Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Hydepark
WatluszPierwszyFanatyk
102piorunów#pracbaza #depresja #zdrowiepsychiczne #chcewyjsczbagna
Jednak warto czasami zagrać z pracodawcą w otwarte karty. Gdy na dobre podjąłem dwa lata temu kolejny raz leczenie psychiatryczne i terapię byłem w rozsypce. Poszedłem na zwolnienie a wracając do pracy uznałem, że nie jestem w stanie pracować z biura. Po prostu potrzebowałem i niestety nadal potrzebuję swojej przestrzeni, ciszy i domowej rutyny a w owym czasie potrzebowałem najbardziej np. możliwości położenia się na pół godziny na kanapie. Pomyślałem, że raz kozie śmierć i nie ma co grać w ch...ja, tylko twardo powiedzieć jak jest. Szefowa działu dała zielone światło i wylądowałem w grupie pracujących zdalnie. Dziś dostaliśmy info, że wszyscy zdalni mają wracać do biura w ciągu kilku tygodni. Wszyscy ale nie ja. Otóż mój pracodawca uznaje, że by dbać o moje zdrowie psychiczne mogę, jeśli chcę, nadal pozostać w trybie tzw. home office. Mam jedynie wrócić na kilka tygodni w związku ze szkoleniami i wdrażaniem w inne niż dotychczas obowiązki.
Jaki jest wniosek? Po kolei. Od wielu osób słyszałem "tylko nie mów, że się leczysz, bo cię wezmą za wariata", "nie mówi, że psychiatra, bo...". Zawsze argumentowałem, że na zwolnieniach pracodawca i tak widzi, jakiej specjalizacji lekarz je wystawił, nie wie jedynie o jednostce chorobowej itd. Ja powiedziałem otwarcie na co się leczę i jakiej skali mam problem.
Na prawdę nie warto grać w kulki, ukrywać itd. trzeba otwarcie mówić o co chodzi. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może, ale myślę, że wielu tak.
Swoją drogą na prawdę się cieszę, bo praca z domu bardzo mi dobrze robi na psychikę i po prostu dzięki niej lepiej funkcjonuję na co dzień.
Ot taki
Komentarze (13)
@WatluszPierwszy Ech, pamiętam jak kiedyś pracowałem zdalnie w jednej pracy, normalnie można było wstać na 9, odpalić daily pół godziny później, zjeść sobie na spokojnie śniadanko, na spokojnie się poopierdalać, gdy wszystko co miałem zrobić zrobiłem. To se ne vrati ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Częściej jednak nie warto.
@WatluszPierwszy gratuluję pracodawcy. Trafiłeś na top 5% nie tylko w Polsce ale i na świecie.
Zazdraszczam. Powodzenia!
Fajnie, że Ci się tak udało ʕ•ᴥ•ʔ Mi przysługuje praca zdalna ze względu na dziecko <4 lat, ale też ostatnio zaczynam otwarcie mówić o swojej depresji w pracy. Może uda się to przeciągnąć dłużej. Trzymaj się!
@WatluszPierwszy A nie wydaje ci się że czasami lepiej na depresję pomaga właśnie wyjście z domu między ludzi i coś robić zamiast tkwić w czterech ścianach z własnymi myślami, bo to samo otoczenie to potęguje?
@Opornik u mnie to tak nie działa. Poza tym ja mam jeszcze w bonusie OCD i lęk uogólniony. Na razie "wyjście do ludzi" sprawdza mi się w przypadku koncertu, meczu, spotkania ze znajomymi, biegania, ale w pracy nie potrafiłbym komfortowo funkcjonować. Miewam gorsze dni, kiedy po musze sobie zastosować swoje mechanizmy, by funkcjonować a w pracy nie dałbym rady tego zrobić.
Sama firma moze być różna, ale jeżeli bezpośredni przełożony to rozumie, to jest skarb, a nie przełożony.
Najgorsze są hujki, które żerują na swoich podwładnych zeby wyniki kręcić. Takich to j⁎⁎ać prądem.
No i zdrowia życzę. Sam musiałem skorzystac z pomocy, wiec wiem jak jest. Oby do przodu i do zdrowia!
@Fen dzięki i dla Ciebie też najlepszego, jak to mówią 😉
@WatluszPierwszy wstydzenie psychiatry, to były zdecydowanie te dużo starsze pokolenia. Teraz nie jest wstyd iść z dzieckiem do psychiatry, czy samemu iść do psychiatry. Obstawiam, że moje szefostwo zareagowało by identycznie, bo są po prostu ludzcy. Fajnie, że zająłeś się Swoim problemem, a nie wybrałeś jakąś dziwną drogę na skróty!
@zomers dziwne drogi, to ja całymi latami wybierałem, ale szczęśliwie od niemal dwóch lat wychodzę na prostą.
Tylko się cieszyć, że masz takiego fajnego pracodawcę.
Zawsze mogłeś trafić na przełożonego, który chwali się, że przez prawie dwadzieścia lat nigdy nie był na zwolnieniu lekarskim i na każde, nawet krótkie L4, bardzo źle patrzy.
@cyberpunkowy_neuromantyk ja czasami narzekam, bywa że to nazwę "korpo-januszexem", ale w ogólnym rozrachunku nie jest źle. Mam to szczęście, że moja była szefowa trafiła do zarządu a to jest osoba, która ma po prostu ludzkie podejście do pracowników i zna życie. Na nią to akurat nie mogę złego słowa powiedzieć.
Najlepszego zatem!