
Naukowiec odkrył tajemnicze sygnały z Wielkiej Niedźwiedzicy
banita77Gruba ryba
19piorunówRichard Stanton, emerytowany naukowiec z NASA, od lat obserwuje 1,3 tys. podobnych do Słońca gwiazd w poszukiwaniu oznak życia pozaziemskiego. 14 maja 2023 r. wykrył dwa identyczne impulsy świetlne w świetle gwiazdy HD 89389 znajdującej się w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy.
Jak podaje serwis Live Science, Stanton miał zaobserwować impulsy świetlne z gwiazdy HD 89389. Jasność gwiazdy zmniejszyła się o około 25 proc. w ciągu zaledwie 0,1 sekundy, a następnie natychmiast wróciła do normy. Jego zdaniem żadne znane zjawisko naturalne nie tłumaczy tak szybkiej zmiany jasności.
Komentarze (13)
Według obliczeń wychodzi że komunikat brzmiał "nie masturbujcie sie"
Tak na marginesie dodam, że komunikacja i napęd to są dwa kluczowe czynniki dla pozaukładowej eksploracji kosmosu. Bez przełomu w którejkolwiek kwestii lub w obu na raz, będziemy sobie oglądać obrazki z teleskopów, aż w końcu przyleci wielka planetoida i może kolejna ziemska cywilizacja będzie mieć więcej szczęścia.
@LondoMollari Mars Wenus i Księżyc nie są relatywnie łatwe do kolonizacji. To są ciężkie warunki, porównywalne z otwartą przestrzenią, a Wenus z głębinami oceanu. Jakieś stacje badawcze na Masie i Księżycu owszem. Może jakaś mikrokolnia paru tysięcy ludzi owszem. Ale nic na masową skalę - do tego potrzebujesz planety w 90% podobnej do Ziemi pod względem i atmosfery i grawitacji oraz środków do masowego transportu osadników.
Project Orion. Ok. 0,3c. Za 12 lat dolecisz do Proximy, a tam co? A tam nic. A drugiej Ziemi nie odkryto.
Kolejny problem. Wynaleziesz hibernację, ok. Ale czas życia mechanizmów które ją będą podtrzymywać, to niech będzie 100 lat. No to poza kółko 33 lata świetlne nie wylecisz.
Każdy pozorny przełom będzie generował nowe problemy. Stąd bez jakiegoś genialnego odkrycia/przełomu ta eksploracja w przewidywanej przyszłości jawi się dość cienko.
Z drugiej strony postęp technologiczny ponoć przestał przyspieszać w wielu dziedzinach.
@kitty95 Wszelkie technologie FTL byłyby oczywiście gigantycznym ułatwieniem, natomiast nie są warunkiem koniecznym do kolonizacji.
Automatyzacja + technologia przedłużania życia (a dokładniej coś na wzór hibernacji) są rzeczami, których jeszcze nie mamy, ale nie łamią żadnych praw fizyki, i pewnie w tym stuleciu dojdziemy z nimi do poziomu, który umożliwia rozpoczęcie kolonizacji. Do tego dorzucamy pomysły na napęd stylu Project Orion (osiągalne już za pomocą dzisiejszej technologii), i mamy gotową misję międzygwiezdną.
Większym problemem jest możliwość stworzenia samodzielnej kolonii. Na razie na relatywnie łatwych do kolonizacji Marsie, Wenus i Księżycu nic nie udało się zrobić
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
@AndzelaBomba teorie "Ciemnego lasu" nie zna?
@kitty95 3 body problem 😉
@Dobreityle tak, można nawet Słońce do supernowej zdetonować, może ktoś zauważy za milion lat.
@kitty95 No chyba że użyjemy Słońca jako anteny, albo wysadzimy nuki na Neptunie 😉
@AndzelaBomba No i Rysiek nic z tej wiadomości nie zrozumiał bo była napisana po polsku.
@AndzelaBomba co by się w przestrzeń nie wysłało, to z mocami, którymi dysponujemy, po pewnym czasie rozproszy się i zaniknie. Już komunikacja z taką Alfą Centauri byłaby wątpliwa, nie mówiąc o jakichś Syriuszach, czy innych Andromedach. Więc wszyscy mogą krzyczeć, ale do nikogo nie dociera, bo jeszcze trzeba wiedzieć w którym kierunku dokładnie krzyczeć.
Do odbioru kierunkowej transmisji z Voyagerów uzywana jest sieć kilkunastu radioteleskopów, a Voyager jest w zasadzie zaraz za progiem.
coś większego przeleciało obok gwiazdy a Rysiek już wietrzy sensację (° ͜ʖ °)