
Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Dziwne rzeczy się działy podczas biegu przez ten carb loading rogalami, muszę zacząć ich więcej uwzględniać w diecie ale tak typowo jako narzędzie treningowe, bo sporo kcal zjedzone a jestem głooooodny. Jakoś to dzisiaj przetrzymam. Węglowodany w ogóle mnie nie sycą.
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 3 600 kcal
* Kroki: 20 500
* Bieg: 15 km
Ogólnie bardzo trudny dzień, młody na 11.40 do szkoły, młoda na 11.20 lekarz, trzeba było to zgrać a potem jeszcze kilka spraw uzupełnić z dokumentacją dla najmłodszego z orzeczeniem o niepełnosprawności (podróż przez mękę jak zawsze sprawy urzędnicze). Swoją drogą Miejska Komisja do Orzekania o Niepełnosprawności ma specjalny pokój obsługujący tylko miłośników frajerów! Niesamowite.
Komentarze (4)
Węglowodany w ogóle mnie nie sycą.
Też tak mam, gdzieś czytałam że niby posiłek bogaty w węgle "hehe złożone" (bo niby skrobia to ten jakiś super złożony) podnosi poziom leptyny czy też "może podnosić poziom leptyny", ale to zdecydowanie nie u mnie. I niby w sumie jak, skoro leptyna jest wydzielana przez komórki tłuszczowe. Czyli co najwyżej poziom leptyny podniosą ci te nadmiarowe węgle, które ci pójdą w d⁎⁎ę i przerobią się na tłuszcz, a nie te trafiające jako glikogen do mięśni.
@GazelkaFarelka problemem też jest, że posiłki bogate w węglowodany są ubogie ilościowo a ja lubię zjeść pewien talerz, dobry kilogram jedzenia ale w tym ponad pół to warzywa, które średnio dadzą mi 250 kcal z takiej porcji. Do tego twaróg albo minimum 300 g mięsa, raczej chudego niż tłustego i mam około 600-700 kcal i zamykam się z posiłkiem w około 1k kcal.
@AdelbertVonBimberstein 4k o panie xd
@Sweet_acc_pr0sa normalna moja kaloryczność na której niestety chudnę xD