
Mam kłopot z Polonią. Czy powinna w ogóle głosować?
DragotrimSum
26piorunówTemat pojawia się przy każdych wyborach: czy Polonia powinna mieć prawo do oddania głosu, czy też nie? Z jednej strony są to osoby posiadające polskie obywatelstwo, ale z drugiej nie mieszkają w Polsce, nie płacą w niej podatków, a przede wszystkim nie ponoszą potencjalnych konsekwencji swojego wyboru.
Komentarze (76)
@Dragotrim problem jest znany i odpowiedź brzmi TO ZALEŻY. Każdy odpowie sobie sam - jak Polonia wybierze dobrze (czyli po mojemu) to powinna głosować. A jak wybiera nie po mojemu to nie powinna głosować 😉
Udanej niedzieli
Generalnie się zgadzam. Niemniej jednak ktoś może wyjeżdżać tymczasowo i tacy powinni mieć prawo głosować.
No to tak na szybko:
1) mamy konstytucyjne prawo żeby głosować,
2) zakazanie emigracji głosowania prowadziłoby do powstania niezliczonych precedensów i idiotyzmów biurokratycznych i na jakich kryteriach miałoby się w ogóle odbyć?
3) mamy rodziny i przyjaciół w Polsce dla których chcemy poprawy warunków,
4) wielu z nas ciągle zależy na kraju i chcemy dla niego jak najlepiej,
5) niektórzy z nas mogą wrócić do Polski kiedyś.
@Dragotrim moim zdaniem glos powinni miec wszyscy ci i tylko ci, ktorzy placą podatki w danym kraju. Składasz sie na wspolne dobro? To mozesz decydowac kto tym dobrem rozporządza
W mojej ocenie, nie powinni mieć wpływu na to co się dzieje w kraju jeśli nie mieszkają i nie płacą tu podatków X lat. To samo powinno dotyczyć osób, które uciekną z kraju w przypadku konfliktu.
@Dragotrim ja mam kłopot z tymi co siedzą w kraju i wybierają jednostki typu Batyr do najważniejszych urzędów i co?
Co za idiotyzm.
Jak Sejm zmieni konstytucje to problemu nie będzie. Na razie jest na to zero szans i tak powinno być.
Ktoś głosuje na pis a nie na po, ja bym powiedział, że więźniowie nie powinni głosować
w końcu podatków nie płacą i są czasowo lub na stałe wykluczeni ze społeczeństwa
ale tam po wygrywa to nie ¯\\_(ツ)_/¯
Komentarz usunięty
Nie powinna. Nie ma ich tutaj więc nie powinni mieć prawa głosu. Proste i logiczne.
mam podobny problem tyle ze z osobami obcych narodowosci ale z polskim obywatelstwem
W sumie to jest proste do zrobienia. Wprowadzamy do pit 0 konieczność składania go wszystkim, na prawdę jest ciężko być poza systemem podatkowym w Polsce. Ta machina jest tak rozwinięta, że coraz prościej jest wyłapać tych pracujących na czarno, bo jakim cudem egzystują? Na ziemniakach z własnego ogródka i paru kurach aktualnie nie da się wyżyć. Owszem mogą być osoby poza systemem, tylko czy one biorą udział w wyborach? Możliwe, ale wątpię. Reszta składa zeznanie standardowo. Ktoś kto nie złożył standardowo zeznania lub takiego pit 0 jest skreślany z listy wyborców i nie może zagłosować nigdzie. Mówimy tutaj o okresie powiedzmy 5 lat.
Tylko w takim przypadku mogą niektórzy przypadkiem oberwać.
Jest też drugi sposób ale ten jest ciężki do ogarnięcia ale na każdego obywatela nakładany jest taki obowiązek co 10 lat. Spis powszechny. Nie ma cię tam skreślony z listy wyborców.
Tak, powinni. Dla tych kilkunastu tysięcy polonusów z Chicago nie ma co wrzucać reszty i tworzyć niebezpieczne precedensy
@Dragotrim Sam mieszkam za granicą i uważam że jeśli mieszkasz na stałe za granicą dłużej niż 10 lat, powinno się tracić prawo do głosu chyba że płacisz daninę, powiedzmy w wysokości 10% twoich rocznych dochodów żeby wspierać Polskę.
"Polonia" amerykańska, która w kraju nie była od 30 lat i nie ma zamiaru być (chyba że ich w końcu deportują bo są i tacy co siedzą tyle czasu bez papierów) głosuje? To jest żart.
Jeżeli ktoś już od XX lat nie płaci podatków w PL powinien mieć możliwość zrzeczenia się obywatelstwa, a z polskim obywatelstwem nie ma takiej możliwości :confused:
Dopóki tak to wygląda to powinni mieć możliwość głosowania
Powinna, jeśli ktoś ma polskie obywatelstwo, to ma prawo głosu. Inaczej nie da się tego rozwiązać, bo to prowadzi do arbitralnego punktu odcięcia, w którym ktoś "przestaje być" Polakiem. Jak ktoś jedzie na studia, czy na wakacje, czy na krótki kontrakt zagraniczny, to przecież nie znaczy, że przeestaje być Polakiem - to byłby absurd. Nie da się wskazać długości trwania wyjazdu, który uprawniałby do odebrania prawa głosu. W związku z tym musimy się pogodzić z tym, że istnieje grupa Polaków bardzo luźno związana z Polską, która ma prawo głosu, ale inaczej nie da się tego zrobić. Dziękuję, że mogłem rozwiązać ten jakże trudny problem.
Dla mnie spoko, skoro ktoś nie mieszka w Polsce to niech nie decyduje o jej przyszłości. Jednakże to powinno też działać w drugą stronę i niech ojczyzna sie ode mnie odwali w razie wybuchu wojny. Do tego niech nie wzywają mnie na ćwiczenia wojskowe i mamy deal!
Po pierwsze, głosy Polonii mają marginalny wpływ na wyniki wyborów.
Po drugie, z daleka często widać lepiej, a Polacy za granicą mają już z pierwszej ręki wiedzę na temat rozwiązań, które proponują polscy politycy.
Po trzecie, skoro ktoś idzie głosować, to zazwyczaj znaczy że ma w Polsce przyjaciół lub rodzinę i dobrze im życzy. W tym sensie powiedzenie, że nie ponosi się żadnych skutków oddanego głosu, jest nadużyciem.
Po czwarte, oddanie głosu za granicą to często wielogodzinna podróż do najbliższego konsulatu i czekanie w kolejkach. Ktoś, kto gotów jest na takie poświęcenie i wydatki w intencji dobra publicznego, zamiast iść sobie na grilla albo na piwo, oddaje bardziej świadomy głos, niż atakowana jedną czy drugą bańką informacyjną ciemnota przebywająca w macierzy i poświęcająca na głos pięć minut po drodze z kościoła albo z knajpy.
Po piąte w końcu, ludzie są najważniejszym kapitałem kraju. Nawet jeśli mieszkają za granicą. Odebranie emigracji praw wyborczych osłabi jej więzi z krajem lub nawet spowoduje poczucie krzywdy i wrogości. Nie wiem, jak na dłuższą metę miałoby się to Polsce opłacać.
Reasumując – pierdolenie człowieka, który nie ma większych problemów niż kłopot z Polonią.
@Dragotrim Jak długo trzba mieszkać poza Polską? Czy jak pojadę akurat na wakacje to mogę głosować czy nie? 😛
Generalnie, niestety, nie można takich precedensow tworzyć bo zaraz przyjdzie ktoś inny i powie, że bezrobotni nie powinni też głosować, więźniowie itd.
Już Platon zauważał jak niedoskonały jest to system, że większość obywateli nie posiada wystarczającej wiedzy, cnoty ani kompetencji, by podejmować właściwe decyzje dotyczące państwa.
Masz obywatelstwo, więc masz prawo głosu - daleko temu do ideału, ale jak to mówią - nic jeszcze nic lepszego nie wymyślił.
@zuchtomek Wyjazd to na wakacje to inna sprawa :grinning: Ale tak, jak wspomniałem w artykule, w Wielkiej Brytanii masz na przykład prawo, że mieszkanie poza UK przez 15 lat już zabiera ci możliwość głosowania.
@robochlop a bezrobotni?
@zuchtomek masz obywatelstwo, płacisz podatki i jesteś za granicą to głosujesz
@zuchtomek 5 lat i elo. Jesli przerwiesz bieg tych 5 lat to mozesz.
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon wystarczy wynajmować nieruchomość w Polsce a samemu mieszkać za granicą - odprowadzam podatek.
@onpanopticon OK, ale myśl z sensem.
Ja mogę się obruszać na tych co w ogóle nie płacą podatków, nie pracują, a jednak decydują o tym co się ma dziać w tym kraju. Nic nie zdziałam, ale w takich rozważaniach chociaż będę sensowny.
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon Ale jakiego rodzaju argument to ma być? Co wniosłeś do dyskusji? Ja jestem i płacę, ale nie mieszkam w Polsce. Nie życzę sobie, żebyś se imputował jakieś większe prawa ode mnie, albo żebyś je przyznawał komuś kto nawet podatków w PL nie płaci, a miałby mieć większe prawa w decydowaniu o losie kraju, bo mieszka w PL! Twój punkt widzenia jest twój i nic więcej. Ani on mądry, ani uzasadniony.
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon
A ktoś kto nie mieszka ale wciąż płaci Polsce podatki, to dlaczego miałby zostać pozbawiony prawa wpływania na losy kraju??? Serio kuurwa, chcę wiedzieć skąd wam się biorą tak zjebane kryteria i skąd sam fakt mieszkania w PL czyni cię bardziej uprzywilejowanym?
Moim zdaniem jeżeli nie mieszkasz w Polsce to nie nie powinieneś decydować o jej sprawach, które ciebie nie dotyczą
@zmariusz A w temacie? Jednak jesteś?
xDD
@SST82 no tylko że zwykle to jakoś działa w drugą stronę i polonia głosuje na zamordystów zamiast na postępowców, bo czuje się całkowicie bezpieczna (i nie, nie rzucam teraz żadnych aluzji do tej czy innej partii). To plus ponownie- jak wyjechali, uciekli czy tam spierdolili na ogórki, to mieszkają w innym kraju, pracują w innym kraju, płacą rachunki i podatki w innym kraju, tam mają swoje życie, tam korzystają ze służby zdrowia, tam odprowadzają składki, często gęsto tam też mają/zakładają rodzinę, tam sobie układają życie socjalne... jakie oni mają dalej powiązanie z krajem z którego wyjechali czy uciekli? Bo co? Bo "się czują Polakami"? I to jeszcze po 20-30 latach? xD Czy może akurat nagle im fujarka stwardniała od patriotyzmu jak wyjechali z miejsca, gdzie go za chuj nie chcieli okazywać? Chujowo to wygląda i jeszcze gorzej działa. I żeby nie było- ja nie mam nic do tego że ktoś postanowi wyjechać szukać szczęścia i lepszego życia za granicą. Nie, serio, bez szydery życzę takiej osobie wszystkiego najlepszego, w końcu każdy chce żyć lepiej jak gorzej, ale no albo rybka albo pipka, a nie siedzenie okrakiem na płocie.
Mam kilku takich znajomych, którzy porozjeżdżali się do Stanów, Brytanii i Irlandii za lepszym życiem, tam się ustawili, na socialach co jakiś czas wrzucają fotki, gdzie przekaz co do bytności i szczęścia jest jasny. Tylko jeden z nich tu co jakiś czas przyjeżdża w odwiedziny i można z nim sensownie pogadać na każdy temat, pozostała 3 nawet raz do roku nie przywloką dupy, żeby na święta się z rodziną spotkać przy wigilijno-wielkanocnym stole, bo oni to w wielkim świecie żyją i wielkie rzeczy robią i nie mają czasu na takie coś. Jak temat zaczyna dotykać polityki, to nagle robią jakąś kryptolaurkę jak to "u mnie to trawa jest zielona a u ciebie to co najwyżej żółta". Ale jak tylko zaczyna się w Polsce kolejny sezon politycznych igrzysk śmierci, czy to do sejmu czy na prezydenta, to nagle cała ta trójca się aktywuje, jak na zawołanie jadąc jednym frontem ideologicznym, nagle mają tyyyyle do powiedzenia i tak bardzo się znają. Nagle mają pełny przegląd tego co się dzieje w kraju, z którego wyjechali -naście albo i -dziesiąt lat temu, nagle znają wszystkie polityczne niuanse i nagle próbują mówić wszystkim na miejscu co mają robić. Jeden z nich przy wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprost mi napisał, że będzie głosował na pis specjalnie, żeby nam dojebać, bo takie to było wg niego zabawne i w ogóle. I ja sobie to zapamiętałem, bo to nie był żart czy nawet czerstwiak. I opłacało się to pamiętać, bo jak się go zapytałem po wygranej fanta fuhrera jak była ta nakręcona panika, że wszystkich ich deportują, czy już ma spoconą dupę i jest spakowany do powrotu żeby zdążyć przed przymusową deportacją to przez 2 dni mi na whastsappie wzbogacał słownik przekleństw i zwrotów obraźliwych, tak bardzo się zapluł bo to akurat dla niego było nagle śmiertelnie poważne i z tego nie wolno żartować.
@Fly_agaric o i już zesrałeś się :smiley:
@zmariusz Jesteś debilem? Poważnie pytam, bo chcę to wiedzieć, skoro jakoś ci umknęło, że połowa uprawnionych w kraju tak głosuje, bo im się wydaje to samo i oglądają te same media.
@SST82 nie zgodzę się, moja partnerka ma sporo rodziny w Kanadzie i oni głosują na PiS bo wydaje im się z mediów, jakie oglądają, że tu u nas trwa zamach stanu i trzeba ratować Polskę.
@beetroot To nie jest takie proste do końca. Pomyśl sobie, że władzę zdobywa jakaś partia, "Turbo PiS". I tak dobija ludzi zamordyzmem i podatkami, że kilka milionów musi uciekać z kraju, żeby z głodu nie zdechnąć.
Tacy wtedy by nie mieli szansy na oddanie swojego głosu (który może spowodować, że partia przegra) i by musieli zostać "na wygnaniu" na dekady.
Nie powinna! Nie płacisz podatków w tym kraju to nie masz prawa wpływać na jego politykę.
@LondoMollari Ależ ja jestem za tym by głosować mogły tylko osoby pracujące i pracodawcy.
Dzieci, studenci, emeryci, nieroby nie powinni mieć prawa głosu.
@Stashqo też zawsze mówię, że po prostu po 10 latach prawo do głosu powinno przepadać. Jak ktoś wróci to się resetuje, nawet jak wróci na chwilę i znowu wyjedzie to nie ma problemu - bo to będzie margines a nie musimy komplikować prostych zasad. A ci co się osiedlili na stałe za granicą, cóż, niech decydują o życiu za granicą.
@Stashqo kryterium rezydencji podatkowej rozwiazuje ten problem i jest bardzo sprawiedliwe ;) wtedy studenci i bezrobotni mogliby glosowac, a nie mogliby tylko emigranci
@maaRcel ok, a co z setkami tysięcy emigrantów, którzy pracują za granicą ale regularnie przelewają/przywożą pieniądze swoim rodzinom w Polsce? Odebrać im prawo głosu to jak w pysk strzelić.
No a skoro kryterium wpływów budżetowych byłoby kryterium ważności głosu to pytanie czy głosować powinni bezrobotni, księża czy emeryci?
Już lepsze byłoby czasowe 10-15lat poza krajem i elo.
@artu3131 Nie przesadzaj. W EU siedzę - tutaj wyniki bardziej odzwierciedlają sposób głosowania rodaków w kraju. Nie ma dużych różnic. Tylko za oceanem są oderwani.
> Nie płacisz podatków w tym kraju to nie masz prawa wpływać na jego politykę
@maaRcel Czyli studenci tracą prawo do głosu, bezrobotni tracą prawo do głosu, matki, które zrezygnowały z pracy aby wychować dzieci tracą prawo do głosu... ok, got it.
To jest pomysł, który na pierwszy rzut oka jest sensowny, ale jeśli człowiek się wgryzie w szczegóły, jest po prostu nie do realizacji.
Pozbawianie obywateli prawa do głosu z jakichkolwiek przyczyn innych niż wyrok sądu jest ryzykowne, i szkodliwe dla demokracji. Tym bardziej, że w żadnych wyborach jakie pamiętam zagranica nie wpłynęła istotnie na wynik.
@Fly_agaric
US???
@maaRcel a gdyby spiąć temat z rezydencją podatkową? Masz ośrodek życia w PL płacisz podatki głosujesz, przeniosłeś swoje życie do innego kraju tak bardzo, że w Polsce bywasz gościem, to do momentu zmiany stanu rzeczy podziękujemy. Nie jest to nic trwałego ani ostatecznego.
@maaRcel Lubię takich pewniaków xD A kto powiedział, że nie płacę?
To w drugą stronę - nie głosuję, to wypierdalać z opodatkowywaniem mnie! Rozumiesz już bezsens swojej wypowiedzi?
@Dragotrim proszę o dodanie tagów