Wpis użytkownika jarezz w Hydepark
jarezzGruba ryba
144piorunówNo i chu...steczka.
Różowa usnęła pierwsza około 22, bo poprzedniej nocy nie spała przez kaszel. Najstarsza córka spędza pierwszy tydzień mają u babci. Oficjalnie z powodu szybszego łącza internetowego - babcia ma światłowód, a u nas internet komórkowy laguje jej LoL'a i Valoranta czy co tam ona sobie gra teraz. Prawda jest tak, że chciała odpocząć od młodszych sióstr.
Najmłodszą złapała szkarlatynę, a średnia ma bardzo rzadko spotykaną wadę genetyczną (kiedy się urodziła było tylko kilkoro dzieci w kraju z tą wadą, co w polać, dniu z autyzmem i wiekiem dojrzewania daje combo ciężkie czasem do wytrzymania. Dobrze, że mamy już dom, bo w starym mieszkaniu poszłyby już na noże chyba.
Ja o północy walnąłem espresso doppio, otworzyłem niebieskiego monsterka i zacząłem nadrabiać zaległości w dokumentach na obecny projekt. Zaległości nadrobiłem, a kawa z monsterem pozbawiła mnie snu całkowicie. Człowiek stary, a głupi.
Komentarze (60)
CUCK
C
U
C
K
@jarezz głupota zaczęła się już przy zukupie monsterka
@jarezz i rozmnażasz się dla własnej uciechy skazując innych na cierpienie?
Nie adoptowałem żadnej z dwóch córek różowej z poprzedniego związku. Jedyne prawne kroki jakie podjąłem to testament.
Jeśli OP adoptuje to inna sprawa.
@kopawdupeswiniom ale co konkretnie? Jak adoptujesz chore dziecko to jak splodzisz swoje to też będzie chore? Bo nie rozumiem o co ci chodzi
@Opornik I to jest ten twój potężny argument? Jak kibice drużyn piłkarkskich, które nawet nie należą do nich, te same prymitywne odruchy. Uga-buga mu tu nasza wioska, nasz spłachetek ziemi. Wielki "hejtowicz" xD
@Felonious_Gru
Z powodów poruszanych przez antynatalizm.
@kopawdupeswiniom niby dlaczego?
Jak tam mordeczko, pospane? XD ja wczoraj pierwszy raz od lat wypilem bodajze tiger, a o 17 przedtreningowke taka nie do konca legaln, bo ma w sobie yohe i inne. Ale usnalem przed polnoca, wiec gitarka ;)
Niezla szajba w domu, 3 corki + zona + pewnie jeszce pies tez suka 😂musisz miec nerwy ze stali
O jak parsklem z ostatniego zdania 😂
Nie, suki nie ma. Jest kocica za to. Nerwy jak nerwy... Zauważyłem, że przez te lata wytrenowalem je albo raczej one we 4 wytrenowaly do tego stopnia, że na prawdę ciężko mnie wyprowadzic równowagi.
Najbardziej to wkurwiała mnie wykończeniówka w zeszłym roku i pretensje o to, że nie pamiętam nazwy kafelka czy innego lamela co mnie wkurwiały cenami...
Także w pracy jestem oazą spokoju bo nie ma chyba technika, który by potrafił odpierdzielać bardziej niż moje baby. Chociaż jak sobie przypomnę jednego co założył szelki tył na przód i do góry nogami to na samo wspomnienie mnie telepie trochę.
@jarezz spoko chłop jesteś, szkoda że nie byłeś moim starym xD
Apka wlasnie nie dodaje @
Klikam odpowiedź ale appka coś chrzani się albo mój fon tak miesza @WompierzaTropimy
@jarezz odpowiadaj w komentarzu z @ użytkownika bo nie widać że odpisałeś :smiley:
Staram się.
@jarezz smutne trochę to wszystko
Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć. Najważniejsze, żeby każde z nas zdrowe było cały czas nie gorsze niż teraz mamy.
@jarezz bardzo fajne podejście. Zakładam że dwójka pozostałych dzieciaków daje optymizmu na przyszłość. Szczęścia Wam życzę
Nie jest smutne. Generalnie jest wesoło. Mamy swoje problemy jak każda rodzina i tyle.
@jarezz cześć, moja córka też autyzm i wada genetyczna. Jaką ma Wasza?
@jarezz no wiem wiem, moja też oddziały specjalne :smiley:
No u Niny jest wada genetyczną, której nosicielem jest jej ojciec. Teraz ma 13 lat ale kończy 3 klasę w szkole specjalnej. Drugi raz ale tam tryb nauki się rządzi inaczej.
@jarezz moja umiarkowanym ale chyba ewoluuje na ciężki. Do momentu faktycznej diagnozy to był po prostu 'autyzm' ale cisnęliśmy i 5 lat szły badania genetyczne. W sumie to diagnoza mi zdjęła kamień z serca bo zadręczałem się, że za mało cisnąłem lekarza przy porodzie i dzieciak się urodził na 4 pkt. Całe szczęście że go nie połamałem tak jak planowalem :upside_down_face:
Jest problem z ramionami chromosomu. Nie powiem którego bo po prostu nie pamiętam. Ma niepełnosprawność w stopniu lekkim. Teraz ma problemy z kontrolą nerwów. Dodatkowo moja praca wg psychologa nie pomaga, bo nie jestem regularnie w domu.
O chu... steczka, trzymajta się tam mocno
Weź im internet dobry spraw bo granie na komórkowym może do nerwicy doprowadzić. Obstawiam ze to twoje domysły o odpoczynku od sióstr się nie sprawdzają. Jeśli nie grasz online to nie zrozumiesz co to znaczy lagi i przycinki co parę sekund
@jarezz Przeczytałem wpis i przypomniał mi się ten Pan...
"Co prawda nie jestem Żydem chorym na szkorbut, ale od czego jest wyobraźnia"
Powodzenia chłopie 😉
@jarezz o w d⁎⁎ę, 3 córki. Pogratulować i współczuć jednocześnie. Z drugiej strony u mnie syn okazuje się że będzie z nim dużo więcej pracy niż z córą. Perpetuum mobile normalnie, wszędzie wlezie, wszystko w ręce bierze... :smiley:
@Opornik odpowiem za @Mario_Puzon jako ojciec wydaje mi się, że masz więcej stresów z córką niż z synem. Po synie możesz się spodziewać co nawywija, bo sam to robiłeś.
@Mario_Puzon nie dzięki, 4 dziecka już nie planujemy.
@Mario_Puzon NIe, pytam czemu z synem ma być więcej pracy niż z córką, nie rozumiem. Wydawało mi się że jeśli coś to odwrotnie.
@Opornik pytacz czemu przesrane mieć w domu 3 baby? W sumie 4 bo jeszcze różowa też się wlicza..zastanów się jeszcze raz :smiley:
@jarezz powodzenia i wytrwałości :smiley:
Jak będzie czwarta to masz czwórkę do brydża... Damską :smiley:
@dildo-vaggins Co w tym widzisz złego?Jest beciakiem wychowującym dzieci po alfie,tak ten świat wygląda.
Do kogo to i w jakim kontekście?
Ale cuck
@Mario_Puzon czemu?
No 3 córki ale biologicznym ojcem jestem najmłodszej tylko. Trochę to komplikuje kwestie wychowawcze, zwłaszcza, że jedna ma 14 lat, a ta chora 13. Z różowa jestem już blisko 9 lat więc znają mnie dłużej i lepiej niż biologicznego ojca.
Fakt faktem nie ma siły, żeby traktować je 100% tak samo jak najmłodszą ale staram się jak.najmocniej.
@jarezz czasami tak bywa. Jak zarwe nockę to później dwa dni dochodzę do siebie. Najlepsze jest to, że mam bardzo lekki sen i byle pierdoły budzą mnie w nocy.
Obudzić się wyspany o 1 czy 2 nad ranem i potem zdychać od 6 przez cały dzień w pracy, tylko po to, żeby nie moc usnąć wieczorem. Skąd ja to znam.
@Opornik generalnie też byłem nocnym Markiem. Od kilku lat regularnie wstaję w okolicach 5.15 włącznie z weekendami więc organizm się przyzwyczaił że po 21 to już cieplutkie łóżeczko xd oczywiście zdarzają się sytuacje że męczy mnie bezsenność lub budzę się w pełni wypoczęty o pierwszej nad ranem. Chyba najgorsze co moze być xd
Ja niby sypiam dobrze ale teraz najmłodsza córa, niecałe 5 lat, dość ciężko przechodzi szkarlatynę i w sumie każde jej kaszlnięcie mnie budziło.
Czasem dalej dobrze jest mi papiery nocą ogarniać. Nikt nie dzwoni na tel, teamsy itd. Jak w domu jestem na zdalnym to dzieciaki śpią, a różowa nie foszy się, że nie chce z. Nią filmu obejrzeć. W dzień nawet jak dzieci w szkołach to pewnie foszylaby się o to, że sama sprząta, piętrze, gotuję, robi zakupy, a ja przy kompie. Dobrze, że.jak jej powiem od czasu do czasu ile płacą za to siedzenie to jej przechodzi.
@JesteDiplodokie Ech... lubiłem kiedyś pracować w nocy....
@jarezz Kawa z monsterem, ja pi⁎⁎⁎⁎lę, na samą myśl dostałem hertzklekotów. :smiley:
@Opornik nie, nie mam osobnego pokoju. generalnie jeśli mam remote to staram się wykorzystywać czas kiedy dzieci są w szkole / przeedszkolu lub wieczory, kiedy najmłodsza śpi.
Generalnie moja praca jest bardzo powtarzalna - różni się detalami w zależności od OEM turbiny i modelu. Dodatkowo lokalne warunki jak emergency plan itp.
@jarezz Z ciekawości, masz osobny pokój do pracy? Ja ostatnio jak mogę to zabieram robotę do ogrodu i pracuję w altance. :smiley: Kocham dzieciaki ale brakuje mi bardzo tej ciszy i spokoju...
Myślałem, że mocno zawaliłem sprawę z papierami bo w majówkę byłem wystartować projekt w Czechach - 750km w jedną stronę. Niby nie są to jakieś rekordy ale Phaetona już nie mam, a mój Rogue nie jest tak komfortowy jak A8 czy 7er ale okazał się wygodny na tą trasę wystarczająco żeby plecy nie dostały po dupie.
Z papierami wyglądało, że jestem w lesie i się nabuzowalem ww. napojami, a okazało się, że kwity i zaległe maile ogarnąłem w 2h.