Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika sireplama w Hydepark

GURU

w Hydepark

23piorunów

Patrzę na wpis @Sheppard30 i powiem Wam, że z TIRowcami jest coś nie tak...

Stoję na światłach, na prawym pasie. Zielone -ruszamy. Jestem z trzeci w kolejce, rozpędzamy się powoli w tej kolumnie, nagle samochód z lewej ostro nurkuje za mnie, jadę teraz zderzak w zderzak z dwoma samochodami - jeden przede mną, drugi za mną. To coś, co przepedziło samochód za mnie, okazało się TIRem. Utknął za typem co jechał lewym, ale tak uczciwie jechał - wszyscy jedziemy 50 na 50, prawy cały zawalony samochodami, łącznie ze mną. TIR daje kierunek i zaczyna skręcać na prawy pas... Na mnie! Już mam trąbić, ale był zakręt, typ odpuścił, "Pewnie mnie zauważył, tylko kierunku zapomniał wyłączyć". No nie, TIR znowu próbuje, ch że jestem na pasie na który skręca, 3m przed sobą mam samochód, 4m za sobą kolejny. TIR odpuszcza zmianę pasa, nie wyłącza kierunku... zaczyna napieprzać klaksonem!

Zdezorientowany dojeżdżam do kolejnego skrzyżowania i ze swojego prawego pasa skręcam w prawo, typ jedzie dalej lewym prosto, ciągle zarzynając klakson...

Kto tym debilom prawko daje?!

Komentarze (13)

Fanatyk7piorunów

A to takie próbowanie się - wiadomo że normalny człowiek odpuści jak go będzie kilkadziesiąt ton wywłaszczać z pasa ruchu. Aż mi się przypominają te wszystkie momenty kiedy nie odpuściłem, na pierwszeństwie, jako rowerzysta czy to tirom czy autobusom miejskim, dla zasady - ale wtedy byłem młody, głupi i adrenaline junkie bez rodziny...teraz, mając dzieci, się człowiek szanuje i odpuszcza zwierzętom, niech jadą.

GURU2piorunów

@jakub-krol śmieszne są dwie rzeczy:

1 - wbił się na lewy pas, bo prawy był zawalony nami, skręcającym i w prawo.

2 - na kolejnym skrzyżowaniu pojechał prosto, więc mógł jechać tym lewym

¯\\(ツ)

Fanatyk3piorunów

@sireplama ja nie wiem co sobie wyobraziłeś czytając moja wypowiedź. Tak, możemy się nie lubieć, ale odwoływałem się do

wszyscy jedziemy 50 na 50, prawy cały zawalony samochodami, łącznie ze mną. TIR daje kierunek i zaczyna skręcać na prawy pas... Na mnie! Już mam trąbić, ale był zakręt, typ odpuścił, "Pewnie mnie zauważył, tylko kierunku zapomniał wyłączyć". No nie, TIR znowu próbuje, ch że jestem na pasie na który skręca, 3m przed sobą mam samochód, 4m za sobą kolejny. TIR odpuszcza zmianę pasa, nie wyłącza kierunku

czyli, w mojej ocenie, dużego co próbował cię po prostu zepchnąć, bo oni tak lubią. Wszystko poza pierwszym zdaniem mojej odpowiedzi to jest opis jak to wygląda w praktyce na moim przykładzie. Także tego, nie wiem skąd to nakręcanie się, ale się domyślam...

GURU2piorunów

@wonsz no ale ja że 250m dalej skręcałem w prawo. Przede mną samochód, za mną samochód. Sugerujesz, że miałem z osobówką na tylnym zderzaku wyhamować z 50 do.. ilu? 20? Żeby wpuścić TIRa, by wyhamować do 10 do skrętu 90st? Przyspieszenie nie wchodziło w rachubę, bo przede mną osobówka.

Ja nie wiem co wyobrażał sobie TIRowiec, że się stanie...

Gruba ryba4piorunów

Z dzisiaj:

Jadę 3-pasmową ulicą w terenie zabudowanym, zająłem lewy pas, bo tak mi wygodnie. Chwilę wcześniej prawy "rozpoczynał się", bo to wyjazd ze stacji/sklepu. Na środkowym samochody. Wjeżdżamy na wiadukt, na którego zjeździe jest ustawiony fotoradar z ograniczeniem do 50, jadę 60 według licznika, czyli 55 według GPS.

W moim środkowym lusterku widzę typa w mersedesie, jakimś nowym, plastikowym. Siedzi mi na zderzaku, ma odstęp może 50 cm. Żeby lusterko nie telepało, to mógłbym policzyć jego włosy na głowie. Nie lubię takich sytuacji, bo to ja będę miał problem z naprawą, a nie on. Bardzo lekko depnąłem hamulec lewą nogą, na tyle żeby załapał włącznik świateł stop, ale żeby nie zacząć hamować. Typek zwiększył odstęp może do metra, po czym podjeżdża ponownie. Znowu "hamuję", ale jesteśmy już na wysokości radaru, więc również przyspieszam, tak na oko mam 70 na liczniku. Pojawia się pas do skrętu w lewo, a w tym czasie prawy przechodzi w skręt w prawo. Pas środkowy nadal jest pozajmowany.

Debil skręca na pas do skrętu w lewo, wyprzedza mnie, wraca na mój pas, po czym gwałtownie hamuje mając przed soba spokojnie z 50 metrów do kolejnego samochodu. "Nałuczka" miszcza kierownicy, która u mnie wymusiła hamowanie z piskiem opon (brak ABS). Na kolejnych światłach, całe 300 metrów dalej, spotkaliśmy się. Wystawiłem głowę za szybę patrząc w jego kierunku i popukałem się w czoło.

Otworzył drzwi, z wyrzutem krzyczy mi, że tamuję lewy pas i on mi "tego kaszlaka skasuje". Coś tam jeszcze smęcił, że "wyskoczyło mu coś przed auto" i hamował, więc to będzie moja wina za wjechanie mu w d⁎⁎ę.

Czas chyba kupić drugi uchwyt do kamery, przykleić na szybę i przekładać, może mandacik pana by uspokoił.

Kto tym debilom prawko daje?!

Gruba ryba1piorunów

@sireplama na eskach i autostradach trzymam się prawego pasa, szczególnie kaszlem. Nie będę jechał z innymi (hehe, więcej nie można) 120, bo nie klei się to ekonomicznie ani nie chcę ogłuchnąć. Nie mówię, że jestem święty i 100% przepisów zawsze przestrzegam, ale właśnie takie "zamulanie" u mnie nie występuje. Ba, często wyprzedzam na trzypasmówce jadąc skrajnym prawym.

Tylko właśnie szybcy i wściekli mają kliny we łbach

A na miganie poganiaczami opracowałem w vectrze fajny sposób - tylne przeciwmgłowe było z obu stron, wyglądało jak hamulec i było potężne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU1piorunów

@macgajster @Kronos @radziol

Tak... ALE i ALE

Strasznie mnie wkurza jak ktoś jeździ lewym lub środkowym jak ewidentnie z prędkości i sytuacji na drodze powinien i ma obowiązek jechać prawym (zawsze się zastanawiam czy jakaś zgrzyt lub myśl wstydu się uaktywnia w takich, jak zardzewiałym gruzem z prawej ich wyprzedzam)...

ALE

Strasznie mnie wkurza jak jadę lewym i staje za mną kałdi, burakowóz, czy inny grzybogwiazdowiec i próbuje mnie zepchnąć na prawy pas, chociaż oznaczałoby to, że albo muszę mocno hamować po tym zjeździe, albo musiałbym zjechać i dokładnie w tym momencie wracać na lewy...

ALE

Uważam, że na lewym nie ma zamulania - maksymalna dozwolona (*bezpieczna) prędkość.

KOLEJNA HISTORIA.

Rozjazd na ekspresówce. Jadę prosto, jezdnią dwupasmową. Jadę lewym pasem, wyprzedzam sznur samochodów na prawym pasie. Na zderzak siada mi kałdi z wyraźnym hamowaniem i zaczyna mi walić długimi.

Sznur samochodów po prawej.

Wyraźnie wolniejszych ode mnie.

Ja jadę 110 na ograniczeniu do 90.

A KAŁDOWIEC I TAK MNIE POGANIA!

Czego taki bezmózg oczekuje? Że zepchnę typa po prawej? Zjadę w lewo w słup dla jego radości? Rozpedzę się nagle gruzem ze 110 do 160?!

Kto tym debilom prawka daje?!

Niestety przestraszyłem się, że coś się stalo i musiałem odpuścić gaz (broń Boże hamować!) i chwilkę jechaliśmy z prędkością tych po prawej, aż za kałdi zamajaczyły sie inne auta i wróciłem do normalnej jazdy. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba0piorunów

@radziol ja to wiem. Tym bardziej, że w zabudowanym jest opcja, że może zaraz będę skręcał w lewo, więc raczej wysoce nieefektywne byłoby przebijanie się z prawego.

@Kronos na tej stronie (z 2010 swoją drogą) jest napisane

Kierujący pojazdem jest obowiązany: 1. jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;

Jeśli 60 na 50 z fotoradarem i 70 na 50 (byłoby więcej, ale debil zahamował) jest prędkością utrudniającą jaśniepanu w sedesie jazdę po mieście, to ja liczę, że przy swojej nieutrudniającej innym prędkości zawinie się na latarni i będzie peta mniej.

Gościu po wymierzeniu "sprawiedliwości" na mnie pognał spod świateł pewnie pod 100/h tylko po to, żeby skręcić w boczną uliczkę.

Niech pojedzie do dowolnego zachodniego kraju, to jego "blokowanie lewego" w mieście magicznie zniknie razem z przekraczaniem prędkości.

GURU1piorunów