Wpis użytkownika Jarem w Hydepark
JaremGruba ryba
5piorunówObejrzałem 15 minut nowego programu Paczesia na Netflixie. Dalej nie dałem rady.
No ogólnie spoko, tylko Pacześ chyba zapomniał, że jakieś żarty by się przydało napisać
Komentarze (14)
@Jarem fragment o dajsonie i AIDS dal rade reszta jakas taka prostacka
@ostrynacienkim
Nie dałem rady dotrzeć :(
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon
Od "puder do cery zimnej" już tylko równia pochyła. Moje odczucia do Lotka są podobne - "bałagan na strychu" ostatnim dobrym programem, ale jednak Lotek nie poszedł w prostackie żarty na 100%, stara się niuansować.
I tak, przeginka w jakąkolwiek stronę to zło. Koniec końców to ma bawić publiczność. Jestem wielkim fanem Szumowskiego. Do tej pory każdy jego program był pisany z jakimś zamysłem, ale jednak czuć u niego swobodę w żartach i trzymanie się swojej postaci scenicznej. Spektakl z Leją żyje w mojej głowie bez opłat za czynsz
@Jarem mnie Pacześ nigdy nie śmieszył. Taki kabareciarz standupu
@PanNiepoprawny
Z drugą częścią się zgodzę, raczej proste żarty się go trzymały od początku.
Aczkolwiek "zaczynam rozumieć" był całkiem spoko materiałem, z jakimś pomysłem. Żarty prostsze, ale jednak coś nowego na scenie.
Dobra, może nie nowego, bo Piasecka typ żartu ma dosyć podobny, no ale Pacześ podawał go dużo zręczniej
@Jarem Bylem na tym na zywo w UK i lepiej weszlo niz material z Netflixa, ale no leci juz totalnie bez hamulcow xD
@hellgihad
Standupy zawsze bardziej bawią na żywo. Na Syrku-Dąbrowskim śmiałem się do łez, ale nagranie materiału, choć przyjemne, to nie miało takiej siły przebicia.
PS. Nowy materiał Antoniego to dno i wodorosty. I mówię to jako jego fan.
Artysta głodny to artysta płodny. Pacześ na głodnego aktualnie nie wygląda.
@Ihooj
Kurde, w sumie to masz rację. Nie pomyślałem o tym
@Jarem No tak, ale Paczes sie wybil na graniu zyciowej sieroty i pechowca. W pierwszych latach byl w tym naprawdę autentyczny. Po przebiciu szklanego sufitu stracił na autentycznosci a zarty wymysla na siłę.
@Ihooj
Niby tak, ale nadal są artyści najedzeni, a jednak dalej bawią się formą i szukają czegoś nowego w żartach, a nie lecą na starym patencie.
Nie no, do połowy było całkiem śmiesznie