Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Prze-przegralemZycie w Przegryw

Inspirator

w Przegryw

18piorunów

Nie pije już tydzień. Żeby to jakoś przeżyć raczę się piwkami 0%. Wyłoniłem najlepsze według mnie:

Kategoria piwa smakowe
Lech FIT Grejfiut - fajne lekkie, mało kalorii, słodzone stewią. Szybko się kończy i ma troche mało piwnego posmaku.

Kategoria lagery
Zatecky 0% - chyba najlepszy, od takich żywców czy hejnekenów zero to rzygać się chce, a tutaj wchodzi gładko i przyjemnie.

Kategoria 'kraftowe'
Miłosław IPA Bezalkoholowy - smakuje prawie jak normalna IPA tylko jest bez alkoholu. Jak większość ipów i apów jest dosyć ciężkie i nie da sie tego wypić dużo.

Komentarze (21)

Wirtuoz3piorunów

Jeżeli planujesz w ogóle nie pić alko to zastępstwo w postaci zerowek w większości przypadków nie działa i po krótkim czasie wraca się do zwykłego. Bardzo prosty mechanizm, nie polecam

Wirtuoz0piorunów

@SzwagierPrezydenta otagowales więc w przypadku uzależniania zamiana piwa na piwo zero nie przynosi zwykle rezultatów, działa przez chwilę a później się wraca do alkoholu, zbyt podobne substancje i dalej te same nawyki. Do tego może dojść wrażenie że przecież tyle piło się zerówki że jedno nie zaszkodzi i elo przecież nie ma problemu

Fanatyk5piorunów

Nie wiem jakie to może mieć znaczenie dla ciebie, ale sprawdzaj czy jest to piwo 0,0%, czy \<0,5%, bo te drugie mogą zawierać jakieś tam ilości. Miłosław IPA jest właśnie \<0,5%

Gruba ryba0piorunów

Z koncerniaków dobrze wchodzi też Książęce Pszeniczne Bezalkoholowe. IPA non-alko jest z Tyskiego paskudna, ale to pszeniczne robi robotę na pragnienie. Polecam też 1 na 100 z Kormorana, najbardziej chmielowe i goryczkowe z tych niemal zero, no ale ono nie jest oznaczone jako bezalkoholowe. Zależy jakie reguł sobie wyznaczyłeś. Warto pamiętać, że kefir może mieć do 2,5% alko a piwo oznaczone jako bezalkoholowe może mieć do 0.5% alko.

Gruba ryba2piorunów

może dziwna propozycja, ale próbowałeś karmi?
jedna kawowa poema naprawdę świetna, a jak jeszcze mocno schłodzona to już w ogóle
Te klasyczne już kawał czasu temu zrobiło się bardzo smaczne, chyba wraz z całą zmianą etykiet i butelek. Bo drzewiej to była tak niesmaczna szczyna że się zastanawiałem jak to w ogóle kobity mogą pić.
Natomiast żurawina jest pyszniuteńka.