Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika MG78 w Gotowanie

Fenomen

w Gotowanie

60piorunów

Ostatnio było gruzińskie harczo, a dziś mam dla was przepis na CHINKALI

Jedliście kiedyś te słynne gruzińskie pierogi?

<- do obserwowania albo czarnolistowania

https://youtu.be/34X9TWEcu88

Komentarze (14)

Fenomen1piorunów

@PanHeniek Cieszę się, że smakowały! Mam nadzieję, że zagoszczą u Ciebie częściej!

Jak masz już chmeli-suneli to możesz też zrobić kubdari, mięsne chaczapuri na które przepis był już jakiś czas temu na kanale!

Tytan1piorunów

@MG78 Zrobione! Mega smaczne, ciasto zaskakująco dobrze współpracowało 🙂

Ja ze swojej strony dodam, że jakby ktoś miał problem z przyprawami to idzie dostać mieszankę odpowiednią. Taką o: https://odessamarket.pl/produkt/przyprawa-chmeli-suneli-litwa-30g/

Przyprawa Chmeli Suneli Litwa, 30gPrzyprawa Chmeli Suneli, Litwa, 30g Składniki: kolendra, kozieradka, kurkuma, koper, pietruszka, bazylika, mięta pieprzowa, majeranek, liść laurowy, papryczka chili.Odessa Market sieć sklepów z artykułami ze Wschodu
Lider1piorunów

jak ja uwielbiam - chinkali ze srem to najlepsze co istnieje. jak ktos nie probowal to polecam udac sie do najblizszej chinkalni :slightly_smiling_face:

Osobistość1piorunów

@5tgbnhy6 to prawda, sam korzystam z gruzińskiej piekarni, świeżutkie chaczapuri z ciągnącym się serem to nadfastfood, wielokrotnie lepszy od jakichś pizzerinek, drożdżówek czy innych pączków z polskich piekarni.

Gruba ryba4piorunów

@MG78 w Szczecinie mamy zarąbistą sieć piekarni Gruzińskich i chaczapuri od nich to jest "fast food" o który nic nie robiłem: wchodzisz i masz spory wybór świeżo upieczonych (jeszcze ciepłych), pełnowartościowych (w sensie mięsko/ser/warzywa w bule więc białko, tłuszczyk i cukry), wytrawnych "posiłków" (dwoma się najesz, gwarantuję), które dostajesz na miejscu bez czekania (co to za fast food, w którym musisz czekać na żarcie?) do łapy i możesz wygodnie tą łapą je jeść idąc chodnikiem z mniejszym ryzykiem ujebania się niż kebsem. Żywiłem się nimi przez kilka miechów, wpadałem po drodze do pracy i kupowałem sobie 3 sztuki na śniadanie i lunch, jak ludziom z pracy zasmakowało, to miałem zamówienia codziennie na kilkanaście sztuk 😉