Wpis użytkownika Ragnarokk w Hydepark
RagnarokkGURU
205piorunówProblem z ludżmi co pi⁎⁎⁎⁎lą że chcą żyć tak jak ludzie kiedyś żyli i się żywili jest fakt, że mają absolutnie ch⁎⁎⁎we pojęcie, jak ludzie kiedyś żyli i się żywili
Komentarze (69)
@Ragnarokk ja tam chciałbym, żeby chleb, nabiał, piwo, słodycze, napoje były jak kiedyś
@Ragnarokk Zazwyczaj też możesz sobie ustawić życie tak, aby żyć i żywić się jak ludzie kiedyś. Ale wtedy by trzeba zrezygnować z technologii i udogodnień obecnych czasów. No i trzeba by to też faktycznie zacząć robić. No a tyle to nie.
@Ragnarokk hurr kiedyś to było durrr ALE JAK TO MAM ZREZYGNOWAĆ Z INTERNETU, NETFLIXA, 80" TELEWIZORA 4K I WYGODNEGO SAMOCHODU I ZACZĄĆ KUPOWAĆ NA KARTKI?! 😉
@Ragnarokk moi rodzice to marudzą na UE, że kiedyś to dobre jedzenie było i jakoś wszystko było ok, a później przyszła unia i podrożało, wprowadzili jakieś głupie normy. A chleb to wcześniej lepiej smakował i był tańszy!
A że ich lista chorób się wydłuża to już nie ma związku... (bo przecież to spisek big pharmy że zmieniają normy chorobowe)
Chociaż ostatnio to tłumaczyli się że im nikt nie mówił że żywność to wpływa na zdrowie dziecka jak jest matka w ciąży, że nikt takiej wiedzy nie posiadał. No ale przecież wiedza nie działa wstecz i żadnej krzywdy to nie zrobiło, będzie robić od momentu kiedy się dowiedzą o czymś xD
@Ragnarokk kiedyś ludzie jedli dinozaury i mieszkali w jaskiniach 😉
@Ragnarokk zależy o którym "kiedyś" mowa :smiley:
@Ragnarokk A jeszcze ludzie, którzy mówią jak to teraz są ciężkie czasy, sytuacja na świecie niepewna, wszędzie wojny, syf, kił i mogiła i że na przykład strach:
- mieć dzieci
- kupować dom/mieszkanie
- zmieniać pracę etc.
Żyjemy w najlepszych czasach jakie miała ludzkość. No może lata 80/90 w USA byłe lepsze niż obecnie, ale jeśli chodzi o PL to zdecydowanie jest to najlepszy czas, aby żyć w tym kraju. Przejebane to mieli nasi pradziadkowie, którzy byli uwiązan do swojej ziemii i nie mogli nigdzie uciec przed Niemcami, Ruskimi czy Ukraińcami. A do tego jeśli zachorowali na gruźlicę albo tyfus to był to praktycznie wyrok śmierci. Już nie mówiąc o śmiertelności wśród noworodków. Już nie mówię o wszechobecnej biedzie, przy której nawet lata 90 w PL to był luksus.
Nie wiem czy tak szybko się przyzwyczailiśmy do dobrobytu i do tego, że zawsze będzie tylko lepiej i lepiej.
@Ragnarokk akurat karniworczycy to banda zjebów po prostu. Jak czytam/słyszę te mięsożerne wysrywy, to mnie skręca, bo każdy w miarę trzeźwy człowiek ogarnia, że przez ostatnie tysiące lat mięso rzadko gościło na stołach.
@Ragnarokk najbardziej mnie śmieszy, że jedziesz na takie podhale i tam "tradycyjne góralskie potrawy" i jakieś żeberka, golonki i inne mięsiwa ^^
A przecież przez setki lat to tam jedzono kapuste z grochem i rzepę i to są tradycyjne potrawy tego regionu ^^
Napomknac im o sredniej dlugosci zycia i pala sie zwoje
Jestem temu bliski bo jem wiejskie jaja, czasem wiejskie mięso, warzywa z ogródka, zimą swoje kiszonki, prawie nic przetworzonego tylko z opowieści starszych pokoleń wiem że kiedyś jaj czy mięsa nie było pod dostatkiem nawet gdy ktoś miał swoje gospodarstwo, wiele musieli sprzedawać żeby przeżyć.
No super, ale mówisz o współczesnych kurach.
Ja nie mówię o współczesnych kurach. Jest to dokładnie o czym ten wpis jest.
@Ragnarokk Z tymi 15-20 jajek w roku to poleciałeś chyba za daleko.
Kompletnie mi to nie pasuje, bo rodzice mają ok. 17 kur i maja z tego kilkadziesiąt jaj tygodniowo.
AI:
Dokładna liczba zależy przede wszystkim od rasy, wieku oraz warunków hodowli:
Wyspecjalizowane kury nioski (np. rasy Leghorn, Rosa):* 300–320+ jaj rocznie.
Kury ogólnoużytkowe (często spotykane w hodowli przydomowej, np. Sussex, Karmazyn):* 200–250 jaj rocznie.
Rasy ozdobne oraz kury starsze:* 100–150 jaj rocznie (lub mniej).
@Enzo Dodajmy też, że przeciętna kura składała 15-20 jajek w roku to już nie. Wiec by jeść tyle jajek tygodniowo co geniusze diety z XXI wieku musiałbyś mieć niemal famrę przemysłową na rodzinę.
@Ragnarokk cytując jednego polityka: jedli szczaw z nasypu i mirabelki. Dosłownie to prawda. Mięso drobiowe było jak kura była chora lub właściciel kury był chory.
@Ragnarokk A to dla równowagi napiszę że ostatnio jakoś tak zacząłem bardziej doceniać jak dobrze mamy w dzisiejszych czasach, ciepła woda bez czekania, wygodne łóżko, ciepło w mieszkaniu, jedzenie w zasadzie jakie się tylko wymarzy. Nie wiem czy nie przesadzam w drugą stronę, ale mam wrażenie że klasa średnia to żyje lepiej niż król tylko sługów brak, przecież w tych ogromnych komnatach to musiało być niesamowicie zimno w zimę, weź to ogrzej jakimś kominkiem na drewno. Przemieszczanie się też wygodniejsze i szybsze niż tłuc się jakąś karetą po dziurach. Do życia przeciętnego chłopa to się nie ma co nawet porównywać.
@madhouze W Malborku w niektórych komnatach też jest ogrzewanie ciepłym powietrzem z otworów z podłogi.
@madhouze owszem ale ja byłbym z rodziny co drewno do palenia szykuje i tyle ma ciepła co siekierą pomacha. 😉
@nyszom Jeszcze w latach 50-tych w Londynie był smog że dniami nie było widać nieba.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_smog_londy%C5%84ski
Wielki_smog_londy%C5%84skiWikipedia@Laukur ostatnio?! Od dziecka, jak się gadało o podróżach w czasie, zawsze mnie intrygowało jak ktoś chciał mieszkać w przeszłych czasach. Wtedy nawet katar sienny mógł zabić xD
@Laukur pamiętam jak czytałem kiedyś list Chopina z Londynu, w którym prosi, żeby pościel wysuszyć i wywietrzyć przed jego powrotem, bo w Londynie jest taka wilgoć, zimno, smog i grzyb że się nie da żyć. Pisał to człowiek, ktory był wtedy "gwiazdą pop top 1" i odwiedzał stolicę globalnego mocarstwa. O bieda chłopach z zadupia lepiej nie wspominać. Nawet nie trzeba się cofać do średniowiecza, żeby zobaczyć jak wygodnie dzisiaj żyjemy.
Ps. Chopin zmarł niedługo później na chorobę płuc, którą pogorszyły warunki w jakich mieszkał na Wsypach.
@Laukur na Wawelu było ogrzewanie podłogowe
@GazelkaFarelka dokładnie. :smiley:
Znajoma naprzeciwko ma domek i działkę kupioną kiedyś od chłopa, rozmiarami to on jest wielkości domku holenderskiego.
A kiedyś mieszkała w tym pewnie wielodzietna rodzina.
Mój dom podobnie, jak kiedyś patrzyłem po scianach i fundamentach to by był malutki, potem był wielokrotnie rozbudowywany co właśnie widać po ścianach w kominach, dopiero po wielu modernizacjach zaczął przypomniać coś co spełnia współczesne standardy.
@Laukur Zgadzam się. Czasami też spotykałam się z opiniami "kiedyś to człowiek w trzy dni sobie pobudował dom i miał, a teraz musi pracować na niego 30 lat". Tylko ten dom kiedyś to była chata 3x4 m2 z glinianą polepą zamiast podłogi. A współczesny dom jest bliższy rozmiarowo palatium Mieszka I, które miało 11x30m, dwie kondygnacje i nieporównanie mniej wygód niż nasze współczesne domy - łazienki z bieżącą wodą, systemy ogrzewania które utrzymują stałą komfortową temperaturę, wentylację, duże okna i jasne wnętrza.
@Ragnarokk ja tam bym chciał żyć jak wcześniej - bez social mediów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
I reklam nadawanych bezpośrednio do mojego mikroczipa
Kiedyś miałem okazję poznać parę starszych ludzi mieszkających na głębokiej prowincji i oni co chwilę mówili, że jedzą sobie zupkę, no więc naturalne dla mnie było, że idą zapewne do ogrodu i zbierają sobie trochę warzyw, do tego dodają własną kurę, bo mieli i potem gotują z tego jakąś zupę. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ci ludzie mając pod ręką wszystko do zrobienia zdrowej i pożywnej zupy chodzą do pobliskiego sklepiku i kupują zupki chińskie, które zalewają wrzątkiem. Do tej pory nie mogę zrozumieć dlaczego ci ludzie jedzą syf zamiast zrobić sobie własną zupę z tego co i tak chodzi po podwórku.
@Legendary_Weaponsmith no jasne, własne kurki wychodzą nawet taniej. Ale dla kogoś kto tego nie robił i nie ma dostępu do internetu to może być o jeden kroczek za dużo przy gotowaniu rosołku :P
@AureliaNova kupowałem kiedyś dobrego kurczaka całego i go trybowałem. za cenę piersi z tej samej dobrej fermy wychodziły piersi, skrzydełka, nóżki i korpus na zupkę.
@AureliaNova z oporządzenia kury to pamiętam tylko wujka z siekierą i smród gdy babcia parzyła zwłoki wrzątkiem, żeby łatwiej oskubać.
@Lubiepatrzec u mnie na głębokiej prowincji pokolenie, które samo oporządzało drób to wymarło jakieś 10 lat temu. A o pieczeniu własnego chleba pamiętam tylko wspomnienia z lat 90. To naprawdę nie byłoby nic dziwnego, gdyby taka starsza wiejska pani 70+ całe życie kupowała gotowe produkty w sklepie. Albo się tego nauczyła 30 lat temu.
@Lubiepatrzec dobrze, ze nie byles zaskoczony, ze na "glebokiej prowincji" sa sklepy a nie, ze trzeba isc do lasu z lukiem i zapolowac na jelenia xD
@Lubiepatrzec No bo ile można.
@AureliaNova to byli ludzie z głębokiej prowincji i na pewno gotowali samodzielnie przez całe życie dlatego tym bardziej byłem zaskoczony.
@Opornik Sam ostatnio kupuję gotowe kurczaki z Biedry. Jestem o wiele zbyt zmęczony by dawać jebenie.
@Pstronk dokładnie tak, mój ojciec zawsze lubił gotować ale odkąd pokazałem mu na przykład placki ziemniaczane z sosem węgierskim z Biedronki to to przestał. 😛
@Lubiepatrzec bo łatwiej i szybciej.
@Ravm To może wtedy też był niedobry a potem na jakiś czas się polepszył, tak jak z barszczem Winiary. Normalka.
@Lubiepatrzec poza tym co @Pstronk napisał, to trzeba pamiętać, że obecnie starsi ludzie, to ci, którzy już nie pamiętają czasów sprzed ery kupowania jedzenia w sklepie. Więc bardzo możliwe, że babcia miałaby problem samodzielnie taką "własną" zupę zrobić.
@Johnnoosh ale moje kiedyś to akademik 35 lat temu. A naprawdę nie byliśmy wybredni. 😉
@Ravm Tak ale kiedyś był pyszny a nie teraz, to samo ze Złotym Kurczakiem
@Johnnoosh napisałem powyżej co o tym barszczu myślę. Czyli faktycznie wszystko znajdzie swojego amatora. 😉
@Lubiepatrzec
Odpowiedź jest banalnie prosta. Ile pracy musisz wykonać żeby przygotować zupę z własnych produktów, a ile żeby wlać wodę do miski?
@PlatynowyBazant za to barszcz czerwony z nudlami to pomysł za który ktoś powinien siedzieć w pierdlu i powinni go tylko tym barszczem karmić.
@PlatynowyBazant A mi z Amino Barszcz z chińskim makaronem ale teraz to już jakieś popłuczyny chemiczne. To samo z barszczem Winiary, trochę się polepszył ostatnio ale parę lat był nie do zjedzenia a parę lat temu to najlepsza zupa była z proszku na rynku. Zupka Złoty kurczak już nie istnieje, jest Złoty, też słabizna w porównaniu ale jeszcze jako tako może być
@Ravm najbardziej mi smakowała pomidorowa z amino
@PlatynowyBazant w akademiku to jeszcze Wiosenna z Knorra. Z groszkiem zielonym, który jak się zgasiło światło w kuchni to świecił.
@Ravm ja też, przypominają się czasy akademika
@Lubiepatrzec a ja tam lubię co jakiś czas Złoty Kurczak z Vifona zjeść.
