
Nie żyje Michael Madsen
XavyTytan
13piorunówNie żyje Michael Madsen. O jego śmierci poinformował dziś jego menadżer. Przyczyną zgonu okazał się zawał serca, po którym lekarzom nie udało się odratować aktora. W trakcie 40-letniej kariery Madsen swoją legendę zbudował występami w filmach Quentina Tarantino – "Wściekłymi psami", "Kill Billem" i "Nienawistną ósemką". Miał 67 lat.
Komentarze (2)
Tak całkowicie ode mnie - to był zawsze taki "leniwy" aktor. Charyzmatyczny i uzdolniony - mógł zrobić o wiele większą karierę, niż zrobił. Ewidentnie wybierał jakieś gówniane filmy, żeby się zbytnio nie napracować, a pieniądze za role wpadały. No i właśnie - po fenomenalnej kreacji w Kill Bill, wydawało się, że cały świat jest jego! Ale Madsen zrobił po swojemu - do końca postanowił mieszkać w tej swojej przyczepie na pustyni 😉
(z ukrytym mieczem)
@Xavy żył jak chciał