
Wpis użytkownika moll w Hydepark
mollLider
21piorunówMała rzecz, a cieszy. W tym roku zacznę piec własne babeczki do święconki :smiley:
Komentarze (34)
Wypas, muszę na Wielkanoc jakieś nowe foremki myknąć :grinning:
@pluszowy_zergling w sensie foremki? Do chleba wolę metalowe. Mam teraz takie non stick, całkiem przyjemna parka :smiley:
A zhlebem też się czasami bawię. Bułki też się przyjemnie wyrabia
@moll To jest zajebiste w pieczeniu, ja dziś po porannej gimnastyce piekłem chlebek :grinning:
Fajne to jak sobie kukasz przez szybkę w piekarniku i bułeczki czy chlebuś sobie rośnie ^^
@pluszowy_zergling w ciastkach to lubię słodki 😂
Dzięki, poeksperymentuję :smiley:
@moll No pewno :smiley: Jakieś ulubione nasionka np chia, czy czarnuszka. Siemie lniane możesz np sobie zmielić w młynku, zależy jaki smak lubisz.
Ja stosuje te kruszone kakao z serii superfoods, bo są nieodtłuszczone i mają faktycznie smak i woń kakaowca ❤️ ❤️ ❤️
A pieczenie krótko, by tego wszystkiego nadmiernie nie wysuszyć i utlenić.
Oryginalny przepis od KetoKota, ale jak widzisz dość przerobiony (przez ostatnie 2 lata eksperymentów chłopa z pieczeniem ^^) :grinning:
https://www.youtube.com/watch?v=O8ACkofTgys
Orzechowy Sen Ciastkowy [Ketopantoflarz]https://patronite.pl/ketokocurInstagram: https://www.instagram.com/keto_kocur/Facebook: fb.me/Ketokocur1YouTube@pluszowy_zergling brzmi dobrze! Te ziarna kakao można czymś zastąpić?.tego jednego nie mam
@moll Ciasteczka ketogenne :grinning:
Bezpieczne dla Mamy, bo ma Cukrzycę 2kę i jej po tym nic a nic glukoza nie skacze.
100g erytrytolu
6 jajek
35g orzechów laskowych mielonych
35g ziaren kakao kruszonych
65g błonnika bambusowego/kakaowego
250g masła orzechowego (różne, często migdałowe z lokalnego krakowskiego jawo, czasem fit kokosowe z krukam , czasem masełka keto kocura z podketo)
Zmiksować porządnie, 155 stopni 12 minut w termoobiegu i wychodzą spoko ciastki
Cukru to na 100g mają 2 gramy.
Przy okazji fajne doładowanie takie ciasteczka na trasach rowerowych ^^
@pluszowy_zergling heh, ale trafiłam! Ładne, co w tej formie robisz?
@moll Ho ho, obecnie mam takie, może, może :smiley:
@pluszowy_zergling baranki! :smiley:
@moll zerknąłem i zobaczyłem już gotowe kolorowe babeczki.
Musiałem dobrze przyjrzeć się, żeby dostrzec foremki. :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
Komentarz usunięty
@UmytaPacha ufff ;D
Ale to piasek musi być odpowiedni taki mokry bo się nie uda bapka
@Gepard_z_Libii bardzo przystojna babka
@moll Ja taką dostałem dzisiaj do kawki
@Gepard_z_Libii za piaskową nie przepadam. Wolę olejową
>babeczki do święconki
@moll w jakim regionie dorzuca się takie wypieki? :grinning:
@Oczk ale jakoś to działało. Porządek był 😅
Żurek kwaśniejszy, z tego co się orientuję
>Niemcy z takich miejsc wypuszczali rodziców dzieci do lat 3
@moll to jest dla mnie straszny dysonans, że jednocześnie ludzi spędzali jak bydło stadami i nie mieli skrupułów przed masowym mordowaniem losowych cywili, ale jednocześnie mieli jakieś regulaminy kogo można a kogo wypuszczać.
A babcia prawdziwa bohaterka!
A co do koszyka to tak, pisanki to najczęściej wydmuszki były. A barszcz czy żurek to nie wiem, ja umiem jeść ale rozróżnić co to już nie bardzo XD
@Oczk normalnie herezja :smiley: jestem spod Wrocławia i zawsze się dawało + cukrowy baranek.
@Oczk czyli pisanki z wydmuszek? I barszcz! Albo jak tutaj żurek. U nas też tego nie było. Ani mazurka. Mazurek na Wielkanoc pierwszy raz u teściów jadłam.
Legalnie. Z łapanki trafiły do obozu przejściowego. Niemcy z takich miejsc wypuszczali rodziców dzieci do lat 3, a że w domu były takie bajtle to babcia dzieciaki ze sobą, od sąsiadki niemowlaka pożyczyła, że to siostry dziecko. Dzieciakom nagadała, że mają wyć i ryczeć jak tylko dojdą do stróżówki. Jak Niemiec zobaczyć takie zasmarkane stado to obie wypuścił i na pieszo do domu
>czemu i jajka ugotowane i pisanki?
@moll bo pisanki się rotowało co kilka lat, a zwykłe jajka zjadało w niedzielno-śniadaniowym barszczu :grinning: Jako mięsa "pieczyste" z reguły był kawałek jakiegoś schabu + inna wędlina. Generalnie wszystko z koszyka (poza pisankami i barankiem) lądowało w barszczu, albo na mini kanapeczce przed barszczem, ale to chyba już ogólny standard. Baranek na deser dla najmłodszych :grinning:
>No działo się, a babcia w ogóle była hardkorem. Siostrę i matkę wyciągnęła z obozu
To brzmi jak streszczenie baaaardzo ciekawej historii :grinning: Uciekły z obozu czy udało się wyciągnąć bardziej "legalnie"?
@Oczk czemu i jajka ugotowane i pisanki? I poza kiełbą inne wędliny -na bogato!
Baranek u nas też, ale nie musiał być koniecznie cukrowy, czekoladowy, drożdżowy albo z masła też przechodził.
No działo się, a babcia w ogóle była hardkorem. Siostrę i matkę wyciągnęła z obozu
@moll u nas standardowy koszyk to: chleb, jajka ugotowane + osobno pisanki, sól, pieprz, właśnie chrzan, kiełbasa + inne domowe wędliny/mięsa i to co najbardziej zawsze cieszyło: cukrowy baranek XD ale standardem też są te wypiekane chlebowe.
Słodkich ciast nigdy nie było, w tym roku podpatrzę jak na lubelszczyźnie to wygląda, bo pierwsze święta kiedy z koszykiem będę miał okazję iść w swoim "nowym" domu i podpatrzeć co tam somsiady wkładają
>Taaaaaa... Porąbane to jest xD górale nizinni, kurza stopa
Patrzenie na morze - 5 zł
Zdjęcie z morzem - 10 zł
XD
>Moja babcia prawie w ludzkiej rzeźni w Krakowie w czasie wojny skończyła
A to już mniej śmieszne i całe szczęście, że tak się nie stało. Co tamto pokolenie przeżywało to głowa mała
@Oczk u mnie za to nigdy nie było chrzanu w koszyczku, a u mojego męża bez tego się koszyczek nie liczy. Więc chyba więcej takich regionalizmów jest.
To jaki jest Wasz skład koszyczka?
Taaaaaa... Porąbane to jest xD górale nizinni, kurza stopa 😅
Moja babcia prawie w ludzkiej rzeźni w Krakowie w czasie wojny skończyła
@moll @kwiatek87 no właśnie w moich rodzinnych stronach (ziemia radomska) nie XD Słodkich wypieków się nie dawało nigdy do koszyka i myślałem że to jakiś regionalizm. A tu widać że regionaliznem jest nie dawanie 😛
ja się wychowywałam na Pomorzu, ale rodzina mojej mamy to górale, co się przesiedlili na północ w ramach powojennego osadnictwa
@Oczk a babka to nie standard?
@5tgbnhy6 przeważnie kawałek ciasta, nie?
Przynajmniej u nas zawsze się tak odcinało i to szło do koszyczka. Tak samo jak nie było tych małych chlebków święconkowych to po prostu kromka-dwie chleba
@moll Kujawy, Paluki tez zawsze byl slodki wypiek
@Oczk ciężko powiedzieć. Odkąd pamiętam do święconki szed kawałek babki xD tylko że ja się wychowywałam na Pomorzu, ale rodzina mojej mamy to górale, co się przesiedlili na północ w ramach powojennego osadnictwa. Także teges xD
@Oczk na Mazowszu też
@Oczk w lubelskim na pewno.