Wpis użytkownika Wrzoo w Kawiarnia "Za Firewallem"
WrzooMistrz
18piorunówCzasem zapominam zgasić lampki przy oknie
I choćby przebił mnie nagle bełt kuszy,
I choćby ktoś zasadził w mym ogródku tuje,
Lub by jak Midasowi wyrosły mi uszy,
Nie pęknie me serce, bo ktoś mnie miłuje
Kto otrze wnet łzę, gdy film mnie poruszy
I przytrzyma rękę, gdy Boeing kołuje,
Nie piśnie słówka, gdy przybędzie tuszy,
A gdy bolą plecy, to buty mi zzuje
Pomoże w pieleniu na działce kłączy
podagrycznika, i zajmie się gruszą
Bo znów zardzewiała, jak jakaś polna
Zaś wieczorem wstanie i światło wyłączy
(gdy kocyka błogość i ciepło pokuszą
mnie zostać) — inicjatywa oddolna.
Komentarze (6)
Ale to jest pięknie czuły wiersz zakotwiczony w codzienności! :grinning:
Dobrze, że mamy w kawiarence poetów, którzy potrafią pisać o innych uczuciach niż ulga z powodu opróżnionych jelit. 😉
Poza tym, że wzruszający, to to
I przytrzyma rękę, gdy Boeing kołuje
cudowne xd
@RogerThat Stresik jest przy każdym locie, bardzo bardzo bardzo nie lubię tej formy podróżowania. Chyba żadna racjonalizacja tego nie zmieni... :melting_face:
@Wrzoo Czyli mówisz, że był stresik. Spokojnie, jeden doświadczony mechanik powiedział mi kiedyś, że to pancerne gówno i z dziurą poleci xd
@RogerThat życie pisze najlepsze rymy 🥲