
Pribaltica 2026
yoowkiGruba ryba
71piorunówWyprawa do krajów bałtyckich, chodziła mi po głowie od dłuższego czasu. dwadzieścia parę lat temu jeździłem na Litwę w ramach pracy, jednak zazwyczaj wyjazdy były krótkie i po nocy lub wczesnym rankiem, ale już wtedy zakochałem sie w litewskich mgłach i bagnach oraz szutrowych drogach pośród pól. 10 lat temu odwiedziłem Łotwę i znów odświeżyłem moja miłość do przy bałtyckich przestrzeni.

W końcu nadszedł ten dzień by wyruszyć. Motorem do tej wyprawy był Tomek, którego poznałem kilka lat temu na zlocie pojazdów militarnych w Bornym Sulinowie. Termin został ustalony już pod koniec zeszłego roku. W piątek 29 maja wyruszyłem na wschód.

Ja ruszyłem po śniadaniu, Tomek miał wyruszyć koło 12 spod Choszczna. nasze trasy schodziły sie w okolicach Ełku. Jako, że do Olsztyna jest niedaleko, to zapytałem @Cybulion o jakąś miejscówkę na nocleg, co by nie szukać na wariata.
Dostałem namiar na fajen ośrodek wczasowy niestety był już otwarty na stałe 😉





Miejscówka była TOP! jednak zajęta przez wędkarzy, więc ruszyłem dalej na poszukiwania biwaku po mazurskich piachach.

Odwiedzając pobliskie plaże i miejsca biwakowania, jednak z powodu wietrznej pogody trzeba było szukać dalej.


W końcu się udało, miejscówa znaleziona!


Po zachodzie słońca dojechał Tomek z żoną, szybka kiełbaska i rano ruszamy na granicę.

Szybkie zakupy w Suwałkach i ruszamy na Litwę. pierwszy punkt muzeum młotków, prowadzone przez bardzo miłą starsza panią,

Dalej ruszamy szuterkami w strone wybrzeża po drodze odwiedzając zamki i obiadująć nad Niemnem.


Dalej ruszamy do Kłajpedy i odwiedzamy bunkry na plaży.




Następnie ruszamy szukać miejsca na nocleg. Niestety nie pomaga awaria mojej nawigacji, która z powodu bliskości lotniska zaczyna wariować. Ale udaje się znaleźć piekną polanę w lesie.



Na polanie urzędowali skauci, którzy przywitali nas bardzo serdecznie. Pierwsza noc zaskoczyła nas tym, że ciemno robiło sie dopiero po 23 z racji zmiany czasu i bycia dalej na północy.

Kolejny dzień to już granica z Łotwą. następnie tankowanie i oczywiście zepsuty dystrybutor gazu. Ruszamy na przylądek Kolka.

Po drodze zachaczamy o Lipawę i kolejne bunkry na plaży ale to juz w kolejnym artykule.
Komentarze (5)
W tamtym roku zatrzymałem się przed Litwa i pojechałem w dół przez Białystok na Podlasie, świetna trasa gratuluję :partying_face:
Elegancki trip, zazdroszczę :)
Wołam @Ravm, bo sobie życzył artykuł :smiley:
@Ravm komarów o dziwo nie było zbyt wiele a meszki tylko w jednym miejscu pod Kownem nas zaatakowały.
@yoowki TLDR. 😉
Żartuję, jutro sobie na spokojnie przy kawie przeczytam.
Edit: jednak przeczytałem, skoro będą dalsze części to nie ma co czekać.
Zazdroszczę, choć komary by mnie pewnie zjadły. I mam alergię na meszki.