
Wpis użytkownika deafone w Heheszki
deafoneLider
13piorunów.
Komentarze (7)
To samo z bułkami, warzywami i owocami 😒
@BapitanKomba a teraz idziemy do sklepu- układane jest tak jak mówisz, ale... co z tego jak połowa ludzi pierwsze co robi to podnosi ten górny kosz i grzebie w tych niżej 😉 Nawet dziś w biedrze to widziałem.
@gwintownik W pewnym sensie masz rację, ale tutaj problem polega na tym, że co kierownik sklepu to inna polityka. Nie podobało mi się układanie towaru "aż półka się będzie uginać", ale tylko w ten sposób klienci nie składali skarg, że towaru jest mało i jest "stary". Sklep też nie ma przynosić strat, więc stąd to dziwactwo licząc na to, że klient po prostu weźmie coś z wierzchu. A brał spod dna, zawsze gniotąc całą resztę towaru. I wez tu bądź mądry, jak glupiomadrzy klienci ryją jak dziki i zawsze im się coś nie podoba.
@BapitanKomba No ale w ten sposób, jakby wszyscy brali z góry to nikt by nie kupił nic świeżego. Bo zanim ludzie z góry wykupią, to te na dole już będą lekko nieświeże. To tak jak w tej paście o matce, co to zawsze kazała najpierw wczorajszy chleb zjadać, a nie ten z dziś. No i jasio nigdy świeżego nie pojadł, bo zanim razem z siorką i łojcem zjedli ten stary, to ten "nowy" już się robił czerstwy.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu No właśnie z warzywami i owocami tak nie jest, a przynajmniej nie powinno być, na dnie są świeższe. Za studenta pracowałem w supermarkecie i przy wykładaniu owoców i warzyw miałem obowiązek najpierw wyjąć na bok te, które leżały wcześniej, na dno postawić nową dostawę, a następnie całość przykryć tymi starymi. Podejrzewam, że technika ta jest stosowana w większości sklepów, jeśli nie wszystkich. W tym wszystkim oczywiście jest logika, bo sklep w pierwszej kolejności musi sprzedać wcześniejszy towar, a przy takim przekładaniu przy od razu idzie zdjąć zepsuty towar. Minus tego rozwiązania? Stare baby ryjące w towarze, które są na tyle cwane, by domyślić się, gdzie jest ogórek ich życia.
Pod spodem może się trafi taki nierozmrożony 7 razy.
@Olmec A na wierzchu miękki jak korniszon, bo towar co przyjechał, pół godziny był przyjmowany przez kierownika, a potem leżał dwie godziny na palecie, bo przez brak rąk do pracy wyznaczony do tego kierownik biegał między zamrażalkami a kasą.