
Nauczyciele palą w szkolnych piwnicach. Dyrektor udaje, że nie widzi
Majestic12Sum
15piorunówNauczyciele mimo zakazu czasem potajemnie palą w szkołach, co podważa autorytet i uczy uczniów omijania zasad. Grożą za to konsekwencje, nawet zwolnienie. Problem wymaga reakcji dyrekcji i pokazuje trudność walki z nałogiem.
Komentarze (10)
A to o to chodzi w tym zakazie komórek! Żeby uczniowie nie dokumentowali jak nauczyciele mają w d⁎⁎ie regulamin xD
@Majestic12 pewnie tak
@sireplama zakaz komórek. Mogą przynieść aparat cyfrowy lub mini kamerę.
O cie, myślałem, że tylko w mojej szkole była taka patologia XD Żeby było śmieszniej, to ścigającym był dyrektor-alkoholik. A szlugi "w ukryciu" jarali w tym samym miejscu nauczyciele i uczniowie :P
Szkoła dzielnie walczy z problemami nieznanymi w innych systemach XD
U syna w szkole szatnia przy sali gimnastycznej sąsiaduje z jakimś magazynkiem, gdzieś chodzą jarać nauczyciele i sprzątaczki. Problem jest taki, że pomieszczenia są słabo od siebie odizolowane, więc w szatni jebało fajami. Najlepsze było to, że raz wpadł do szatni nowy nauczyciel wf przez lekcją i od razu z mordą "co wy tu papierosy palicie?" i młodzi się musieli tłumaczyć, że nie są końmi...
To jeszcze nic. Gdy ja chodziłem do podstawówki to nauczycielka polskiego waliła wodę z woźnym w jego piwnicznych lochach.
@Majestic12 mój nauczyciel od historii wyleciał z pracy po tym, jak go uczniowie znaleźli pijanego w parku. Zadzwonili z budki telefonicznej do jego domu i żona po niego przyszła. Pamiętam jak przychodził nawalony na lekcje i mu wmawialiśmy, że już mieliśmy sprawdzian w tym tygodniu i podawaliśmy wymyślone oceny a on je wpisywał do dziennika.
@Majestic12 @PanAreczek U mnie w licbazie dyrektor z fizykiem walili wódę pod stołem podczas matur.
@Majestic12 chyba każdy ma takie wspomnienia.
@Majestic12 U mnie wufeiści walili w kantorku.