
Wpis użytkownika Furto w Hydepark
FurtoGruba ryba
31piorunówDziś przed 15:00 na dolnośląskim odcinku A4, po raz kolejny miał miejsce groźny wypadek. Kierowca Mercedesa wjechał w stojące w zatorze drogowym auta. Jedna osoba została ranna, konieczne było wezwanie służb ratunkowych. Jednia jest ciągle zablokowana, utrudnienia być może będą aż do 20:00.
Jak zobaczycie na zamieszczonym nagraniu, można sobie łatwo wyobrazić, że nie dużo brakowało, by zakończyło się to wszystko o wiele gorzej.
Co jeszcze zobaczycie? Że kierujący mercedesem w ostatniej chwili próbował uniknąć wypadku. Zapewne miał ważniejsze rzeczy do robienia w czasie jazdy, np. przeglądanie insta, odpisywanie na SMS czy oglądanie serialu.
Aktualne przepisy dosyć delikatnie podchodzą do sprawców takich wykroczeń. Mandat, punkty, w poważniejszych przypadkach odebranie PJ czy sprawa w sądzie. Moim zdaniem, w sytuacji gdy udowodnione jest używanie smartfona, cały kosz akcji ratunkowej (przyjazd służb, helikoptera LPR, naprawy uszkodzeń w infrastrukturze etc.) powinny być przerzucone na sprawcę, zwłaszcza gdy zdarzenie miało miejsce na drogach szybkiego ruchu. Poza tym, towarzystwa ubezpieczeniowe powinny móc w takich przypadkach występować z regresem.
Czy sprawca wypadku drogowego spowodowanego, który bezpośrednio przed wypadkiem używał telefon, powinien być obciążany kosztami akcji służb, a TU mogło występować do niego z regresem?
- Tak65%
- Nie15%
- sprawdzam20%
186 głosów
Komentarze (24)
@Furto trochę cię poniosło z tym przenoszeniem kosztów na sprawcę.
Zacznijmy od tego że ten odcinek a4 to patola i powinien być lata temu już wyremontowany. Te zatory które tam się tworzą są dlatego że zjazdy i wyjazdy praktycznie nie istnieją. Ruch tam jest przeogromny, bez pobocza, ograniczenie do 110km/h, potok ciężarówek jadących w odległości 5 metrów od siebie. Sama ankietę możesz sobie w pupę wsadzić bo niczym nie różni się od pisowskiej nagonki na problem którego nie ma szans rozwiązać.
@Iyasiu Ziom, słaba infrastruktura nie zwalnia z myślenia za kierownicą.
@Iyasiu to nie wina infrastuktury, że typ nie patrzył na drogę, albo patrzył i zdecydował przyjebać.
Celowo wjechał, nawet nie hamował
Kierowca busa wpuścił go w maliny, ale tak koło z mercedesa nie patrzył co jest przed busem.
A policja klasycznie - stoi na dwupasmowej wylotówce, z widokiem po horyzont, gdzie już dawno powinno być podniesione ograniczenie do 70km/h jak koniecznie nie chcą zakończyć terenu zabudowanego, ale to zbyt dobra miejscówka do łapania.
A w mieście na każdym czerwonym wjeżdża po parę aut, wyprzadzenie na pasach (czasem z już pieszymi na pasach) to również norma, telefon przy uchu wypatrzyłam tak co u 20 osoby zjeżdżającej do marketu (pewnie "co kupić?").
Ja rozumiem ściganie za prędkość, ale robi się z tego popisówę w miejscach bezpiecznych, a niebezpieczne zachowania i rozpraszacze są puszczane płazem i robi się z tego ciche przyzwolenie na to.
Chyba Volvo jadące przed mercedesem ucieka w lewo i unika zderzenia.
@rmbobster też zwróciłem uwagę na tego ninję
@rmbobster Musiał patrzyć we wsteczne i skręcił szybko koła. Lepiej wjechać w barierkę (sorry Kubica), niż zostać wciśnietym w auto z przodu.
@Furto to jest nie do udowodnienia, musiałbyś mieć bezpośrednie nagranie jak tam dłubie i patrzy się na telefon, w innym wypadku powie, że się zagapil, epizod zdrowotny, zmieniał coś w klimatyzacji etc. Aczkolwiek co do zasady się zgadzam, że lamac ręce przy samej d⁎⁎ie
a co, jeśli próbował ustawić klimatyzację na panelu dotykowym:upside_down_face:
@PanWibson Nie wiem czy to nie było coś z Niemiec, deska rozdzielcza podzielona na dwa ekrany, był na tym dolnym. Wyświetliło mi się to w formie reklamy na fb.
@PanWibson tez jestem ciekawy, bo wydaje mi sie to niezgodne z przepisami konstrukcji pojazdow (homologacja)
Skad wiem?
Bredze
@Furto pamiętasz może jaki samochód ma taki feature xd?
@slawek-borowy Nie ten rocznik 8) Ale tak, to jest dopiero patologia. Ostatnio się dowiedziałem, że są auta bez awaryjnych w formie fizycznego przycisku 😂
tak,ale jak to udowodnisz?
bycie pod wplywem czy brak prawka udowodnisz w moment,a korzystanie z telefonu/tabletu/urzadzen mobilnych?
Źle sformułowane pytanie bo co innego rozmawiać przez głośnomówiący normalnie kierując a co innego grzebać w smartfonie i nie patrzeć na drogę.
@Johnnoosh Mogłem wklepać dokładny zapis z taryfikatora kar, ale nie chciałem by pytanie zajęło 10 linijek, a kontekst całego posta był jasny. Tak samo jak cała kwestia rozmawiania przez tryb głośnomówiący lub słuchawkę
@Furto Z jednej strony warto rozważyć, ale z drugiej... czy np. używanie systemu multimedialnego w aucie też powinno być tak traktowane - nie różni się to od smartfona (tylko z reguły bardziej laguje). Czy jazda powyżej limitu prędkości powinna być tak traktowana? Czy jazda w stanie dużego zmęczenia też? Etc, etc, etc.
Sam jestem za poważnym karaniem użytkowników telefonów, ale OC po coś jest, i jeśli zaczniesz dodawać coraz więcej i więcej wykluczeń w OC, to skończy się jak amerykański system ubezpieczeń zdrowotnych - niby masz ubezpieczenie, ale kiedy przyjdzie co do czego, to okazuje się, że teraz akurat nie obowiązuje.
Oczywistym problemem tutaj też jest udowodnienie, że ktoś faktycznie używał telefonu w sposób niezgodny z przepisami. W wypadku alkoholu sprawa jest prosta, z telefonem trzeba by analizować logi wszystkich aplikacji. W wypadku grubych wypadków spoko, ale w wypadku drobnych stłuczek, to już trochę marnowanie zasobów.
Nie mam ostatecznego zdania w tej sprawie, ale jeśli coś takiego robić, to na pewno nie "na szybko".
@LondoMollari to trudniejszy temat, wymagało by dania ubezpieczycielowi uprawnień żądania dostępu do prywatnego telefonu. Co w przypadku 'zapomnienia' pinu, czy ma prawo odmówić wypłacenia ubezpieczenia? Wtedy Ty musisz jakoś udowodnić, że ubezpieczyciel ma dostęp do telefonu.
@PanWibson No wiem, to trochę reductio-ad-absurdum z mojej strony. Prawda jest taka, że jeśli doszło do kolizji, gdzie ktoś jest winny, to sprawca na 100% jakiś przepis złamał (o ile został sprawiedliwie uznany za winnego, ale to już odrębna dyskusja).
I jeśli zaczniemy tak zawężać OC, to doprowadzimy do sytuacji, gdy OC nigdy nie obowiązuje, a mimo to trzeba za nie płacić.
@LondoMollari jazda powyżej limitu prędkości była by trudnym tematem. Oczywistym jest że większość osób w tym kraju z premedytacją olewa limit prędkości, natomiast mamy też drogi w tym kraju gdzie znaków jest nawalonych bez ładu i składu, pomiędzy znakami reklamy i jeszcze nieprzycięta zieleń. Ciężko w takich miejscach nadążyć za tym jaki znak obowiązuje. Po to się ma OC aby też chroniło w przypadku niezauważenia limitu prędkości.