Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Idę ulicami gdańskiego starego miasta. Mijam ludzi siedzących w ogródkach barów, dziewczęta nagabujące mężczyzn różnego wieku na wizytę w przybytkach rozmaitej uciechy, obcokrajowców mówiących po norwesku, szwedzku, ukraińsku a najczęściej posługujących się lingua franca czyli angielskim.
Powoli miasto się wyludnia, uciekający czas i przepływający alkohol żmudnie acz skutecznie wyganiają z ulic i barów. Dreptam sobie przez skwerek gdy z szarości wyłania się cień, szura nogami, powłóczy wzrokiem po obszczanych fasadach budynków i natrafia na mnie. Naraz tężeje, spina mięśnie w spaźmie ogromnego, nadludzkiego wysiłku i głosem wyciągniętych z przeszłości, z siłą Agamemnona dowodzącego swoimi wojskami ryczy w moją stronę: ... NIE? TO WSZYSTKO ŻYDOWSKI SPISEK!...
Fraza rozrywa ciszę uliczki i wpada w próżnię. Przed chwilą mityczny bohater, teraz znów cień stoi przede mną. Czuję się jak uczniak przed profesorem i wiem, mój brak zrozumienia, więź która mogła zostać nawiązana a nie została zabiła to- cień odchodzi mały i sflaczały mamrocząc pod nosem niezrozumiałe dla motłochu objawienie a ja czuję się winny.
Uśmierciłem herosa.
Komentarze (9)
@AdelbertVonBimberstein Mieli my kości Mykenynosa, jak głosił napis na jednym z murów przy gdańskiej starówce.
@AdelbertVonBimberstein fajne, gratuluję ciekawego stylu, jeśli to Twoje :smiley:
@Budo Tak mi się zebrało. W ogóle to była jakaś dziwna podróż.
Jest problem… w Gdańsku nie ma „starego miasta” :thinking_face:
@AdelbertVonBimberstein caukiem caukiem
Dobry styl pisania 😉
@splash545 słaby