
Nienawidzili ludzi, ubóstwiali zwierzęta. Ci dyktatorzy oszaleli na ich punkcie
BluszczOsobistość
14piorunówJeden chciał stworzyć niedźwiedzie giganty, inny krowę z ponadprzeciętną produkcją mleka, jeszcze inny szczególnymi względami darzył własną kurę, a po tym pochował ją na cmentarzu. Choć dyktatorzy mieli ciężką rękę do przeciwników politycznych, wielu z nich dużym sentymentem darzyło zwierzęta. Niektórzy wykorzystywali je do realizacji własnych kaprysów.
Fot. Włodzimierz Lenin z kotem, 1922 rok
domena publiczna
Komentarze (5)
Co za durny artykuł. Niby jak chcieli wykorzystywać zwierzęta do jeszcze cięższej pracy to je kochali???
Gdyby Hitler poza swoim programem aryjskiej eugeniki miał jeszcze drugi do stworzenia idealnego niewolnika, głupszego, silniejszego i posłusznego, to znaczy że by kochał ludzi??
A mówią, że moda na psiecko, to wymysł dzisiejszych czasów 😉
jak patrzę na niektórych ludzi to mogę stwierdzić, że jestem dyktatorem.
Oddasz człowiekowi serce i duszę, a ten to wykorzysta. Pod tym względem zwierzęta są prostsze.
@Bluszcz dobrze się czytało, dziękuję za wrzutę :smiley: