Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika jaxonxst w Formuła 1

Zawodowiec

w Formuła 1

30piorunów

Oto Tyrrell P34, jedyny sześciokołowy bolid, który wystartował w wyścigu Formuły 1. Był bardzo udanym modelem: wygrał Grand Prix Szwecji 1976 i czternastokrotnie ukończył wyścig w TOP3. Czym się wyróżniał na tle czterokołowych odpowiedników, czemu Ken Tyrrell zdecydował się na ten wyjątkowy projekt i dlaczego sześciokołowe bolidy zostały zakazane?

Zapraszam do przeczytania artykułu na ten temat: https://swiatwyscigow.pl/artykuly/25796-zalety-szesciokolowego-bolidu-formuly-1

 - mój tag o historii Formuły 1, zapraszam :grinning:

Komentarze (7)

Zawodowiec1piorunów

@buysy Po sześciokołowych projektach zaczęły się pojawiać pierwsze koncepty ośmiokołowych. W dodatku istniały różne zabawy z skrzydłami (rok 1969/70 czy 1998). Te wszystkie dodatkowe elementy mogły w przypadku poważnych wypadków doprowadzić do tragedii, gdyż zupełnie inaczej mogłyby się zachować elementy w trakcie wypadku niż czterokołowce. Tu chodzi o standardy bezpieczeństwa.

Mocarz2piorunów

@buysy IMO głównie chodziło o koszta stworzenia i rozwoju sześciokołowca - bo skoro P34 działał, to każdy zespół by próbował skopiować i jeszcze bardziej rozwinąć ten pomysł (tak jak March i Williams, którzy testowali sześciokołowca z dwiema tylnymi osiami)

Specjalista4piorunów

Trochę nie rozumiem - skoro bolid był stabilniejszy przy wyższych prędkościach i mógł stracić oponę i dalej jechać a nie skończyć na bandach to dlaczego zakazano go ze względu na bezpieczeństwo i w jaki sposób jest to słuszne?

Zawodowiec1piorunów

@Aksal89 Nie znalazłem też żadnej informacji na ten temat. Pit-stopy wyglądały normalnie, jedynie zajmowały więcej czasu 😉

Gruba ryba2piorunów

@jaxonxst jakby gdzieś było video pokazujące pitstop takiego Tyrrella, to chętnie zobaczę, bo kiedyś spędziłem z pół godziny na szukaniu i nie znalazłem 😉

Osobistość5piorunów

Była kiedyś taka seria anime chyba z lat 70, która leciała bodaj w Polsacie w latach 90. Miało to chyba tytuł "Grand Prix" i traktowało o rozwoju jakiejś stajni wyścigowej i ich kierowcy. O ile pamiętam to leciało to tylko raz, chyba nawet bez powtórek w Polsacie 2 ale pewności nie mam, bo wtedy nie miałem kablówki. W serialu przechodzili chyba m.in. przez etap rajdów, startu w Le Mans i właśnie F1, gdzie m.in. albo oni jeździli takim dziwadłem, albo to konkurencja miała i się tego obawiali.

A jak już o anime, to przypomniała mi się też bryka Lynn Kaifuna z "SDF-1 Macross", które swoją drogą obejrzałem w całości dopiero w pierwszym lockdownie, choć byłem świadom istnienia tej serii od 1991 roku, kiedy to na stadionie 10-lecia kupiłem jakiś składankowy VHS z dwoma odcinkami z odcinkami z pirackim lektorem.