
Wpis użytkownika LondoMollari w Wyzwania
LondoMollariFanatyk
39piorunówOk, czas na #jesiennewyzwania dobiega końca, więc wypada wrzucić posta.
Wynik, trochę naciągane 3/3, ale muszę przyznać, Pan Owcen fajny zestaw mi wylosował:
* Weź udział w jednej ze sportowych aktywności, której dawno nie robiłeś
* Wybierz się na jedną z wypraw polecanych przez @Piechur (#piechurwedruje)
* Daj drugie życie staremu sprzętowi, odnów coś starego, coś zużytego
1/3: Zacząlem od drugiego - przeszukałem wszystkie destynacje Piechura, i jak zobaczyłem (gdzieś na początku jego działalności) Babią Górę, to nie trzeba było mnie przekonywać dwa razy. Poszedłem najfajniejszą trasą, czyli Percią Akademików, z Przełęczy Krowiarki. Pogoda... jak to zwykle na Babiej. Ale widoczki dopisały. Lubię tą trasę, bo momentami wjeżdża taki skyrimowy klimat, że człowiek trochę o tym smutnym świecie zapomina. Tym razem też tak było.
Każdemu polecam, najlepiej ze słuchawkami na uszach, i stosowną muzyką (niekoniecznie soundtrackiem Skyrima).
Komentarze (7)
Bardzo fajna trasa :grinning:
@Piechur Też ją strasznie lubię. Żółty szlak to takie mini-Tatry, ale bez konieczności rezerwowania 16 godzin na łażenie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@LondoMollari no, zdążyłeś :grinning:
@bojowonastawionaowca I jeszcze buga w walidacji formularzy znalazłem :smiley:
2/3 Kolejne zadanie też nie wymagało zbyt dużo myślenia, i padło na aktywność sportową. Po przeprowadzce 4 lata temu porzuciłem przysiad ze sztangą, bo w domowej siłowni nie miałem na to warunków (tj. odpowiedniego stojaka). Podtuningowałem trochę swój stojak (który jest dosyć wysoki, ale cały czas dedykowany raczej pod wyciskanie, a nie pod przysiad), i wziąłem się do roboty. Niestety nie robiłem do upadku, bo temu stojakowi nie ufałem do końca. Wyszło not great, not terrible - 145, po tygodniu ćwiczeń. Bardzo daleko od maksa sprzed 5 lat (165), ale spróbuję już na dobre wrócić do tego ćwiczenia, i może wbiję ponownie okolice 160. Nogi cały czas jeszcze dobre, ale technika leży i kwiczy.
[edit]: Zmieniłem ze 142.5 do 145, bo zobaczyłem, że na zdjęciach mach 20 + 620 + 41.25. Zdjęcie było z ostatniego udanego podejścia.
Zdjęcie 4, bo hejto się popsuło:
3/3 Ostatnie odrobinę naciągane, i musiałem trochę podumać, bo rzeczy staram się naprawiać na bieżąco (3 miesiące temu miałbym fajny materiał, bo odnowiłem do stanu idealnego totalnie skorodowane kombinerki różowej, które przeleżały cały sezon w ogródku). Tak czy siak, padło na gruntowne ogarnięcie mojego federka, który po ostatnim treningu półmiecza i generalnym braku czasu odrobinkę sczerniał. Cóż, trzeba było czyścić krew oponentów od razu...
W każdym razie, przeszlifowany, lekko przejechany nawet pastą polerską, no i na koniec wosk. Zdjęcia 1,2 przed i 3,4 po, ale niestety robione ziemniakiem w paskudnym świetle, więc niewiele widać.


