
Wpis użytkownika suseu w Hulajnogi Elektryczne
suseuLider
15piorunów#hulajnoga #hulajnogielektryczne #chwalesie #suseuspamuje
A oto przed państwem Joyor T10 z baterią 18 ah, dwoma silnikami po 1000 W każdy (tyle mocny że ja pi⁎⁎⁎⁎le), hamulcami tarczowymi hydraulicznymi oraz pełną amortyzacją za jedyne 2460 pln
Teraz trzeba się wybrać w góry na single tracki 😎
Komentarze (14)
Ale się towarzystwo zesrało... Miłej jazdy :smiley:
Połamania obojczyków XD
@suseu jeszcze se można amortyzator skrętu dokupić, na Ali widziałem 2 tyg temu za 3 stówki
Wspaniale, doskonały żeby wy⁎⁎⁎ać sobie szczękę przy pierwszej przeszkodzie.
@suseu a teraz opowiedz, jak wygląda legalność eksploatacji tego cuda. Ma to więcej niż 250 W, więc formalnie jest motorowerem (a może i motorem, jeżeli rozpędza się więcej niż 45 km/h). Miejsca na tablicę rejestracyjną nie widzę.
nie cierpię tych hulajnóg, hejtuję elektryczne pierdololo, mtb se kup w góry, zesrałem się i mówię, jak masz żyć, wiem
czasem widzę jak takimi śmigają po kampinosie to kisnę XD
Niestety, hulajnogi elektryczne mają dwie krytyczne wady:
1. brak stabilności przy relatywnie niewielkich prędkościach np. po wjeździe w dziurę, najechaniu na nierówność wzdłużną/poprzeczną
2. brak stabilności przy hamowaniu / brak możliwości gwałtownego hamowania.
Powątpiewam, że offroad czymś takim ma sens przez wzgląd na malutką średnicę kół.
Z ciekawości zapytam: nie lepiej kupić rower elektryczny, który jest zdecydowanie bardziej stabilny, bezpieczny i uniwersalny?
@xepo, Jasne, rozumiem.
Wciąż jednak uważam, że to trochę wyrzucanie pieniędzy w błoto. Moim zdaniem lepiej dorzucić te kilkaset złotych do tańszego, ale już w pełni użytecznego i znacznie bardziej uniwersalnego roweru elektrycznego, choćby Rometa, niż wydawać 2,5 tys. zł na coś, co pod względem praktyczności i bezpieczeństwa ma jednak spore ograniczenia.
Za niecałe 4 tys. zł można znaleźć nowy rower elektryczny Rometa, a na rynku wtórnym za około 3 tys. zł pewnie da się znaleźć coś jeszcze lepszego. Jeżeli 2,5 tys. zł to absolutny maksymalny budżet, to moim zdaniem znacznie rozsądniej kupić używany rower elektryczny, który będzie praktycznym i bezpieczniejszym środkiem transportu, niż nową hulajnogę będącą w dużej mierze gadżetem, którego głównym atutem jest efektowny wygląd.
Zwłaszcza że OP pisze o wycieczkach górskich. W takim zastosowaniu małe kółeczka hulajnogi, ograniczona stabilność na nierównościach i zdecydowanie mniejsza kontrola nad pojazdem niż w rowerze są moim zdaniem dużo większym problemem niż różnica w cenie. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak się tym zjeżdża z góry, bo podjazd to jeszcze, ale zjazd...
Trochę jak uprawianie downhillu na monocyklu... no da się, tylko właściwie po co?
@Ciuplowski Oczywiście, że lepiej, tylko rower elektryczny nie kosztuje 2480 zł
Kup sobie tylko dobry kakakakask.
@dez_ i to full face. Motocyklowy szczękowy, cross/enduro albo rowerowy do downhillu.
Ile to leci?
@Herr_Tygrysek Podobno 60 km/h poleci ale jeszcze nie testowałem. Ograniczona jest teraz do 25 km/h.