Wpis użytkownika Frog w Luźne Rozmowy
FrogGruba ryba
10piorunówPo 6 rano. Do pracy na 9, ale żona i córka już wstały. Trzeba iśc na zakupy. Kupie se czarny salceson . A przede mną dziad . co trzy plasterki szyneczki, 4 polędwiczki, a czy ta sopocka to świeża, to 5 plasterków. Ja już tak wkurzony, że wstaje tak z dwie godziny za wcześnie, a ten menda , smakosz obsrany, po 4 plasterki tych róznych szyneczek, jakby kurde nie smakowały tak samo. Dobrze, że jeszcze totek zamknięty, bo by juz kasę poranni hazardziści blokowali.
Komentarze (11)
Trzeba zautomatyzować proces zakupów by wszyscy skorzystali
@Frog Wyluzuj trochę i weź sobie też tej sopockiej jeżeli jest świeża.
No i koles ma racje, co bedzie sie spieszyl, bo korposzczur za nim ma malo czasu i jego menadżer go zczelendżuje na kolu, jesli bedzie znowu lejt
@LondoMollari Pytanie co faktycznie jest problemem. Czy to, że sklep zamiast zajmować się handlem oferuje też 10 innych usług bez odpowiedniego zaplecza, czy klient korzystający z nich skoro jest taka możliwość i jest to dla niego wygodne. Częściowo się z Tobą zgadzam, że ludzie czasami przeginają, ale kto daje im taką możliwość?
Ja, tak samo jak Ty, lubię kasy samoobsługowe. W sklepie robię zakupy, w paczkomacie odbieram przesyłki, na stacji paliw tylko tankuję a w kawiarni zamawiam kawę. Lubię, jak dane miejsce koncentruje się tylko na jednej rzeczy, bo to też przekłada się na jakość usługi (zazwyczaj). Unikam "multitooli". ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niestety, nie mogę się w pełni zgodzić z tym, by gniewać się na klientów, którzy z tych mnogości opcji korzystają. Nie jestem ślepy też na pewne niuanse, no ale czy tych przypadków (skrajnych) jest tak dużo?
No i pamiętajmy, że oryginalnie OP irytował się, że ktoś kupował wędliny w miejscu, w którym kupuje się wędliny, więc... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@def Akurat najlepsze moim zdaniem są kasy samoobsługowe, z reguły nie ma kolejki, i jestem w stanie się "skasować" tylko minimalnie wolniej niż kasjerka (a jeśli na kasie jest jakaś praktykantka, to może i nawet szybciej).
Sklepy oczywiście oszczędzają na ilości kas, i jest to powód dla którego Biedronkę omijam szerokim łukiem, ale generalne nieogarnięcie i egoizm ludzki też jest problemem.
Chyba najgorszym przypadkiem jest tzw. "smakosz hotdogów", który mimo kolejki aż do wyjścia na stacji benzynowej potrafi dobierać składniki hot-doga z kunsztem i zaangażowaniem takim, jakby jego życie od tego zależało. A przy płaceniu kosmicznej kwoty typu 10.50, koniecznie bierze fakturę, na dane, których nie ma w systemie, więc trzeba wszystko wklepać od zera.
Przeciez to wina sklepu, ze nie ma drugiej osoby, ktora by obslugiwala w takim przypadku
@def Trzeba wzajemnie się szanować. Marnowanie czasu innych stojących za nim w kolejce jest zwyczajnym przejawem egoizmu i buractwa. Nic dziadowi do tego co inni chcą robić - jeśli ktoś powoduje że kolejka za nim się mocno przedłuża, to znaczy że nie ogarnia podstawowej czynności jaką jest zrobienie zakupów.
Dokładnie to samo myślę o zasypiających na zielonym świetle, czy rozwalających się na całej szerokości schodów ruchomych.
@def panie, ja w tej kolejce to do 7 mógłby stać, przynajmniej bym porannej bitwy o łazienke między córką a żoną nie oglądał po raz enty.
Za każdym je⁎⁎⁎ym razem, nie wiem co ludzie mają z tymi wędlinami jak to wszystko jedno to samo gówno
jeszcze kilka lat i też tak będziesz wybredzał w mięsnym.