
Dług publiczny jest ogromny i... niestety taki pozostanie!
ObserwatorGospodarczyOsobistość
32piorunówNiestety wysoki dług publiczny nie spadnie znacząco w przewidywalnej przyszłości, co sprawia, że gospodarki będą musiały żyć w nowej rzeczywistości.
Komentarze (8)
Nie spadnie. Zdecydowanie wzrośnie jak dalej będą rządziły pisowskie rodzinki na kredycie.
O czym Ty chłopie piszesz? Pozostanie? przed nami kontrakty na himarsy, Wisłę, NAREW, APATCHE itd... on zwiększy się dwukrotnie co najmniej... kaczka będzie już dawno po drugiej stronie lustra i będzie ją gilało czy kot to spłaci, a nie spłaci...
Bo w żyjemy w opanowanej przez magię PKB i mitycznego nieustannego wzrostu narracji Banków. Nie ma czegoś takiego jak nieustanny wzrost.
Długi się bierze albo pod inwestycje, które się spłacą albo żeby wygrać wybory. Niemcy to idealny przykład, często ogłaszani "Chorym człowiekiem Europy" Często mają ten tytuł wynikający, że latami mogą mieć stagnację PKB. Ale pomimo tego są jedna z największych gospodarek. Bo wiedzą, że są czasy inwestowania i spłacania.
Skutkuje to tym, że pomimo spładku PKB odciążają się z kosztów obsługi długu. Finalnie wychodzą na tym na plus.
W Polsce dług nie jest taki duży jeszcze. Albo przed kampanią wyborczą znowu wystrzelił.
@VanQuish ano nie ma czegoś takiego, natomiast są już podmioty, które mogą go sztucznie pompować praktycznie do zajebania gospodarki lub ich. Dla przypomnienia: https://www.youtube.com/watch?v=yc3f71_E1gw
There is an infinite amount of cash in the Federal Reserve.Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@VanQuish przepraszam nie ma czegoś takiego jak narracja banków. Tylko pan moawiecki razem ze swoim chłopcem doradca twierdzą że budżet państwa to nie jest budżet domowy i można zadłużac w chuj
Miłość do braci musi kosztować, musicie podciągnąć rękawy i pracować nie 8 ale 14 godzin na dobe. Braciom żałujecie? Jacy z was sludzy? Co za ruskie ONUTZEEEEE…
Sam z siebie nie zniknie i niestety tylko wyrzeczeniami będzie go można redukować, taki smutny fakt. Pytanie tylko czy ludzie będą na to gotowi, czy jak zwykle do głosu momentalnie dojdzie frakcja "DEJ", która stwierdzi, że gówno ich jakieś wymysły, znowu ktoś ich biednych chce dręczyć i im się należy. Elektorat czysto ekonomiczny.
Czy Barry Eichengreen wziął pod uwagę, że to wina Pisu i jak opozycja wygra, to wszystko się naprawi? Tak mówili na hejto