Wpis użytkownika ww-1 w Programowanie
ww-1Kompan
10piorunówNie chcę zabrzmieć politycznie niepoprawnie więc zadam pytanie ogólnikowo:
Dlaczego współpraca z firmami z Azji to taki koszmar?
Różnica kultur jest przytłaczająca. Miliony razy spotkałem się z takimi kwiatkami jak:
1. OK nie znaczy że zrobię. To znaczy że przyjąłem do wiadomości.
2. Żadnej dyskusji tylko polityczne przytakiwanie - nawet jak rozmówca się nie zgadza
3. Nie przyznajemy się do błędu choćby był widoczny jak byk
4. Odpisywanie na maile? Jeżeli nie masz słowa kluczowego "Manager" lub nie jesteś klientem to nie trzeba. Co z tego że na Tobie cały projekt stoi...
5. Robimy na odwal się. Wszystko. Błąd autoryzacji? "Not a valid domain"
Musiałem się wypłakać bo nie mam komu. Jestem zmęczony i nic nie mogę z tym zrobić. Taki świat.
Komentarze (11)
@MrMareX to nie bylp mojego pytania w takim razie xD
@Sweet_acc_pr0sa Jako firma pracujemy z nimi 8 lat. W ciągu tego czasu takie samo urządzenie kupiliśmy 12 razy. Nigdy nie było problemu. A regularnie wizytujemy naszych chińskich dostawców 2 razy w roku.
Oprócz tego najdroższego kupujemy setki innych, tańszych, które również dopływają zawsze w całości.
@ww-1 ich life coach - https://www.youtube.com/watch?v=8An2SxNFvmU
Do Nothing- a message of motivation from Self-help Singh- (un) motivational speaker and life coachJoin sham international life coach and best selling author Self-help Singh on his revolutionary journey of doing nothingYouTube@666 a to w sumie prawda, bo miałem podobny przypadek z pewnym Koreańczykiem, którego zrozumienie wymagało nie lada wysiłku :grinning:
@p3sman uuuu nie do konca. Znam przypadek wspolpracy z Japonczykami. Absolutnie nikt nie mowil plynnym angielskim co rzutowalo na caly projekt. Dziwne bo to projekt IT. Wyobraz sobie ze macie call'a z klientem i on mowi o jablkach a ty o gruszkach. Byc moze pochodna tego jest tez olewanie komunikacji (bo i tak nikt nic nie rozumie) - nikt po stronie japonskiej nie byl przygotowany do calli, po prostu w trakcie wychodzilo ze wlasnie sie dowiedzieli mimo ze bylo komunikowane.
@ww-1 to część ich kultury dzięki której są takimi mocarstwami
@MrMareX nikt nie pojechał sprawdzi pakowania sprzętu za pol bani? Nie wynajęliście nikogo na miejscu? Wiedzac ze pracujecie z chinami a nie niemcami?
@ww-1 co nie zmienia faktu, że w pewnych krajach południowoazjatyckich jest wręcz aż zakorzenione w kulturze nieprzyznawanie się do niewiedzy i mówienie nieprawdy. I weź potem współpracuj z ludźmi, którym nie wierzysz w żadne ich słowo ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@ww-1 Siedzę w handlu z Chinami ostatnie 20 lat. Na początku zeszłego roku przyjechało urządzenie warte pół bańki uszkodzone, wewnątrz solidnej skrzyni. Eksporter nie uznaje swojej winy. Oczywiście brak oznak ingerencji z zewnątrz. Sprawa skierowana do arbitrażu, a w stosunku do klienta lecą kary umowne. Żyć nie umierać.
@p3sman masz rację, rykoszetem oberwało się niewinnym
@ww-1 generalizujesz trochę tą Azję, bo jest różnica między współpracą z ludźmi z Korei/Japonii a z takimi Indiami/Bangladeszem (ogólnie południe Azji).