Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

„Nie dla klatek dla psów”. Protest przed ministerstwem w Warszawie

GURU

w Wiadomości Polska

13piorunów

Ponad sto osób zebrało się w niedzielę przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie w manifestacji „Nie dla klatek”. Protestują przeciwko projektom przepisów, które pozwalają na zamykanie psów w ciasnych klatkach.

„Nie dla więzień dla zwierząt” - takie hasło można było usłyszeć w niedzielę przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa w Warszawie - informuje reporter RMF FM Michał Dobrołowicz.

Obrońcy praw zwierząt protestują przeciwko projektowi rządowych przepisów dotyczących powierzchni kojców dla psów. [...]

Komentarze (11)

Gruba ryba0piorunów

@Mr.Mars jak w tym kraju ma być normalnie, skoro takie rzeczy, jak zmiana przepisów dla psów i myk - ludzie na ulicach w koszulkach z hasłami, w rękach wydrukowane transparenty. Ale jak coś poważnego się dzieje, co realnie wpływa na pogorszenie jakości życia ludzi, to c⁎⁎j tam, co najwyżej ponarzekamy w necie, a za 3 lata na wyborach postawimy krzyżyk na tych drugich (albo i nie).

GURU2piorunów

Zobaczcie, że 80% na takich demonstracjach to kobiety. Wszelkie "obrony" zwierząt to zawsze są kobiety. To są efekty zaburzeń hormonalnych braku posiadania potomstwa. Psów i kotów w Polsce jest więcej jak dzieci. W wielu pustych głowach dziecko to wydatek, ale utrzymania psa już nie.

Wystarczy podatek i obowiązkowe ubezpieczenie oc na psa i problem łańcuchów, kojców, syfienia się rozwiąże. We współczesnym świecie pies to fanaberia i często zabawka. W przypadku kotów powinien również być podatek i obowiązkowa kastracja powyżej któregoś tam roku życia. Po wsiach ru⁎⁎⁎ją się na potęgę i nikt o tym nie mówi.

Lider2piorunów

@30ohm

We współczesnych świecie pies to fanaberia i często zabawka

"Współczesnym" 😉 Trzeba się cofnąć tak do XIX wieku, żeby znaleźć info, że to właśnie wtedy psy trafiły do domów arystokracji, od czego wszystko się zaczęło.

A czemu? Bo oligarchowie, szlachta, magnateria, zwał jak zwał, mieli fhui siana, z którym nie wiedzieli już co zrobić, tyle samo terenów, jeszcze więcej czasu wolnego, nie było przecież internetu, ajfonów i samochodów, a ciuchami nikt nie szpanował, bo wszystkie były od jednego kroju robione, często wręcz przez jednego krawca, który "szył dla szlachty". Więc trzeba było wymyślić jak tu się pokazać przed sąsiadem i zaznaczyć, że jest się "tym lepszym". No i w końcu wymyślono. I tak oto ktoś zaczął selektywnie hodować psy do "ozdoby". Wcześniej to były zwierzęta do pracy - pasterskie, myśliwskie, obronne. Nic więcej, każde spełniało konkretną, praktyczną, funkcję i nikomu się nie śniło wymyślać niepotrzebnie coś więcej. Wszystkie były traktowane jak zwierzęta do pracy, wszystkie spały w budach albo stodołach, wszystkie dostawały te same kości ze stołu.

Dziś to nie do pomyślenia. A w tamtym momencie miały stać się synonimem statusu. Prestiżu. Tylko robiąc ten niewinny szwindel nikt nie pojął, że psy jednostkowo są dość tanie w zakupie, bardzo szybko się mnożą, procent "dobrej krzyżówki" nie jest duży, więc szybko pojawi się dużo "odrzutów", których trzeba się będzie pozbyć… i przez to "plebs" będzie mógł równie szybko awansować na "bogacza", bo też będzie "miał psa", tylko nie takiego z "dobrej krzyżówki", tylko z "odpadu". No ale na sznurku można i takiego wyprowadzać więc +10 do prestiżu wśród wioskowego chłopstwa bo nosi się jak pan. I dlatego początki fotografii to końcówka utrwalania wizerunku z czworonogami. Pierwsza połowa XX w. to wciąż traktowanie zwierząt zgodnie z celem ich udomowienia.

I wtedy wszystko się zmieniło, bo przyszła nacja ognia… znaczy się kapitaliści i zauważyli, że z mody na pieska, kotka, żółwia, świnkę morską itd. można zrobić interes życia i to jeszcze grając na emocjach. Można zrobić całe sklepy samoobsługowe serwujące dziesiątki rodzajów kuwet do trzymania kociego obornika który potem z gracją młoda dama wybiera grabkami, żeby nie jebało w całym domu. 10 rodzajów karm- suchych, mokrych, półsuchych, półmokrych, w kształcie kości, gwiazdki, serduszka, brązowej, zielonej, pomarańczowej… A że ludzie są w tych tematach wręcz nieskończenie głupi, to w wojenkach na "karma A jest lepsza od karmy B" (choć obydwie są z tych samych odpadów poubojowych i tej samej fabryki, tyle, że w cenie karkówki i różnych opakowaniach) zatracają cel jaki przyświecał ich przodkom którzy te psy nazwali psami, a nie "udomowionymi wilkami".

Stąd teraz mamy coraz bardziej pokraczne "rasy" "psów", które nie służą już niczemu poza szpanerstwem i wkurwianiem wszystkich naokoło. Najlepszy przykład to wszystkie szczurowate, a więc chihuahua, yorki, pudle, ultraagresywne mieszanki jamników, przez mopsy, które zdychają "na powietrze", bo nie wyrabiają oddychać, różne mieszanki kundli z agresywnymi rasami "które są kundlami o co ci chodzi" typu kurwa pitbulle, bullteriery (i teriery generalnie), a kończąc na tak "elitarnych" selektywnie krzyżowanych abominacjach, których jest może z 20 na całym świecie, a które są tak spierdolone genetycznie, że żyją z 4 lata i zdychają, bo ich własne ciało po prostu nie jest w stanie dłużej funkcjonować. Mopsy przy nich to okaz zdrowia.

Lider3piorunów
Większe, czyli dziesięć, piętnaście i dwadzieścia metrów kwadratowych

@Mr.Mars xD no tak, według deweloperucha człowiekowi wystarczy klitka 20-25 metrów, ale święte psiecko to najlepiej żeby miało minimum hangar lotniczy, bo będzie k⁎⁎wa NIESZCZĘŚLIWE xD

Fanatyk5piorunów

@Mr.Mars

_Nie po to zrywaliśmy łańcuchy, żeby wpakować psy do absolutnie malutkich klatek._ Nie demonstrujemy, żeby tych klatek nie było, bo niestety to nie jest realne, ale chcemy, żeby te klatki były dużo większe. Większe, czyli dziesięć, piętnaście i dwadzieścia metrów kwadratowych - usłyszał nasz dziennikarz.

Dwadzieścia? Niech dorzucą jeszcze 5 i mogą hodować Polaka Zwyczajnego xD

GURU3piorunów

@eloyard niby tak ale to zależy. Jak pies siedzi w kojcu kilka chwil, gdy ludzie jadą na zakupy to spoko ale jak siedzi tam większość życia to 20m to nie tak dużo.