Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika MauveMnn w Hydepark

Specjalista

w Hydepark

1piorunów

Miernikiem narastającej biedy w społeczeństwie niewątpliwie jest to, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy już trzeci raz dobija się do mnie rzekomy kominiarz (wcześniej zawsze był jeden z zaświadczeniem z cechu na swój rejon), prawdziwy może i był wśród dwóch pierwszych, którym nie otworzyłem. Ostatni z kolei okazał się typowym kloszardem wyciągającym do mnie kalendarz zrobiony w Paint'cie i wydrukowanym na papierze toaletowym ze standardowymi życzeniami. Przyjąłem, podziękowałem i miałem zamykać drzwi, kiedy usłyszałem, że trzeba za ten chłam zapłacić. Transakcja finalnie nie doszła do skutku.

Komentarze (3)

Osobistość1piorunów

@MauveMnn Ci moi mieli niby wdzianko, ale zabrakło im owego magicznego cylinderka... 😉 Abstrahując, jakkolwiek na to nie spojrzeć, to jest takie prymitywne żebranie o kasę. Chcesz forsę, to się przynajmniej wysil. Nie wiem, zrób jakiś pokaz, cokolwiek, ale daj coś od siebie a nie wciskasz jakiś gówno kalendarzyk, który nikomu dziś tak de facto nie jest potrzebny. Mogę im zapłacić ale za coś konkretnego, np. jakąś zgrabnie przedstawioną anegdotę o kominiarstwie, coś przedstawionego z klasą, co zainteresuje kogoś, kogo zawód kominiarza w ogóle nie interesuje - a można to zrobić i to tyczy każdej profesji, tylko trzeba kreatywności, polotu.

Specjalista1piorunów

@4Sfor Kilka razy w życiu dałem, ale prawdziwemu kominiarzowi, który chociaż podjął wysiłek przebrania się w charaktetystyczny strój, z cylindrycznym kapeluszem i uniformem, do tego miał zaświadczenie ze spółdzielni, że jest kominiarzem. Za sam taki performens nie żal tych 2-3 ziko za ten żałosny kalendarz. W przeciwnym wypadku, to rzeczywiście próba wyłudzenia pieniędzy przez menela, już prędzej bym mu dał jakby uczciwie pod marketem powiedział, że chce na alkohol.

Osobistość1piorunów

Trudno powiedzieć, czy to jest akurat miernikiem biedy, dla mnie to zwykła próba wyłudzenia. Osobiście miałem z tym styczność już jakieś 10 lat temu.

Dzwonek do drzwi. Otwieram.
- Dzień dobry, mamy kalendarz - i podaje mi pan kominiarz ów cud. Biorę od niechcenia.
- Ok, dziękuję - i właśnie zamierzam zamknąć drzwi.
- Ale.. to nie jest za darmo - rzecze kominiarz.
- Nie???? 😉
- No....
- To ile to coś kosztuje? - pytam machając mu przed nosem, dając do zrozumienia, że to jedna wielka kupa nie mająca żadnego znaczenia.
- No...
- No to dziękuję... - i zwracam ów płód do ręki kominiarza.
- No wie pan...
- Nie wiem i żegnam.