Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika angello w Hydepark

Kosmonauta

w Hydepark

92piorunów

Hej!

Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym i Internistycznym.

Dzisiejszy wpis będzie miał tytuł: "Dajcie mi człowieka, a znajdzie się choroba.."

Ta choroba to rozdział F10-19 w klasyfikacji ICD10. Wybierzcie sobie, którą chcecie.

Każdemu można przypisać cokolwiek, wystarczy znać mechanizmy prawne tego kraju.

Każdego można zamknąć na obserwację 2-4 tygodniową. Zmusić do leczenia. Nasrać skutecznie w papierach. W imię prawa.

Ale od początku.

O co właściwie chodzi z tym detoksem i dlaczego czasami przebywają na nim ludzie, którzy w ogóle nie powinni tam trafić?

Oddział Detoksykacyjny to z założenia Oddział, który ma za zadanie odtruć Obywatela, ustabilizować jego stan zdrowotny, nie dopuścić do zgonu z powodu objawów odstawiennych.

Teoria super. Obywatel jest w kilkutygodniowym ciągu alkoholowym, postanawia odstawić alkohol, trafia do nas, stabilizujemy organizm, odtruwamy, dajemy nadzieję, Obywatel wychodzi z Oddziału i szuka sobie Ośrodka Terapii Uzależnień.

Tak to powinno wyglądać.

Jest to niestety często fikcja i narzędzie, które coraz częściej wykorzystują żony, partnerki, mężowie, partnerzy, żeby drugą osobę odseparować, zrobić jej syfu w życiu.

No jak to tak? Człowieka zamknąć, w pasy dać, lekami karmić, ograniczyć jego wolność, w imię prawa? Nie może być! A jednak..

Wystarczy znać mechanizmy. Okrutne mechanizmy tego kraju. I wykorzystać je.

A coraz częściej robią to (niestety) przyszłe rozwódki/rozwodnicy, które/-rzy szykują sobie "grunt" pod "dobry rozwód".

Załóżmy na chwilę, że jesteś okazjonalnym alkoholikiem (nie lubię tego słowa).

Lubisz sobie z kumplami czy rodziną raz w miesiącu, w tygodniu, wypić piwko, wódeczkę, pogadać, poplotkować, zrelaksować się.

To teraz wyobraź sobie, że kobieta podejmuje decyzję o rozwodzie 6-12 miesięcy wcześniej, niż Ty się dowiesz.

Wydaje Ci się, że wszystko w domu jest ok. No w końcu pracujesz, pomagasz w obowiązkach domowych, nawet całusy dajesz swojej kobiecie na powitanie.

Nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych. Absolutnie zero.

Wszystko wygląda normalnie.

Sobota, tydzień ciężki, zaprosiłeś kumpla na piwko wieczorem, siedzicie sobie w garażu, czilujecie. Jest relaks, jedno, drugie, trzecie piwko. Jest w porządku.

Kumpel wychodzi, Ty masz już lekko w czubie, ale jeszcze drink by się przydał.

Wchodzisz do salonu, Twoja kobieta życia ogląda Netflixa. Nalewasz sobie drinka. Nic nie zapowiada tragedii, prawda?

A zaczyna się niewinnie. Bardzo sprytnie. Od prostej prowokacji: "Znowu piłeś?" "Twoja mama dzwoniła..". Cokolwiek.

Lekka awantura. Trzeźwa żona/mąż podkręca piłeczkę. Coraz bardziej i bardziej.

Najlepiej żeby był w tym czasie bezstronny świadek. Trzeźwa przyjaciółka, przyjaciel.

Atmosfera się pogarsza. Prowokacje słowne coraz gorsze.

"Wzywam policję!"

Ty w szoku. Po co? Na co?

Teraz masz dwa wyjścia: czekasz na patrol lub wychodzisz z domu. Oba rozwiązania są dla Ciebie fatalne.

Przyjeżdża patrol. Żona/mąż opowiada o awanturze domowej, przyjaciółka/przyjaciel potwierdza.

I słowo klucz: "mąż wypowiadał myśli samobójcze, boje się że coś sobie zrobi lub mi". Przyjaciółka potwierdza. Kto to będzie badał i analizował? Dwoje dorosłych trzeźwych vs na⁎⁎⁎⁎ny maż/żona.

Patrol bada Cię alkomatem. Promil alkoholu. Myśli "S". Wezwanie Zespołu Ratownictwa.

K⁎⁎wa! Co się dzieje? Przecież to nie może być naprawdę? A jednak, machina ruszyła.

Ani policja ani ratownicy nie są kompetentni, żeby stwierdzić czy rzeczywiście nie wyhuśtasz się na lince za 10 minut, jak sobie pojadą. Poza tym boją się odpowiedzialności.

I tak lądujesz w karetce.

Załóżmy, że jesteś grzeczny, spokojny, nie fikasz (to dla Ciebie najlepsza opcja).

Zespół Ratownictwa przewozi Cię do Szpitala.

Z Tobą nikt nie chce za bardzo gadać. Jesteś pijany. Trzeźwa żona/mąż akurat też podjechali do szpitala.

"Taaaak, Marek ma ostatnio myśli samobójcze, nadużywa alkoholu, panie doktor pomóż".

Wypierasz się, ale co z tego? Przyjęty z artykułu 22a ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Taki dupochron dla psychiatry, szpitala.

"A jeszcze najebanego typa wypuścimy i jeszcze sobie coś zrobi? Lepiej przyjąć".

I tak proszę państwa trafiasz na oddział. Trzeźwiejesz, budzisz się na drugi dzień.

Jesteś wrakiem emocjonalnym. Nie wiesz dlaczego tak się stało, co tutaj robisz, psychiatra zaprasza Cię do swojego gabinetu.

Co robi 90% pacjentów wtedy? K⁎⁎wa, rozkleja się, bo nie rozumie mechanizmu: działania z premedytacją żony/męża, partnera, przyjaciela, polskiego prawa i obsranych lekarzy psychiatrów, którym za "byle co" grozi odpowiedzialność prokuratora, cywilna i karna, więc dla bezpieczeństwa wykorzystają wszystko, co usprawiedliwi ewentualną hospitalizację.

Psychiatra potakuje, poklepie dobrym słowem, a swoje wpisze do systemu. Możesz nawet negować myśli "S". Wuja to kogo obchodzi.

Najlepsze co Cię czeka to 7 dniowa obserwacja na oddziale.

A co się stanie, gdy żona/mąż wezwie policję do najebanego męża/żony a ten w tym czasie postanowi uciec/wyjść z domu ochłonąć?

Policja, szczególnie gdy ktoś zgłosi alkohol+myśli S, będzie tak długo Cię szukała, aż Cię znajdzie.

Miałem wielu takich pacjentów, którzy postanowili ochłonąć od awantury domowej, a policja ich znalazła, nie daj Bóg na jakimś moście, przejeździe! Pewnie chciał skoczyć? Rzucić się pod autobus!

Wtedy Twoja sytuacja się znacznie pogarsza.

Myślicie sobie, "ale wymyślił bajeczkę!" chciałbym żeby tak było.

Jako Obywatel, będąc pod wpływem alkoholu, można zrobić z Tobą wszystko i wykorzystać mechanizmy prawne tego kraju.

Oskarżyć o cokolwiek i wszyscy to łykną, bo boją się prokuratora, odpowiedzialności.

A wybronić się z tego bardzo trudno, jak nie masz solidnych dowodów swojej niewinności.

Także Panowie i Panie trzymajcie się tam po tych Świętach i uważajcie, żebyście nigdy nie stali się trybikiem tego mechanizmu.

A wierzcie mi, lekarz psychiatra zbiera tzw. obiektywny wywiad i jeżeli żona/mąż i "bezstronna osoba" potwierdzi, że nadużywacie alkoholu, robicie domowe awantury i nie daj Bóg napisaliście (dla żartu) SMS o treści "dziś mój ostatni dzień", "żegnaj mała" cokolwiek.

To macie przesrane.

A czy chcecie znać mechanizmy obronne? Jak się przed tym wybronić?

Mój tag do obserwowania:

Dodaję do zasięgu

Pytania?

Pozdrawiam serdecznie

ps. jeżeli rzeczywiście masz myśli samobójcze, to zgłoś się po pomoc. Jest wiele ośrodków w tym kraju, które mogą pomóc:

* 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, czynny całodobowo
* 116 123 – Bezpłatny Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych, czynny 14-22, pon-pt.
* 800 70 22 22 – Całodobowe Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym Fundacji ITAKA
* 800 080 222 – Całodobowa Bezpłatna Infolinia dla Dzieci i Młodzieży, Rodziców oraz Nauczycieli.

Komentarze (88)

Kosmonauta0piorunów

won z tym syfem na wykop

Tytan1piorunów

Srogi blackpill xd

Osobistość0piorunów

@angello wrzucisz jakiś odcinek od wypłaty jako potwierdzenie?

Inspirator26piorunów

xD

Miałem krewnych alkoholików w rodzinie, wątpię żeby coś się zmieniło w ciągu ostatnich 5-10 lat, co to k⁎⁎wa za emocjonalny bełkot

Kosmonauta13piorunów

Wincyj akapitów!

Osobistość0piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba13piorunów

@angello ale żeś popłynął, za dużo Smarzowskiego 😉 Od strony prawnej nie spina się to totalnie

Gwiazdor4piorunów

Za notę moderatora dziękuję - trochę tylko @bojowonastawionaowca miałem zachodu na aplikacji, żeby odpalić ten link (kopiowaniem do przeglądarki się skończyło).
To potwierdza że bardzo by się przydało jakieś systemowe/dedykowane podejście do powiązanych/przypinanych treści - w tym konkretnym przypadku to nota chyba na górze 🙃

GURU13piorunów

No i co, na oddziale detoksykacyjnym nie odróżniają pijanego po paru drinkach czy piwkach, który w zasadzie chociaż auta nie powinien prowadzić, to ma prawie pełnię zdolności motorycznych i poznawczych, od najebanego który zatacza się i tylko spać go położyć (ile trzeba wypić?). Nie robią żadnych badań krwi? Nie odróżniają w następnych dniach typa, co pije parę piw raz na miesiąc i ma co najwyżej kapeć w gębie i go suszy, do typa co pije od roku codziennie i ma delirkę?

Tytan7piorunów

Czyli jedyna słuszna decyzja: nie pić w ogóle. Dziękuję, dobranoc. Tylko na zdrowie wyjdzie.

Tytan14piorunów

co wy ludzie ze sobą robicie. Pomijam już dyskusję czy to prawda czy nie.

Dlaczego ludzie się ze sobą wiążą "na pałę"? Znam masę związków przy których nie raz zadawałem sobie to pytanie. Pomijając sytuacje "wpadki" na początku związku. Bardzo wielu ludzi nie pasuje do siebie na tak podstawowych poziomach jak chociażby jakiekolwiek wspólne zainteresowania czy w ogóle umiejętność rozmawiania ze sobą. "Muszę się spotkać z kumplem pogadać" bo z żoną nie może, tzn nie ma nic złego w spotkaniu z kumplem, tylko z faktem, że z żoną o niczym sensownym nie rozmawia bo "baby nie rozumieją". I tak powstają te wszystkie boomerskie żarty o żonach i mężach.

Niesamowite. A może to taki mechanizm zwrotny? Tzn. dawno temu ludzie wiązali się bo "tak trzeba" (model historii romeo i julii nie wziął się z nikąd) stąd stworzyły się takie a nie inne wzorce, które są do teraz powielane?

Autorytet15piorunów

Brzmi jak jakiś zupełnie patologiczny oddział, gdzie każdy od psychiatry i psychologa po policję bardzo pilnie zajmuje się sprawą w dokumentach i bardzo pilnie ignoruje wykonywanie faktycznych swoich obowiązków. Nie wyobrażam sobie, że nikt takiego typa z promilem alko nie wypytuje w pierwszej kolejności (szczególnie jeśli nie wygląda na ZZA). I możliwości takiej osoby, żeby się dobrać do tyłka potem każdemu są spore. Szczególnie jeśli jest temat rozwodu - to taka mocna czerwona flaga, żeby być podejrzliwym co mówi żonka.
Już abstrahując od faktu, że tydzień na detoksie u kogoś, kto nie pije ciągami, wytrzeźwiał i się wypiera "S" brzmi abstrakcyjnie. Ludzi się na kopach wyrzuca jeśli tylko nie mają delirki, a tu Oddział Detoksykacyjny miałby się bardzo przejmować jakaś historia rozwodową O.o
Za to znam inny schemat - "Panie, ja nie piję, wczoraj tylko piwko z kolegą, naprawdę. To żona coś wymyśla" - u gościa, o który ma udokumentowane wieloletnie picie, które dodatkowo potwierdza cala rodzina i sąsiedzi

Autorytet8piorunów

@angello Lol. Komitet obrony alkusów. Wzruszyłem się.

Na nadużywanie alkoholu zarówno krótko jak i długoterminowe są odpowiednie markery.
https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/objawy/laboratoryjne-wskazniki-naduzywania-alkoholu-aa-5HCh-VJGX-uKNh.html
https://lm.elamed.pl/artykul/laboratoryjne-wskazniki-naduzywania-alkoholu/46684
Jak koleżka, czy koleżanka mają wyraźne markery wskazujące długoterminowe nadużywanie alkoholu to żadne bajeczki nie pomogą. A jak nie mają to im zaburzeń psychicznych i zachowania spowodowane używaniem substancji psychoaktywnych nie stwierdzą bo nie będą mieli podstaw.
Gardzę alkusami. To nigdy nie jet ich wina.

Laboratoryjne wskaźniki nadużywania alkoholuO nadużywaniu alkoholu świadczyć mogą różne sygnały: zmiany dotyczące kolorytu skóry twarzy, drżenie kończyn czy ogólne wzmożenie potliwości. Czasami jednak alk...Poradnikzdrowie
Gruba ryba33piorunów

@angello to prawda czy nieprawda? zamiast blokować użytkowników to może warto wyjaśnić tę kwestię, żeby nie wprowadzać ludzi w błąd

https://www.hejto.pl/wpis/to-co-widzicie-wyzej-na-tagu-to-brednie-typowy-zmyslony-blackpill-po-pierwsze-au

To co widzicie wyżej na tagu to brednie. Typowy zmyślony blackpill. Po pierwsze - autor powołuje się na - GordonLameman - Hejto.plTo co widzicie wyżej na tagu to brednie. Typowy zmyślony blackpill. Po pierwsze - autor powołuje się na nieistniejący artykuł 22 z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Nie ma takiego, są 22 i 23, ale nie ma 22a. Po drugie - przyjęcie osoby z zaburzeniami psychicznymi bez jej zgody doHejto.pl
Fanatyk14piorunów

O ja cię, ale brednie xDDDD

Wirtuoz1piorunów

Alkohol szkodzi (pod wieloma względami)😅

Tytan1piorunów

Fajny wpis, dobra robota

Osobistość2piorunów

Komentarz usunięty

Twórca0piorunów

Wielu osobom dałeś tym do myślenia. Czy zabunkrowanie się u kolegi/rodziców/hotelu jest skuteczną obroną?

Lider12piorunów

@angello ja piertolę, patologia...

Da się z tego jakoś zręcznie wymiksować?

Lider3piorunów

@pluszowy_zergling i to jest powalone właśnie, bo potrzebujemy zaufać i kochać, a z drugiej strony dzieją się takie dramy. I to czasami z dupy totalnie

Osobistość2piorunów

@moll kurde i tu to Ja też się boje kontaktów z ludźmi, jedna taka dziewczyna mnie zupełnie z "życia" skreśliła w tym roku, bo się odpowiednio długo jej zdaniem nie odzywałem (powiedzmy, że miałem sprawy pogrzebowe na głowie i nie bardzo jakoś interesowałem się romansami w tym okresie czasu 😉 ), nie czaje jak kogoś można tak przekreślić grubą kreską i zupełnie udawać, że nie istnieje, ale są tacy ludzie. Dobrze, że się głębiej z nią nie związałem. bo jak takie rzeczy czytam to aż ciarki przechodzą...

GURU0piorunów

@conradowl @angello tylko co to znaczy "nie pić"?
Jest różnica między "wstawiony ale w kontakcie" a "nawalony i przy bagietach odstawia inbę".

Lider5piorunów

@GazelkaFarelka z tego co widziałam, to ludzie odstawiają na etapie rozstania koszmarne rzeczy...

Wiesz, ja daleko nie muszę szukać. Mój brat szukał dla dziewczyny pierścionka zaręczynowego - na pozór miłość kwitła, on w nią zapatrzony, ona w niego też. Jednego dnia planowali wspólne wakacje, a następnego dnia ona spakowała walizy, podjechał po nią nowy gach i tyle ją brat widział. Okazało się, że ona od PÓŁ ROKU kręciła z innym - randki, szukanie nowego wspólnego mieszkania. Dało się to ukryć, bo praca zmianowa, nienormowany czas pracy. Jak znaleźli, to ona się wyprowadziła.
NIC, ABSOLUTNIE NIC nie wskazywało na to, że ona coś takiego odjebie, a się stało. I to było na etapie związku. A potem też sobie nie żałowała, bo go obsmarowała gdzie się dało, żeby wyjść na ofiarę, mimo że to ona puściła go kantem

GURU1piorunów

@moll Tylko zauważ, że to chodziło już o związki po rozstaniu, gdzie już chęć zaszkodzenia drugiej stronie z premedytacją jest "uzasadniona". A nie o normalny związek który trwa, w którym nie ma pretensji i awantur, wszystko jest w porządku, jesteś dobrym mężem, ojcem i ni z gruchy ni z pietruchy żona postanawia wsadzić cię do psychiatryka.

Lider3piorunów

@GazelkaFarelka wiesz, po tym jak na grupie dla matek, na której się kilka lat termu udzielałam, baby wprost pisały o paragony za rzeczy dla dzieci (do spraw o podwyższenie alimentów) albo o pozytywne testy ciążowe, niewiele jest mnie w stanie zdziwić, jeśli chodzi o celową, jednostronną złą wolę

GURU2piorunów

@moll Wiesz, z drugiej strony, tutaj w historii znasz wersję tylko męża, każdy jest w stanie przedstawić tak swoją wersję historii żeby się wybielić. Typ mówi, że nie zrobił nic złego, że się tylko zdenerwował i się trochę pokłócili, a wredna żona chciała się go perfidnie pozbyć. W rzeczywistości jego zachowanie mogło być bardziej patologiczne, zdarzać się już nie pierwszy raz, może wypierać uzależnienie, bagatelizować, pomijać niewygodne szczegóły. Wydaje mi się to bardziej prawdopodobne, niż normalny związek ze spoko facetem, gdzie wszystko jest generalnie w porządku a wredna baba knuje intrygę i zastawia pułapki z przyjaciółką, czekając na okazję aż chłop się upije.

Polecam miniserial "Informacja Zwrotna"

Lider0piorunów

@angello totalnie nie o to mi chodziło, spokojnie

Kosmonauta3piorunów

@moll bo nie użyli słów kluczy. Które znacznie zmieniają sytuację. Co innego awanturujący się alkoholik a co innego wymyślona bajeczka o wypowiadanych myślach samobójczych, które jeszcze potwierdza trzeźwa psiapsiółka.

Awanturującemu się alkoholikowi trudno jest cokolwiek zrobić.

Facetowi, który jest pijany, a który nie daj bóg napisał sms "mam tego już dość!" lub coś podobnego lub gdy "bezstronny" świadek potwierdzi, że wypowiadał myśli S, to już poważna sprawa. Policja która zbagatelizuje takie coś to muszą być niezłe Asy, bo jak odjadą i gościu się wyhuśta na lince, to jest dramat prawny dla wszystkich.

O tym mechanizmie pisałem, a nie o problemie radzenia sobie z alkoholikiem w domu. Pisałem o tym jak łatwo znaleźć luki w prawie, żeby udupić niewinnego człowieka i na tydzień "na obserwację" zamknąć go na oddziale. A później z premedytacją wykorzystać to w sądzie.

Jeżeli ktoś poczuł się urażony, że próbował walczyć z alkoholikiem i państwo polskie nie pomogło, to ja nie o tym miałem na myśli. Pisałem o lukach, które "otwierają" wiele drzwi osobom, które chcą drugą stronę skutecznie udupić.

Mistrz7piorunów

@moll także nie wierz we wszystko co przeczytasz w internecie. Teściowa rozmawiała z prawnikami i nie dało się absolutnie nic zrobić. Jej szwagierka, żeby ubezwłasnowolnić swojego męża walczyła kilka lat!

Mistrz5piorunów

@moll to jest stek kłamstw. Teść był faktycznie w takiej sytuacji i NIC nie można było zrobić. NIC.

Fanatyk3piorunów

@angello tu się zgadzam, żona kumpla załatwiła mu niebieską kartę (zarzeka się, że nic jej nie zrobił, znam go kilka lat i wierzę), po czym niedawno sama była w psychiatryku, bo jej odwalało. Choć u nich to niestety on delegacje (kolejarz) i ona już chyba z pięć poronień, nie ma lekko.

@starszy_mechanik jak? No na pewno nie uciekać do hoteli na noc 😉 prawda? I nie pić bez żony. Ufaj tylko sobie, ot co. Zdecydowanie lepiej w ogóle nie pić w domu lub pić tylko z żoną, niż zapraszać kolegów, gdy żona trzeźwa. Sorry no, nie mam rozwiązania problemu socjopatii 😉 ale do jasnej uciekać do hoteli? Super porada.

Gruba ryba3piorunów

@starszy_mechanik być w pozycji że druga strona na rozwodzie tylko straci. Ja mam rozdzielność majątkowa a żona jest ode mnie finansowo i psychicznie zależna. Jazd spodziewam się jak to ja bym chciał odejść. Na szczęście nie chce i nie planuje :smiley:

Ale układając sobie finanse zawsze gdzieś z tyłu głowy miałem „a co jeśli”. Szczególnie jak się jest osobą która w zwiazku zarabia a ta druga głównie wydaje.

zbyt duzo widziałem facetów przez kobiety przekręconych

Kosmonauta2piorunów

@starszy_mechanik czekać na rozwój sytuacji. Z psychologicznego punktu widzenia często związek jest nie do odratowania, można próbować, ale najgorsze co można zrobić to pokazać słabość: pić alkohol, płakać, błagać o zmianę, bo to tylko stawia cię w oczach partnerki/partnera w gorszej sytuacji.

Odstawić alkohol, używki, nie próbować grozić "jak odejdziesz to sobie coś zrobię!", nie płakać, nie błagać po pijaku, nie robić cyrków.

Stopniowo, powoli, starać się zrozumieć co przyczyniło się do rozpadu związku. Jak alkohol, to odstawić, jak brak szacunku czy brak zainteresowania iść na jakąś terapię.

Ale to już nie moja dziedzina. Nie jestem ani terapeutą ani psychologiem, niech oni się lepiej wypowiedzą.

Ja Wam opisałem jak łatwo wykorzystać prawo polskie, żeby udupić drugą stronę, o hospitalizacji pisałem..

GURU2piorunów

@conradowl no i jak uniknąć sytuacji że ktoś podjął decyzję o rozwodzie bez twojej wiedzy i dalej z tobą żyje jak gdyby nigdy nic się nie stało?

Kosmonauta2piorunów

@conradowl Niestety, coraz częściej spotykam się z tym, że są jakieś grupy np. na facebook pod tytułem "jak udupić męża" i tam kobiety wymieniają się radami.

Mój wpis jest empiryczny. Z doświadczenia wiem kto do mnie trafia, jak to wygląda, jak się rozwija.

Kobiety, rzadziej mężczyźni, są bezwzględne i coraz częściej lepiej wyedukowane jak sobie poradzić z "kłopotliwym" partnerem.

Bardzo często kobiety dobrze znają prawo i mechanizmy udupienia faceta. Chociażby temat niebieskiej karty i łatwości w założeniu jej komukolwiek.

Lider3piorunów

@angello no na jego szczęście zawzięła się, żeby mu broń zabrali, ale robiła to mocno nieudolnie i na szczęście się nie udało.

Ja piertolę, jak można zrobić coś takiego drugiemu człowiekowi...

Fanatyk3piorunów

@NatenczasWojski ale ty tego nie wiesz.
>To teraz wyobraź sobie, że kobieta podejmuje decyzję o rozwodzie 6-12 miesięcy wcześniej, niż Ty się dowiesz.

>Wydaje Ci się, że wszystko w domu jest ok. No w końcu pracujesz, pomagasz w obowiązkach domowych, nawet całusy dajesz swojej kobiecie na powitanie
>
Wychodzi na to, że najlepiej w domu pić z kobietą, a bez niej nie pić. Ot co. By socjopatka nie była trzeźwa, gdy ty nie jesteś.

Fanatyk1piorunów

@starszy_mechanik mówimy o sytuacji przed i o kimś, kto ma normalne podejście do życia (i związku), a nie knuje po kątach. Odnoszę się do tego
>To teraz wyobraź sobie, że kobieta podejmuje decyzję o rozwodzie 6-12 miesięcy wcześniej, niż Ty się dowiesz.
>
>Wydaje Ci się, że wszystko w domu jest ok. No w końcu pracujesz, pomagasz w obowiązkach domowych, nawet całusy dajesz swojej kobiecie na powitanie
A nie do sytuacji opisanej dalej. Napisałem jak takiej sytuacji uniknąć 😉
Poza tym nadal uważam, że przy takiej wariatce wychodzenie z domu i nocowanie w hotelach to jest jeszcze gorszy argument dla sądu, niż odwyk.

Kosmonauta2piorunów

@moll wiesz, to jest argument do obalenia: "grozi bronią? to gdzie ta broń? nie ma.. nożem? zrobił coś pani? nie?"

Ale myśli samobójcze to inna kategoria. Policjant nie jest w stanie tego obiektywnie zweryfikować. Klient najebany, przy świadkach mówił że coś sobie zrobi? łooo panie to trzeba na spokojnie, szpital, niech lekarz się z tym buja. O tym mechanizmie pisałem.

Tytan3piorunów

A gdyby wyszedł... I poszedł do tego ziomka z którym pił? Czy to by mogło pomóc? Czy policja może Cię zabrać z domu kumpla który nie pozwoli im na wejście do swojego mieszkania?

Kosmonauta3piorunów

@camonday musisz wiedzieć z kim mieszkasz pod jednym dachem i jakie ma zdolności wykonawcze :smiley:

ale często nawet w połowie nie znasz swojego partnera/partnerki życiowej.

W "mgnieniu" oka potrafi zmienić się z sympatycznej dziewczyny w prawdziwą zimną sukę/sukinsyna, który zrobi wszystko, by skutecznie osiągnąć swój cel.

I tak jak napisałem. Często decyzja o rozstaniu i pogrążeniu drugiej strony zapada długo przed ewentualnymi wydarzeniami, a druga strona zostaje zaskoczona i na tyle rozrywa ją to emocjonalnie, że paraliżuje ją do jakiegokolwiek rozsądnego działania. Plus alkohol i mamy mieszankę wybuchową.

"No jak to, moja Beata mnie już nie kocha? jak ona mogła wezwać policję" Klasyka.

Nim się obywatel ogarnie, mijają tygodnie a często i miesiące.

A prawo polskie jest tak skonstruowane, że pomaga w jego nadużyciu. I nikt nie ponosi żadnych konsekwencji z tego tytułu.

A jak już mamy mieszankę: prawo + medycyna + alkohol + myśli S, to jest ściana nie do przeskoczenia, nawet dla najlepszego prawnika w tym kraju.

Tytan1piorunów

@angello bardziej mi chodzi o to, że żona zobaczy że nie ma efektu i nie zadzwoni

Kosmonauta2piorunów

@camonday Myślisz, że policja analizuje czy mąż/żona kilka minut wcześniej robili awanturę? Wystarczy wezwanie patrolu. Trzeźwy domownik opowiada swoją bajeczkę, a pijany typ próbuje się "bronić". Komu uwierzą? Zapłakanej żonie czy facetowi z 1.5 promilem?

Tytan3piorunów

@angello okej, no to czekam na post z mechanizmami obronnymi bo jedyne co wymyślę to nie dać się tej drugiej stronie wyprowadzić z równowagi to może widząc że nie ma żadnej reakcji nie zadzwoni po policję

Kosmonauta6piorunów

@camonday to by musiał się jakiś prawnik wypowiedzieć. Ogólnie jest stan zagrożenia życia. To jest poważna sprawa, służby nie mogą tego bagatelizować, bo gdyby rzeczywiście do czegoś doszło, to wszyscy mają przesrane. Więc nie wiem w jaki sposób ten kumpel mógłby pomóc i jakimi mechanizmami prawnymi dysponuje wtedy policja.