Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Al-3_x w Hydepark

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Ogólnie jestem zdania, że pewne oburzenie wobec przemiany koloru skóry czy płci danej postaci względem oryginału ma jednak pewne uzasadnienie. Ludzie naturalnie chcą by adaptacje ich ulubionych dzieł były w miarę im wierne. Oczywiście określone zmiany względem pierwowzoru pojawiają się zawsze w trakcie procesu produkcji. W końcu książki i filmy, komiksy albo gry to różne media i sposoby przedstawiania w nich danej historii są znacząco odmienne. Mimo wszystko wierność adaptacyjna wydaje się być dla ludzi ważna.

Ktoś może co prawda zwrócić uwagę na małą istność potencjalnego przerobienia wyglądu jakiegoś protagonisty i uznając za coś dużo ważniejszego idealne odwzorowanie jego historii lub jego osobowości. Nie uważam jednak by to było w pełni słuszne założenie. Prezencja wielu fikcyjnych charakterów jest wręcz ikoniczna. Raczej nikt nie wyobraża sobe batmana w stroju wiewiórki, albo Jokera bez białego makijażu na twarzy. Również to jak wygląda Snape jest mocno ugruntowane w świadomości mas.

Z drugiej strony często osoby które są obojętne albo wręcz pochwalają proceder racebendingu jednocześnie dostają białej gorączki gdy miejsce ma tak zwany whitewashing. To wskazuje na pewną ich hipokryzje i wyraźny nacisk by zmienianie danych cech rasowych lub płciowych określonych bohaterów szło w konkretnym kierunku, a odejście od tego uznaje się za herezje. Generalnie więc nie podoba mi się ten proceder i mam nadzieje, że wkrótce całkowicie zaniknie w popkulturze.

Komentarze (16)

Gruba ryba0piorunów

Jeśli w remake'u "Pulp Fiction" podmienią postać Julesa na jakiegoś białego jak twaróg katamitę o śpiewnym głosiku, to podpalę Rzym i świat.

Autorytet0piorunów

Być może to dlatego, że bardzo mało było aktorów innych niż biali w TV przez dekady i spory odsetek społeczeństwa był nie reprezentowany? W tym wybitni aktorzy, którzy odbijali się w castingach, bo mieli zły kolor skóry? Więc żaden to spisek, że się krytykuje zarówno whitewashing jak i promuje kolorowych aktorów do "białych" ról. Ot, skończyła się epoka, która za wzór człowieka stawiała białego, heteroseksualnego, anglo-, germano- lub francuskojęzycznego mężczyznę.
Imho to jest guwnoburza wykreowana na siłę - jeśli czarny Snape będzie dobrze zagrany, to wszyscy o tym zapomną. A jak będzie kiepski, to będzie kiepski, choćby był fioletowy w zielone kropki 🤷 Jakoś od dobrych dwóch dekad duże teatry w UK i USA mieszają rasy/płcie postaci w sztukach i to nikogo.
Jedyną istotną grupę, poza związkami zawodowymi aktorów, którą to odpala to rasiści. Bo geeków przyklejonych do turbo wierności książkom jest garstka. I oni już wcześniej równali z ziemią "klasyczną" adaptację filmową. Takze jeżeli nie masz pierdyliarda uwag do tamtej adaptacji, za brak wierności oryginałowi, to argument jest naciągany.

Fenomen1piorunów

@Al-3_x ogólnie sam rynek komiksów został przez korporacyjny styl zarządzania mocno zniszczony. storytelling przegrał z marketingiem, ale na szczęście dotyczy to głównie dużych wydawców typu marvel. tam nie potrafią nic nowego wymyślić, oprócz zamiany postaci w czarnego lub kobietę, bo im w badaniu wyszło, że będzie kasa z tego. korposzczury czego nie dotkną to zamienią w gówno.
Na szczęście równolegle zaczęła rozwijać się mocno scena alternatywna i nawet w Polsce wybór komiksów mniej znanych twórców jest ogromny i różnorodny

Autorytet1piorunów

@globalbus imho wręcz przeciwnie - najbardziej wkurza mnie we współczesnej popkulturze to, że jest wyprana z zaangażowania w "politykę" i boi się jak ognia kontrowersji. A całość jest sprzedawana jako ta "przyjazna i dla wszystkich", a w rzeczywistości wykastrowana z wartości artystycznej.

Autorytet1piorunów

@BurczekStefuha to prawda, że nie ma wiele nowego - same koncepcje są wręcz z XVIII w. A i tak są nadal progresywne, bo beton w mass mediach jest większy niż w wojsku. I tak jak powiedziales - ludzie glosują portfelem, dlatego też korpo inwestuje tam, gdzie jest popyt. A o politykowaniu komiksami to trochę XD, bo to tak stare jak sama forma. I im bardziej komiks jest Indie, tym większa szansa, że nikt twórcy nie zakłada kagańca cenzury.

Fenomen0piorunów

@AureliaNova może szukasz innych komiksów niż ja, ale do tej pory chyba ze 2 mi się zdarzyły na kilkadziesiąt w których było niespodziewane, nachalne "woke". ktoś chce politykować komiksami to może to robić, ktoś nie chce, również może. jest bardzo duży wybór i każdy może głosować swoim portfelem, zamiast być skazany na łaskę marketingowego gówna z marvela.

zresztą bawi mnie nazywanie kultury woke progresywną. nie ma nic progresywnego moim zdaniem w ideach marksizmu kulturowego z połowy zeszłego wieku

Kosmonauta1piorunów

@AureliaNova ale to źle? Historia przede wszystkim ma się w miarę kleić. Odgrzewanie kotletów po nowemu jest mniej strawne niż coś zupełnie "from scratch". Tylko to korpo nie pasuje, bo lepsza znana franczyza, niż próby nowej

Autorytet0piorunów

@BurczekStefuha no to fajnie, bo scena alternatywna wręcz jest wypchana wątkami lewicowymi i progresywnymi :)

GURU4piorunów

Dla mnie to nie jest w ogóle problem, bo to dobra historia decyduje o tym, czy coś zagra. Obecnie takich jest jak na lekarstwo. Siłą rzeczy jak scenariusz skupi się na "przesłaniu", a nie na tym, czego by się od niego oczekiwało, to rzadko będzie czymś więcej, niż niezjadliwą papką.
No i nie sądzę, by ten trend się skończył, bo trwa od lat, choć wcześniej w innych mediach, jak komiksy.

Osobistość2piorunów

@Al-3_x Jeśli chodzi o Snapea to, ten aktor w niczym nie przypomina postaci, nie tylko w kolorze skóry. Nie jest wychudzonym szaraczkiem, tylko przystojnym nieźle zbudowanym gościem z gęstą brodą (tak wiem, brodę można zgolić, ale w momencie ogłoszenia ją miał).

Koneser7piorunów

Ten proceder tak naprawdę ma 2 powody:

1. Ideologiczny - walka z białym człowiekiem i jego kulturą poprzez wymazanie,cancelowanie białych postaci lub ich przerobienie. Jest to zabieg identyczny jak z retuszami fotografii Stalina czy przebijaniem rzeczywistości przez Orwellowskiego Winstona Smitha.
2. komercyjny - chodzi tu częściowo o pozyskanie mniejszości które mogą być bardziej "lojalnym" klientem z którego można więcej wydoić pod pozorem ideologii i nie tylko.Choć to pewnie przy okazji. Pamiętajmy jednak,że kapitalizm jest to system w ramach którego bez żenady sprzedawane i kupowane są koszulki z Che Guevarą i nie tylko a byli artyści punkowi weszli już dawno do mainstreamu.

Autorytet4piorunów

@serpentes38 Nie lubię tej narracji, że żydzi kontrolują lewicę by promować nie wiem w sumie co. Może jeszcze w 2016 ta narracja miała sens, ale w dzisiejszych czasach to właśnie lewica najmocniej krytykuje Izrael za bombardowanie Palestyńczyków. Wielu żydów otwarcie zarzuca lewicowcom antysemityzm. Kim jest więc osoba którą wspierali tacy żydowscy biznesmeni jak Bill Ackman, Larry Ellison czy najbogatsza osoba w Izraelu Miriam Adelson? Kto obecnie regularnie wspiera Netanjahu i się z nim przyjaźni? Kto ma żydowskiego zięcia? Kogo córka przeszła na judaizm ortodoksyjny? Kto chce walczyć z antysemityzmem na uniwersytetach? Jestem ciekawy jak odpowiesz na tę pytania.

Koneser2piorunów

@Al-3_x Z punktu widzenia korporacji - tak. No ale wymiar ideologiczny - nie zapomnij narodowości właścicieli tych korporacji. Wiadomo kim są w większości,nawet jak nie są tej narodowości to tą narodowość uwielbiają.

Wiem,antysemityzm ale czyż to nie "urocze" że pewien biały naród (ale tylko gdy chodzi o korzystanie z przywilejów,jakby krytykować te przywileje to oni biali nie są) nie ogranicza tak liczby swoich dzieci,emisji i swojego poziomu życia, za to biali europejczycy i amerykanie co pracują w ICH firmach są wszystkiemu winni i najlepiej by dzieci nie mieli bo klimat itd a tak w ogóle to są przecież zbędni bo "to się zastąpi murzynami". Dziwne,że ten klimat działa wybiórczo i auto Kowalskiego czy Smitha jadące do pracy emituje CO2 ale samolot lecący na wesele do Wenecji lub do sklepu za rogiem czy podgrzewany parking już nie - tak samo jak ich fabryka,często przeniesiona do Chin czy Indii żeby nie było już żadnych norm i by zarobić jeszcze więcej.

Autorytet7piorunów

@serpentes38 Z punktu widzenia korporacji chodziło raczej głównie o zysk. Jednak środowiska lewicowych aktywistów politycznych mogły rzeczywiście forsować agendę by promować jak największą różnorodność w popkulturze, a korporacje zwyczajnie uznały, że im się to opłaci.

Inspirator3piorunów

murzyn arystokrata - to tylko najgłupsi murzyni są w stanie w to uwierzyć

Koneser5piorunów

@FourF Nie no oni mieli swoich arystokratów. Tylko przeważnie oni sprzedawali swoich rodaków do Ameryki "za paczkę fajek",a prawdziwymi arystokratami w pełnym słowa tego znaczeniu to byli w średniowieczu. Albo peszek - byli akurat muzułmanami.

Taki np. Mansa Musa to był podobno cholernie bogatym murzynem, podobno jednym z najbogatszych ludzi w dziejach świata: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mansa_Musa

Mansa MusaMusa I (ur. ok. 1280, zm. 1337) lub Mansa Musa – dziesiąty Mansa (tytuł oznaczający "cesarza" lub "zdobywcę"), który rządził Imperium Mali w latach 1312–1337. Znany ze sławnej pielgrzymki do Mekki oraz jako mecenas nauki. Życiorys Kiedy Musa obejmował władzę, Imperium Mali w dużej części składało się z terytorium podbitego Imperium Ghany i obejmowało tereny obecnego Mali, Gwinei, Senegalu, Mauretanii oraz Gambii. Podbił 24 miasta wraz z otaczającymi je dzielnicami i nosił wiele tytułów, takich jak Emir z Melle, Władca kopalni Wangary i Zdobywca Ghanaty. Za jego panowania Imperium Mali osiągnęło szczyt swojej świetności i było prawdopodobnie największym wydobywcą złota na świecie. Samego Musę uważa się za jednego z najbogatszych ludzi w dziejach, chociaż nie sposób dokładnie oszacować rozmiarów jego majątku. Był pobożnym muzułmaninem i propagował w swoim…Wikipedia