretny powód, dla którego nasza przyszłość demograficzna rysuje się tak ponuro, ale jednym z rzadziej omawianych czynników jest rynek najmu. O demografii zwykle mówi się w kategoriach makro: trendów, modeli, systemów. Tymczasem na jej kształt wpływają także decyzje podejmowane w codziennym życiu — choćby na rynku najmu.

Dziś łatwiej jest wynająć mieszkanie, posiadając kota, niż dzieci. Jest to o tyle ciekawe, że właściciele nieruchomości postrzegają zwierzęta jako mniejszy problem niż ludzie. Jednocześnie przy ograniczonym dostępie do mieszkań dla rodzin z dziećmi wszyscy chcą mieć emerytury zbliżone do swoich ostatnich wypłat. To nie paradoks, lecz konsekwencja myślenia krótkoterminowego. Może gdyby decydowali się na wynajem wszystkim, a nie wyłącznie konkretnym osobom, realnie zyskaliby więcej. Zwierzęta mogą być kochane, ale nie dorzucą się do systemu emerytalnego. Każdy z nas ma prawo do dysponowania swoim majątkiem w sposób, jaki tylko chce, dopóki nie narusza to wolności innych osób. To prawo należy szanować. Istnieją dziesiątki ogłoszeń, w których wprost napisano, że lokal nie zostanie wynajęty osobom z dziećmi. Podczas rozmów z osobami, które wynajmują mieszkania, spotkałem się ze stwierdzeniem, że wolą wynająć mieszkanie komukolwiek innemu — byle nie rodzinie z dziećmi. Czy jednak rzeczywiście istnieje powód, który uzasadnia taką selekcję?

Komentarze (29)

Fanatyk1piorunów

Mieszkalnictwo to skutek, a nie przyczyna. Polska poza top 5 zdycha. Wpychanie całego kraju do 5 największych miast powoduje, że brakuje mieszkań. To samo już było 95 lat temu w Warszawie, gdzie na jednym łóżku spało 2 - 3 osoby na zmianę. Aktualnie mafia patodeweloperska zarabia w najlepsze budując byle jak i byle gdzie, aby jak najwięcej zarobić.

Przyczyną jest, że rządzą nami te same mordy od 1944 roku. Zaczynając od samorządów na rządzie kończąc. Komuniści rozwijali cały kraj, co prawda gównianie i bez sensu w wielu kwestiach. Po 1989 jedynie myślą tu i teraz, aby im i ich rodzinom było dobrze. Społeczeństwo mają w d⁎⁎ie. Za to społeczeństwo jest na tyle durne, że myśli wybierając tych że coś się zmieni.

Gruba ryba0piorunów

@Tom.Ash pozniej bedzie pisal ze sa wnuki i prawnuki XD

Tytan1piorunów

@peposlav alez diabeł z tego tusq. Oprocz dziadka w wehrmachcie - starzy w KC PZPR!

Fanatyk0piorunów

@Tom.Ash nie, kontynuacje rządów komunistów. Cały czas w polityce mamy dzieci poprzedniego systemu.

Tytan1piorunów
@30ohm Przyczyną jest, że rządzą nami te same mordy od 1944 roku.

Osz kurwa - aż tylu 100latków mamy w rządzie?

Osobistość2piorunów

@cezary.klimowicz Przepraszam, nie przeczytałem artykułu, ale sam tytuł:

>Demografia zaczyna się w mieszkaniu

To już wierutna bzdura.

Zaczyna się od tego, że dwie osoby się poznają.

K⁎⁎wa mać tyle i aż tyle!

I tak, ekonomia, mieszkanie, długi, zarobki, etc.. to wszystko wpływa na demografie. Ale traktować, że to mieszkanie! jest czynnikiem startowym to jakiś odchył.

Demografia zaczyna się w mieszkaniuDemografia nie rodzi się w statystykach, lecz w realnych warunkach mieszkaniowych, w jakich żyją młode rodziny. Bez stabilnego rynku najmu nie zbudujemy trwałych fundamentów przyszłej populacji.Substack
Osobistość1piorunów

@Tom.Ash Człowieku ja tylko dowalam się do tytułu. Co mi po demografii z chatą bez baby?

Gruba ryba2piorunów

@Tom.Ash Bo wtedy wyż demograficzny z lat 80. miał przeważnie -naście lat, więc ciut za wcześnie na posiadanie własnego potomstwa. Krótko później, w 2007 nastąpił szczyt biegunki frankowej, ale zamiast się rozmnażać i czynić sobie ziemię poddaną, młode pokolenie dostało otwarte granice, górkę cenową na rynku nieruchomości i dopiero pierwsze nieśmiałe oznaki początków bezrobocia innego niż dwucyfrowe. Dlatego teraz struktura wieku Polaków wygląda jak wygląda - napęczniały kondom zamiast piramidy. Nowych pokoleń nie ma już komu rodzić, to zatem koniec tej historii.

https://www.populationpyramid.net/pl/polska/2025/

Piramidy populacji świata od roku 1950 do 2100Polska - 2025PopulationPyramid.net
Tytan0piorunów

@wielkaberta Polska lat 1995-2005 to chyba najbardziej dostepne mieszkania w historii. Jakos nie kojarze baby boomu w tych latach.

Tytan2piorunów

Demografia kuleje bo ludzie zrobili sie wygodni. Wpływ najmu na posiadanie dzieci jest dosyć naciągany bo dotyczy już ludzi którzy te dzieci mają.

Inspirator1piorunów
Co bedzie jezeli kolejne pokolenie stwierdzi ze nie ma ochoty pracować?

@Tom.Ash To też poniosą tego konsekwencje. Dzisiejszy obraz Polski nie jest ustalony na zawsze.

Posiadanie dzieci to nie kwestia normy a inwestycja w przyszłość. Jeżeli Polacy nie chcą tu inwestować to zrobia to inni, raczej prędzej niz później.

No i jakoś te argumenty nie przemawiają. Mało tego, dodałbym jeszcze to, że jak ktoś już ma dziecko, to idąc Twoim tokiem rozumowania, będzie ono narażone na tych innych wcześniej czy później. Więc w interesie tego dziecka rodzice powinni mieć dzieci kilkoro, a nie mają, bo ich wygoda zwycięża ponad to, co będzie kiedyś.

Z tym problemem mierzą się wszystkie kraje rozwinięte i w żadnym nie działa straszenie "innymi". Ani żadna inna metoda.

Tytan0piorunów
@Zwalisty Dla pokolenia moich rodziców posiadanie dzieci było (społeczną) normą, dla kolejnych pokoleń jest często poświęceniem, na które nie mają ochoty.

Z reguły życie wymaga poświęceń. Co bedzie jezeli kolejne pokolenie stwierdzi ze nie ma ochoty pracować? Posiadanie dzieci to nie kwestia normy a inwestycja w przyszłość. Jeżeli Polacy nie chcą tu inwestować to zrobia to inni, raczej prędzej niz później.

Inspirator1piorunów

@Tom.Ash Może nie tyle zrobili się wygodni, ile korzystają z dostępnych wygód i rozrywek. Pomijając spotkania ze znajomymi, to na przykład moi rodzice i większość ludzi z ich pokolenia, wieczorem mogło sobie poczytać książkę (z problematycznym dostępem do najpopularniejszej literatury), obejrzeć jeden z dwóch kanałów w telewizji, czy ewentualnie posłuchać radia. Dziś do dyspozycji jest nie tylko internet czy gry, ale też podróże i mnóstwo innych hobby. Dla pokolenia moich rodziców posiadanie dzieci było (społeczną) normą, dla kolejnych pokoleń jest często poświęceniem, na które nie mają ochoty.

Lider1piorunów

@Tom.Ash Widząc też po znajomych niektórzy odkładają rodzicielstwo na późniejsze lata (30-35) jak się ustatkują

Fanatyk5piorunów
Dziś łatwiej jest wynająć mieszkanie, posiadając kota, niż dzieci. Jest to o tyle ciekawe, że właściciele nieruchomości postrzegają zwierzęta jako mniejszy problem niż ludzie.

@cezary.klimowicz To wynika tylko i wyłącznie ze stanu prawnego, a nie z czyjegoś widzimisię. Wynajęcie osobom posiadającym dzieci stanowi dużo większe ryzyko utraty kontroli nad nieruchomością, ze względu na trudną, lub wręcz niemożliwą eksmisję. Dopóki stan prawny spycha to ryzyko i ten koszt na właścicieli nieruchomości, dopóty ci właściciele będą woleli wziąć mniejsze odstępne, ale jednocześnie uniknąć ryzyka strat idących w setki tysięcy, czy miliony złotych.

O ile jeszcze takie straty są "do przełknięcia" dla dużej firmy z setkami mieszkań, o tyle dla kogoś mającego jedno czy dwa mieszkania na wynajem, taka wtopa to po prostu koniec wszystkiego.

Gruba ryba5piorunów

Dzietność czy zastępowalność pokoleń i tak są już niemożliwe do uratowania w żaden sposób, więc nie ma powodów, by się tym zajmować. Po prostu sobie wymrzemy, a świat będzie się kręcił dalej.

Kawusi?

Gruba ryba1piorunów

@inty No i wystarczy, po cholerę na planecie te miliardy ludzi? Wszystko się skupi w kilku największych miastach, garstka preppersów i starców pozostanie na zapyziałej prowincji, by oganiać się od dzikiej zwierzyny, licznie zamieszkującej nowo powstałe rezerwaty i gigantyczne obszarowo parki narodowe. Emerytur i tak za kilkadziesiąt lat już nie będzie, to ostatnie chwile systemu wymyślonego przez Bismarcka po to, by było z czego budować i utrzymywać armię. Piramida finansowa nawet rozwleczona w czasie na całe pokolenia pozostaje piramidą finansową.

Kawusia to za mało, więc może koniaczku?

Lider1piorunów

@jonas albo po prostu po czasie będzie stabilna liczba ludzi w kraju (nie mówię Polaków bo migracja jest nieunikniona) w widełkach np. 15-20mln

Gruba ryba5piorunów

Polacy nienawidzą dzieci. Dzieci są dla polaków za głośne, zbyt wymagające, zbyt ruchliwe. Dzieci powinny być niewidoczne. Rodzice są zawsze roszczeniowi i żyją z socjalu. Taki jest ogolny przekaz w necie, sm oraz prasie.

Gruba ryba1piorunów
W tym samym czasie psiecko może szczekać jak jeb...ęte, zasrać trawnik, wykopać w nim trzy dziury itd. Gdzieś się nam pomieszały priorytety i systemy wartości.

@WatluszPierwszy ale chochoł typie XD. psiarze są jebani przez normalnych ludzi jeszcze mocniej niż ludzie z rozwrzeszczanymi gówniakami.

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@Vampiress pewka, efekt jest taki, że mamy więcej psów w domach niż dzieci, psów w miastach porobiło się tyle, że rzeczywiście robią się uciążliwe. Nie chcę pisać o psach teraz i wykopowym polowaniu bo to jednak inny temat (choć oczywiście da się znaleźć dużo podobieństw).

Fenomen3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba5piorunów

@WatluszPierwszy bo to tylko pies. To tylko dziecko - nie obowiązuje. Rodzicielstwo jest w chuj trudne i wymagające wielu poświęceń. Jest co prawda niesłychanie satysfakcjonujące. Jeśli jednak deprecjonuje się rodzicielstwo, które nie jest łatwe, a bywa bardzo trudne, to się nie ma co dziwić, że chętnych do podjęcia tego trudu jest coraz mniej.

Ile wysiłku wkłada przeciętny rodzić w swoje rodzicielstwo, wie tylko inny rodzic, który jest w tym trudzie.

Właściciel kotka czy pieska raczej nie zrozumie z czym wiąże się posiadanie dziecka.

Też w kontekście rodzicielstwa głównie pisze się teraz o ciemnych stronach, które są, owszem. Społeczeństwo nie ułatwia bycia rodzicem.

Dostawałem szewskiej pasji, jak musiałem z wózkiem wychodzić na ulicę, bo stado baranów parkowało tak na chodniku, że nie mieściłem się z wozem.

Koszty finansowe to też nie jest bajka. Każde z dodatkowych zajęć dziecka to 250 PLN miesięcznie, masz dwójkę dzieci? Chcą chodzić na basen, sztuki walki i angielski? 1,5k poproszę.

Dla mnie, moje dzieci są najwspanialszym, co mnie spotkało. Dużo pracy musiałem włożyć w ogarnięcie samego siebie, w tym kilkuletnia terapia, tylko po to, żeby nie być takim rodzicem, jakich sam miałem.

Moje kochane bombelki, i relacja z nimi, są największą nagrodą za trudy które wkładam, by było dobrze.

Fanatyk2piorunów

@peposlav Pełna zgoda.

W tym samym czasie psiecko może szczekać jak jeb...ęte, zasrać trawnik, wykopać w nim trzy dziury itd. Gdzieś się nam pomieszały priorytety i systemy wartości.

Gruba ryba7piorunów

@Vampiress jest to jednak ekstrapolowane na wszystkie dzieci i rodziców. Czytam o rodzicach, którzy nie pozwalają dzieciom biegać! (sic!) bo biegać można tyko w parku czy na boisku. Gdzie potrzeba ruchu jest naturalną potrzebą dziecka. Że dzieci bywają głośne? Bywają, czy jest to irytujące? Bardzo często.

Presja i oczekiwania wobec rodzica są w moim przekonaniu przesadzone. Nie rozróżnia się rodzica buca (taki co dzieciom na wszystko pozwala i sam się jak ostatni cham zachowuje) od zwykłego rodzica, którego dziecko ma czasowe "odpały". Ludziom przeszkadza nawet jak dzieci są głośne na placu zabaw. Gdzie niby mają być głośne?

Najbardziej to przeszkadza pokoleniu, które z kluczem na szyi robiło co chciało przez cały dzień.

Moja teza od dawna jest taka, że Polacy nienawidzą dzieci. Co innego psiecko, kotecek. Chodniki mogą być obrane ale spróbuj petardę w sylwestra odpalić. Ojojoj.

W przestrzeni publicznej, czy raczej w mediach, socjalach czy ogólnie w necie, brakuje głosów, które by stawały w obronie dzieci, czy też samych rodziców. Róbmy tak dalej, a Polska wymrze. I nie będzie to wina wyimaginowanych "Julek" czy spisków - po prostu - jako społeczeństwo nie akceptujemy dzieci i dziecięcych zachowań. Dzieci są głośne, angażujące i ruchliwe - po prostu wstrętne, a rodzicie nieodpowiedzialni i roszczeniowi. To jest ogólny przekaz. Od prawej do lewej strony, zarówno kobiety i mężczyźni są nośnikami takich przekazów.

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk11piorunów

Oczywiście. Dużo ciężej wyrzucić jest matkę z dzieckiem jak nie placi a szanse że nie będzie płacić są całkiem spore