Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika iNoodles w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

32piorunów

Naprawdę ludzie lubią tracić swój wolny czas i zapierdalać na integracje w jakimś korpo?
To czego mnie nauczyło pokolenie Z to kończyć pracę i odcinać się od niej w momencie jak wybije na zegarku 8h, jestem im za to wdzięczny bo to znacznie podniosło mój poziom życia. To takie przemyślenia związane z "świętem pracy" :)

Komentarze (12)

Gruba ryba2piorunów

Ja swoich kolegów z pracy nawet nie widuję więc chętnie się spotykamy i w zasadzie prawie zawsze jest komplet na takich spotkaniach.

Dyrektor zawsze w spoko formie to wszystko organizuje.

Dużo zależy jaka jest atmosfera w zespole, u nas przez to że kazdy jest indywidualistą na swoim terenie to raczej nie zdarzają się jakieś dziwne plotki

Autorytet2piorunów

Gdybym miał chujowych znajomych w pracy też bym nie jeździł. Nie ma to nic wspólnego czy to praca czy nie, jeżeli mam ludzi z którymi chce spędzać czas to to robie. Idiotycznym by było nie spotykać się z kimś kogo lubie, tylko dlatego, że pracujemy w tym samym korpo...

Osobistość2piorunów

@iNoodles myślę, że większość osób lubi chodzić na te integracje, bo to jedyne imprezy, na które jeszcze chodzą, poza imieninami ciotki i sylwestrem z Polsatem

Osobistość3piorunów

@iNoodles Znajomi się porozjeżdżali w świat. W tym wieku robienie nowych znajomości jest trudne, bo rówieśnicy, to jacyś starzy, po⁎⁎⁎⁎ni ludzie. Z gówniarzerią tez nie będę się zadawał, zapewne ze wzajemnością XD. A spotkanie integracyjne 1-3x w roku jest całkiem dobrym pomysłem, aby aktywnie spędzić czas i zmienić otoczenie. Mi tam się podobają, może wasze są po prostu lipne?

Osobistość0piorunów

@iNoodles A to ja mówię o integracji na poziomie zespołu, z 5-12 osobami, z którymi codziennie pracuję i są spoko ziomeczkami. Jesteśmy z różnych zakątków Polski i sami planujemy, co będziemy robić na integracji.

Fenomen0piorunów

@HmmJakiWybracNick ja wiem czy lipne? ludzie się tam starają cuda wymyślać jakieś wyjazdy zagraniczne itd. Raczej to kwestia tego, że dla mnie to tylko praca. Mam zwykłych znajomych z którymi sobie wolę na rowerze pojeździć, albo skoczyć na pizze. Druga sprawa, że to może ja nie lubię za dużego kontaktu z randomowymi ludźmi :smiley:

Gruba ryba0piorunów

Dobry kierunek. 17 i komóra "switch off ".
Szanujmy się mordo, a te lemingi robią robotę!¯\\(ツ)

Kosmonauta4piorunów

@iNoodles tak. Ale to właśnie raczej ludzie w średnim wieku i starsi. Ja się z nikim z pracy nie integruję, nie chodzę na piwo, nie jeżdżę na wspólne wycieczki, mimo że mam w pracy kilka fajnych osób, ale spędzamy ze soba wystarczająco dużo czasu właśnie podczas pracy.

Kosmonauta1piorunów

@iNoodles no i widzisz, tobie spodobało się podejście młodszych pracowników, a ja za to u siebie mam takiego człowieka który nie ogarnia że jak już 30 razy odmówiłem mu wyjścia na miasto czy spotkaniu się u niego czy u mnie, to znaczy że po prostu nie chce. Nie chce być niemiły więc nie mówię nigdy że nie chce i przestań mi proponować spotkania.

Fenomen0piorunów

@Szyja w moim zespole daleko mi do bycia najmłodszym ale jeszcze dalej do bycia najstarszym xd

Kosmonauta2piorunów

@iNoodles no ok ale w mojej pracy to akurat ja jestem najmłodszy

Fenomen3piorunów

@Szyja tak mi się wydawało, że nie mam problemu z za dużym zafiksowaniem w kierunku pracy, dopóki nie zacząłem pracować z młodymi ludźmi, którzy dosyć jasno stawiają granice gdzie kończy się praca. Jak to od nich przejąłem to mam znacznie mniej stresu i realny balans pomiędzy pracą a życiem prywatnym :smiley: polecam każdemu