
Wpis użytkownika SzubiDubiDU w Hydepark
SzubiDubiDUAutorytet
46piorunówPamiętacie budki z których dawniej przy dworcach sprzedawali zapiekanki? Zazwyczaj to były stare przyczepy kempingowe przerobione pod gastronomię. Te przyczepy to w 90% przypadków były "Niewiadówki".
No właśnie. My tu pierdu pierdu a tymczasem wszędzie gdzie nie spojrzę to stoi coś co nazywam "Niewiadówką XXI wieku". Nie wiem jak się nazywa ten model gastroprzyczepy ale jest dosłownie wszędzie. Sprzedają z tego kebaba, lody, gofry, makarony, hamburgery.
Nawet nie wiem czy to jest jeden model czy kilka ale wszystkie składają się z tego samego: na linii oczu szare płyty, dół i góra z "drewnianych" paneli. Krańce zazwyczaj białe ale bywają czarne. Pewnie nigdy tego nie zauważyliście ale od dzisiaj będziecie je widzieć wszędzie.
Komentarze (24)
Pewnie nigdy tego nie zauważyliście ale
Jakbyś zobaczył jak ludzie wpierdalają w to 200k i zostają z długiem na resztę życia to byś je widział jeszcze bardziej
https://youtu.be/jsEOby5kVfI
USUNIĘTY FILM! Jak SWEET GALLERY może doprowadzić Cię do bankructwa? - Bafra Kebab | LodolandiaAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@SzubiDubiDU te przyczepy to sprzedaje firma od BAFRA KEBAB. Generalnie firma straszny rak.
Są nawet już z nią afery i i ich przekręty. Przyczepa warta 50k a sprzedają je za 200k w leasingu...
@RACO o to to. Plus to oni wybierają ci lokalizację obiecując gruszki na wierzbie, a do tego umiwa o zakazie konkurencji, żebyś przypadkiem nie próbował sprzedawać swojego towaru a nie towaru kupionego od nich z przebitką 100% względem detalu
Ludzie kupują w hurtowniach nutelle i przekładają do słoików od tej firmy żeby pójść z torbami troszkę później xD
@SzubiDubiDU w UFG wpisałem numer rejestracyjny jednej z przyczep, a tam, że to Niewiadów. Wszedłem na stronę internetową Niewiadowa, a tam brak przyczep i takim wyglądzie. Tak więc najprawdopodobniej ktoś buduje je na podstawie jednej z przyczep od Niewiadowa, dzięki której ma VIN. Skoro nie Niewiadów to w Google wpisałem "przyczepy gastronomiczne" i jednym z wyników było TO . Proszę i pozdrawiam.
Dostępne od ręki - Gotowa przyczepaDostępne od rękiGotowa przyczepatam jest kibel czy trzeba chodzic w krzaki?
@DEATH_INTJ nie ma krzaków w pakiecie, musisz mieć własne
@PlatynowyBazant dziekuje za niedwuznaczna odpowiedz
@DEATH_INTJ tak
@SzubiDubiDU zauważyłem i jest tak jak mówisz.
Ja się to sobie do tego że te przyczepki są cały czas produkowane i bardzo popularne na świecie.
@SzubiDubiDU mi to wygląda na przyczepę wiola na 2 osie do przewozu koparki. Ktoś sobie zrobił do tego zabudowę pod gastro
@WatluszPierwszy Kuwa, takie czasy pamiętam dokładnie. To se ne vrati.
@Ravm my tak jako małolaci chodziliśmy do piekarni. Jak się wracało z imprezy, to pukało się w okno i piekarze sprzedawali nam świeże bułki. Potrafiliśmy nawet pijąc piwo w pobliskiej knajpie iść i stukać w szybkę 😉 Taka buła do piwka, to było coś.
@Fly_agaric właśnie u moich rodziców, to jest fenomen, bo pieczywo w Bieronce o 21:00 leży i czeka nie wiadomo na kogo a te małe piekarnie mimo, że droższe i trzeba wystać swoje w kolejce nadal się trzymają i mają opór klientów. Ta wioskowa piecze nawet na dwa razy. Świeży chleb jest zawsze rano około 7:00 i jeszcze drugi, mniejszy rzut około 16:00 czyli na godzinę przed zamknięciem. Jak tam jadę, to zawsze z której z piekarń biorę bochenek chleba do domu.
Co ciekawe tam dalej są "dzwoniące bułki". Miałem w miejskiej piekarni praktyki w 1999 i mówił mi jeden z piekarzy, że jak postukam w bułkę od dołu, to ma być taki lekko głuchy dźwięk, "bułka ma dzwonić". Jak nie "dzwoni" to znaczy, że "gówno a nie bułka".
@WatluszPierwszy Kurde, tak było i u mnie, ze 30 temu, zanim emigrowałem. Miasto 100k i miało kilka takich piekarni. Sęk w tym, że im dłuższe te kolejki, tym większa produkcja i tym słabsze pieczywo serwowali. Do dziś przetrwała jedna z nich tylko i to też dzięki chlebom "specjalnym". Ich zwykły chleb duupy nie urywa.
Na wsi u mojej mamy, był "pan Wiesio" robiący smaczny chlebek, i już go nie ma, bo otworzyły się dwa duże sklepy i sprzedawały chleb z masówek.
Masz sporo szczęścia i oby tym piekarniom się udało przetrwać, bo zbyt duży sukces, to też problem. Nie łatwo jest skalować produkcję, utrzymując jakość, która ten sukces stworzyła.
Na wsiach i w małych miasteczkach, masówka zupełnie przejęła rynek.
Na szczęście nie do końca. W moim rodzinnym miasteczku jest cały czas piekarnia, którą pamiętam z dzieciństwa. Nadal pieczone jest tam rewelacyjne pieczywo a w sobotę rano kolejka sięga czasami za drzwi i w południe już wszystko jest wyprzedane. Co ciekawe kilkadziesiąt metrów dalej jest mała prywatna piekarenka, której korzenie sięgają czasów międzywojennych i tam jest to samo. Obie piekarnie mają niema swoich ultrasów, którzy nigdzie indziej nie kupią pieczywa. Kilka kilometrów dalej jest mała wiejska piekarnia i tam już pieczywo nieco gorsze ale nadal lepsze niż marketowe.
@WatluszPierwszy Po pierwsze, marketowe wypiekanie mrożonek. A po drugie, właśnie te budy. To jest to co wykosiło wszystkich 'panów Wieśków z synem'. To jest szokujące, bo nie pamiętam kiedy w Polsce jadłem naprawdę dobry chleb. W dużym mieście raczej też trzeba jechać w wybrane miejsce, niż cieszyć się ogólną dostępnością.
Na wsiach i w małych miasteczkach, masówka zupełnie przejęła rynek.
U mnie w Dublinie to trochę inna historia, bo jednak tostowy idzie masowo. Ale, równie dużo ludzi kupuje chleb dobry, zakwasowy i świeży. Mam tu dwie piekarnie, co właściwie wyczerpują temat. Jedną prowadzi Polak - zakwasowy robi gliniasty i nie dopieka go porządnie, ale chleby mieszankowe to idą mu w całym mieście. Druga jest irlandzka, ale pono używa jakiejś starej polskiej receptury - ich chleb na zakwasie jest po prostu nieziemski. W Polsce tak dobry to chyba ze 35 lat temu jadłem.
@WatluszPierwszy u mnie nadal działa piekarnia GS-u. Można kupić wieczorem chleb czy bułki prosto z pieca. Nawet otwarli sklepik otwarty tylko wieczorem bo dawniej trzeba było przebrnąć labirynt z pajęczynami i kupowało sie prosto od piekarza.
@WatluszPierwszy no właśnie tem małe wiejskie, albo trochę większe, stawiają te budy w okolicy CH, a z czasem jak lokalizacja się sprawdza wchodzą do lokalu w tym centrum handlowym, a ja nie to się przenoszą
@PlatynowyBazant lokalnych czy właśnie takich sieciówek udających lokalne/lepsze "piekarnie"? Ja sam w takich kupuję, bo zawsze jest tam lepszy chleb niż w Biedronce czy Lidlu, ale jest to po prostu sieciówkowe pieczywo. Mam na osiedlu Mistrza Piekarza, źle nie jest, ale czuć, że to nie jest lokalna piekarnia, gdzie pan Wiesiek z synem pieką chleb tak jak ich dziadek Albert nauczył. Podobnie mam "piekarnię" po blokiem, gdzie i tak większość pieczywa to rzeczy z piekarni z których towar biorą tysiące innych osiedlówek.
Jak jadę do teściów czy rodziców, to kupuję w małych piekarniach wiejskich i różnica jest jakby porównać ferrari do trabanta.
@WatluszPierwszy zauważyłem że jak chleb skoczył na 15zl to pojawiły się w okolicy punkty lokalnych piekarni wszedzie na takich platformach mobilnych
@PlatynowyBazant to nie ktoś, to są sieciówki działające na zasadzie franczyzowej. Podobnie jak ta tutaj z lodami działają też z pieczywem.
@SzubiDubiDU były jeszcze te jugosłowiańskie budy kiedyś. Wysyp przypadł na wczesne lata 90.
@WatluszPierwszy ahh, aż poczułam zapach giga hamburgera za 2 zł 🥹
@WatluszPierwszy Kraków koło Dworca Głównego. Nie wiem na czym te zapiekanki smażyli ale smakowały.



