Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika zuchtomek w Ciekawostki

GURU

w Ciekawostki

106piorunów

Mapa zasięgu sieci GSM dla operatorów ERA i Plus GSM w październiku 1997 - rok po uruchomieniu cyfrowej telefonii komórkowej w Polsce.

W połowie roku 1997 telefon Hagenuk Duet Plus z aktywacją kosztował już 'tylko' 601 złotych, spadły też ceny usług. Za najtańszy abonament płaciło się 35 złotych, a koszt jednej minuty rozmowy wahał się w jego ramach od 70 groszy do 1,80 złotych. Tak duży rozstrzał wynikał z dwóch taryf - dziennej i nocnej. Aby oszczędzić na telefonie, dzwoniło się wieczorami, kiedy ceny połączeń były najniższe. A naliczania sekundowego jeszcze nie było..

Wraz z cyfrową telefonią komórkową zadebiutowały u nas wiadomości SMS - w sieci Plus płaciło się za nie wówczas 60gr za każdą wysłaną wiadomość.

To wszystko przy minimalnej krajowej 450zł brutto i średniej pensji 1131zł brutto!

Trzy lata później - pod koniec roku 2000 abonentów było już 4 miliony, a zasięg obejmował 85% populacji.

Komentarze (22)

Kompan3piorunów

Jak już wspominamy zamierzchłe czasy: mój ojciec w 1996 albo 1997 jeździł (maluchem!) jako kurier TNT po Śląsku i miał telefon wielkości małej walizki. Pół obudowy zajmowała bateria, a reszta to była słuchawka na kablu takim zwijanym jak w stacjonarnym telefonie. Jakoś od 2001 kojarzę że telefony już były powszechne, mimo że drogie. Matka miała w swoim czasie chyba takiego żółtego Ericssona z klapką do którego podłączało się akcesoryjną klawiaturę qwerty.

Kosmonauta5piorunów

@zuchtomek mój ojciec miał baardzo wcześnie telefon. Tylko, że używał do odbierania telefonów od klientów, a nie do dzwonienia. Zasięg urywał się w Jankach pod Warszawą, a potem przykręcało się taką śmieszną antenkę i stawiało na dachu samochodu.

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek na pewno te dane o liczbie użytkowników sieci komórkowej w 2000 roku są prawidłowe?

W 2000 roku chodziłem do podbazy i telefony komórkowe były wtedy ewenementem i to nie i dzieciaków ale i i dorosłych. Znałem chyba tylko jedną rodzinę, która w roku 2000 miała komórkę a nie żyliśmy w Polsce C. Dopiero w okolicy 2003-2004 telefony zrobiły się szeroko rozpowszechnione.

GURU1piorunów

@KierownikW10 No mamy jednego takiego kontrahenta, z którym po jednej zbiorczej fakturze miesięcznie mamy wysyłać faksem ¯\\(ツ)
Jak przeszedłem na VoIP i zrezygnowałem z klasycznej linii bo myślałem, że przecież nikt nie używa to aferka się zrobiła xD

Aczkolwiek to fanaberia jednego odbiorcy, nie przypisuję tego wszystkim ;)

A co do ERPów to też kilkanaście lat siedzę i kilka aktualizacji wersji do wyższej przechodziliśmy, i nie powiedziałbym, żeby funkcjonalność była większa :stuck_out_tongue_winking_eye: Za to jest co raz więcej zależności, które trzeba spełnić i ciągle wszystko aktualizować bo nawet swoich zmian nie można podgrać jak masz kilka updatów do tyłu ¯\\(ツ)

Tymczasem równolegle spokojnie sobie działa dla jednego działu wersja systemu z 2002 bo nasi programiści ogarnęli takie narzędzia, na które najnowsza wersja nawet nie pozwala 😅

Osobistość1piorunów

@KierownikW10 tak, w 2000 zaczął się wysyp. Początek roku prawie nikt nie miał, pod koniec roku - ponad połowa ludzi. Tylko że byłem wtedy na studiach, w Wwie, a nie w podbazie w małym mieście.

To był moment, gdy pojawiły się nokie 3210, w dodatku w Erze była promka - przy umowie na 2 lata cena telefonu do zapłacenia to było bodajże 100zł.

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek what?

No nie... U nas jest nowoczesność, usługi M$ do wszystkiego, ale jednocześnie firma od kilku lat nie wprowadziła żadnego sensownego narzędzia do raportowania, po tym, gdy zrezygnowała z poprzedniego, które było proste, ale łatwe w użyciu.

Ogólnie masa procesów jest prowadzona w oparciu o tabelki w Excelu, gdzie trafiają dane z Sapa. Nie jest to wygodne, ale nawet nie wiem jak miało to to działać lepiej.

GURU1piorunów

@KierownikW10 niemcy to do teraz faksem 😂 mamy jednego kontrahenta dla którego specjalnie muszę usługę fax2mail opłacać ;p

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek mój szef zaczynał pracę w 2000 roku w startującej firmie - córce firmy niemieckiej. Dostał wtedy właśnie komórkę z wysuwaną długą anteną i służbowego VW Polo. Rysunki techniczne wtedy się jeszcze faksem wysyłało, a wszystkie ustalenia były prowadzone telefonicznie, z czego robiło się notatki, a nie mailowo. Inny świat to zupełnie był.

Jak mi o tym opowiadał, to zwrócił szczególną uwagę, że wtedy służbowy samochód oraz służbowy telefon komórkowy (i w ogóle jakikolwiek telefon komórkowy) to było wow. On jako świeżak po studiach poczuł powiew wielkiego świata.

GURU1piorunów

@KierownikW10 Większość to pewnie jednak służbowe numery. Mój ojciec był mobilnym serwisantem i pierwszą komórkę miał jeszcze z centertela w analogowej sieci komórkowej.

Dane z internetu były nawet niedoszacowane (nie brały pod uwagę analogowego centertela), sprawdziłem i rocznik statystyczny GUS mówi o 6748000 abonentów komórkowych na koniec roku 2000

Osobistość16piorunów

@zuchtomek To uczucie gdy puszczało się kumplowi sygnał żeby wyszedł z mieszkania a ten debil odebrał i za sekundę rozmowy naliczyło złotówkę. Złotówka w tamtych czasach, dla gówniarza, to była kupa forsy!

GURU2piorunów

@lipa13 Tja. W naszej paczce to był sport i specjalnie się łapaliśmy debile xD
Później bodaj orange wprowadził SMSy 'SOS' i nie chce mi się szukać kto, ale chyba też oni wprowadzili numer pod którym za wysłuchanie reklam można było dostać złotówkę na konto :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba26piorunów

@zuchtomek Do tej pory pamiętam, jak jakoś w okolicy 2000 roku byłem na jakiejś wycieczce szkolnej w Warszawie i na ulicy zobaczyłem (a właściwie usłyszałem), jak gość przez komórkę pyta żony, co ma kupić w sklepie. Nie mogłem uwierzyć, że można na takie bzdury wydać taką (wtedy dla mnie) fortunę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk14piorunów

@Aksal89 mój sąsiad, lokalny biznesmen miał komórkę chyba jako pierwsza osoba na osiedlu. Pamiętam jak stał na balkonie i dzwonił do żony która gdzieś tam była poza domem: "kochanie, te pierogi już odgrzałem. Przyjedź na obiad". Robiliśmy wielkie oczy "facet dzwoni jak w filmie" 😉

Fanatyk3piorunów

@zuchtomek Mitsubishi Trium Mars. Mój pierwszy telefon. Dostałem go od babci, a w zasadzie kasę na niego. 2001 rok byłem w piątej klasie Liceum Ekonomicznego i jako jeden z dwóch uczniów w klasie miałem komórkę. Pamiętam, że miałem na nią... stojak. Takie śmieszne, czerwone coś, co trzeba było napompować jak dziecięcą zabawkę do basenu 😉 Chyba rok lub dwa lata wcześniej mój ojciec kupił komórkę Philipsa w sieci Era. Jak gdzieś wyjeżdżaliśmy, to prosiłem żeby mi pozwolił dzwonić do mojej dziewczyny.

Lider3piorunów

@zuchtomek to były czasy, za dzieciaka dostałem pierwszą komórkę, to jeszcze smsów nie można było wysyłać xd

Gruba ryba5piorunów

@zuchtomek

Mama opowiadała, że za dzieciaka nabiłem jej niemożebnie wysoki rachunek, ponieważ dorwałem się do telefonu i wydzwaniałem do ludzi. ; )

GURU18piorunów

"Mój" pierwszy telefon to żółta 5110, rodzice kupili ją niby dla mamy, ale od wyjazdu na kolonie w 2001 roku została już przy mnie.
Poza czysto szpanerskim aspektem noszenia jej w kaburze za paskiem przydawała się co najwyżej do grania w węża bo i tak nie miałem do kogo pisać lub dzwonić - pomijając już nawet kwestię kosztów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek mój był pierwszy eriksson z klapką, niebieski, mam gdzieś pudełko, gf768

GURU4piorunów

@zuchtomek o, pokrycie trasy linii kolejowej Warszawa - Białystok dalej bez zmian...

Gruba ryba13piorunów

@zuchtomek pierwsze 5 sekund rozmowy za 0zł

Gruba ryba13piorunów

@zuchtomek jak wiele można było przez 3 x 5 sekund przekazać, krótko zwięźle treściwie, teraz 1,5h na telefonie i nie wiem o czym była rozmowa 😉

GURU3piorunów

@PlatynowyBazant Tak, była chwilowa akcja. Namiętnie przez mnie (i nie tylko) wykorzystywana