Wpis użytkownika Wido w Hydepark
WidoInspirator
4piorunówMam zagwozdkę: przez grypę mam głos jak pani z głośników na dworu PKP po trzydniowej balandze i mam też rozmowę o pracę za 3 godziny, na której mi całkiem zależy. Po wypowiedzeniu więcej niż 5 słów dopada mnie atak kaszlu, ale po super tabletkach na gardło z kodeinka mam lekki odlot, co w sumie może być wskazane, jako że mam rozmawiać po angielsku a trochę zardzewiałam. Co robić?
Which way should I follow?
- Kodeinka, maleńka, ćpaj te tabletki na gardło jakby jutra miało nie być!69%
- Herbatka, cytrynka i miodzio. Bądź grzeczna.31%
42 głosów
Komentarze (7)
Ok, mały update o który nikt nie prosił, ale każdy potrzebował: kodeinka to jednak nie jest najlepszy rozluźniacz przed rozmową 😆 miałam pustkę w głowie, jednocześnie byłam zbyt szczera, a przez to zestresowana bo wiedziałam, że robię błędy i w efekcie poszło mi słabo. Odrzuciłam tę pracę, warunki były do d⁎⁎y, ale wnioski na przyszłość należy wyciągnąć, czyli w ogóle nie brać udziału w rozmowie o pracę chorym. Tylu.
Lewatywa z polichlorku winylu i tłuczonego szkiełka.
Przeczyści bez przerywania snu.
Opcja druga może nawet zagrać pewną rolę podczas tej rozmowy. Pokaż się od tej strony, że się nie poddajesz, tylko szukasz rozwiązań problemów i wdrażasz je w życie. Powiedz nawet coś w stylu, że choroba próbowała Cię rozłożyć, ale wdrożyłaś natychmiast odpowiednie działania i nie powstrzymuje Cię to od realizacji priorytetów takich jak ta własnie rozmowa.
Powodzenia!
@Modrak zamierzam wykorzystać tę ataki kaszlu gdy będę chciała pomyśleć nad odpowiedzią 😆 no i w sumie nie przełożyłam, a mogłam, nie? Idealny korposzczur ze mnie będzie 😆
@Wido Gelovox, polecam na nawilżenie gardła po wysiłku głosowym
Jeden śpiewak mówił kiedyś, że mocno osłodzona cukrem herbata dobrze wplywa ma struny głosowe.