Wpis użytkownika Klopsztanga w Hydepark
KlopsztangaGruba ryba
2piorunówKupiłem teraz słuchawki kostne dla dziadka, który ledwie co słyszy. Trzeba krzyczeć by coś usłyszał. A aparat słuchowy uja daje.
Pomogą, by z nim normalnie pogadać? Czy raczej nie powinienem się spodziewać cudów? Ktoś próbował?
Komentarze (5)
Słuchawki dla przygłuchego starego (normalne, zamknięte) są po to, by sobie normalnie TV pooglądał bez wycia telewizorem. Ciężkie przypadki, jak twój dziadek, to niestety aparaty słuchowe - mogą być też takie na przewodnictwo kostne. Cudów się nie spodziewaj, takie rzeczy są dla zdrowych ludzi albo z umiarkowanym ubytkiem słuchu, ale jak masz 14 dni na zwrot, to od biedy możesz spróbować
@Klopsztanga
Ciężko stwierdzić. Moja luba ma niedosłuch i przewodzenie kostne też zjebane. Więc właściwa odpowiedź to: to zależy
@Klopsztanga Stosuje się takie aparaty słuchowe, tylko właśnie najpierw się ustala jaki to jest rodzaj wady słuchu i czy one w ogóle pomogą (trochę jakbyś kupował komuś w ciemno okulary - może się uda, a może nie).
@Klopsztanga daj znać. Ogólnie te "kostne" nie do końca działają tak jak nam sie wydaje. Uzywaja mikrofonów skierowanych do ucha i wzmacniają sygnał kostnie. Wiec jak nie słyszysz uchem z zewnątrz to nie ma co wzmacniać.
Jestem ciekawy eksperymentu ale polecam jednak konsultacje z lekarzem.
@CzosnkowySmok tzn mikrofon z telefonu, następnie głośność na maksa i przekazanie do słuchawek. Taki mam plan