
Problemem jest brak górnego limitu wynagrodzeń lekarskich
kitty95Gruba ryba
13piorunówPrzez to, że lekarzy jest za mało, zarządzający podmiotami leczniczymi zmuszeni są zapłacić każdą stawkę, aby zatrzymać ich u siebie. Dyrektorzy często są szantażowani groźbą odejścia całych zespołów, jeśli wygórowane żądania płacowe nie zostaną spełnione – stwierdził prezes zarządu ZPP Andrzej Płonka, sugerując, że należałoby ustalić górną granicę zarobków.
Komentarze (21)
No i pojechali.
Hmm skoro brakuje lekarzy może więcej ich kształcić?
A kto reguluje podaż, kto ma praktycznie monopol na edukację wyższą w Polsce? Ano państwo; taka a nie inna podaż pracowników wynika z polityki właśnie Ministerstwa Edukacji i Ministerstwa Zdrowia. Jest jeszcze NFZ, który wycenia świadczenie - szpitale więcej niż dostają pieniędzy z kontraktów nie są w stanie wydać (chyba, że będą się zadłużać by wypłacać pensje - a tego nie powinny robić).
Jak dla mnie dodatkowa ustawa mająca limitować hojność dyrektorów szpitali jest zupełnie zbędna. Ten rynek i tak kontroluje państwo, a te pozostałości wolnego rynku to rzecz pozytywna. Państwo ma mnóstwo innych narzędzi by wpływać na wysokość wynagrodzeń w służbie zdrowia.
@matips państwo powinno się zająć służbą zdrowia!
Przede wszystkim ją stworzyć, bo takiego bytu nie ma formalnie od 2000 roku, w zasadzie od reform Buzka.
Dostęp do zawodu jest już zbyt łatwy, a limity przyjęć na studia medyczne wysokie przy niskim progu wymagań - prawie 10 000 osób w sumie.
Waszmości psa oglądacie, ale wam dupa z pyskiem się jeszcze mylą.
Łączenie prywaty z państowym to rak, którego zaczęto hodować po przejściu transformacji jeszcze na systemie Siemaszki z obawy przed ucieczką lekarzy z państwowego. Wiele krajów zakazuje łączenia pracy publiczne/prywatne. U nas przebąkiwał o tym Piecha w 2006 i Szydło Beatka, ale się wylękli.
Zobaczcie efekt reformy ochrony zdrowia w Czechach i skutki dla rządu, który je wprowadził. I skutki dla systemu/ pacjentów. Zrozumcie, że problem pensji to klasyczne napuszczanie tych z widłami na tych z pochodniami.
Nie bez powodu lekarze walcza o to by nie otwierac nowych kierunkow medycznych na uczelniach.
@rain to juz kwestia zarzadzania kadrami 😉 stare pielegniarki koncza studia bo mlode, ktore nic nie umieja, zarabiaja od nich lepiej 😒 dla mnie to jest absurd dzisiejszych czasow
@100mph raczej przysięga hipokrYtesa, bo z pewnością hipokryzja jest ich główną cnotą. To jest w zasadzie trudna sytuacja z tym "uwolnieniem" zawodu. Znam jednego weterynarza, który jest w zasadzie felczerem - skończył tylko technikum weterynarii i to w czasach, gdy mnie na świecie jeszcze nie było. Ale lepszego weterynarza można szukać ze świecą. Więc to nie studia, ale lata praktyki nauczyły go zawodu. Ale to jest facet z powołaniem i jednak nawet to jego technikum miało zapewne poziom równie wysoki jak dzisiejsze studia weterynaryjne. Jaki zaś jest dziś poziom kształcenia w zawodach okołomedycznych? Przecież jeszcze nie tak dawno temu (do dziś zresztą widać tego ślady) był prawdziwy wysyp wieczorowych szkół pielęgniarstwa czy ratownictwa medycznego. Czy ludziom po takich liceach tego i owego można powierzać odpowiedzialne zadania i uważać ich za niemal równych kompetencjami co lekarze?
@rain @TRPEnjoyer @kitty95 przeciez byl za PIS projekt ustawy czesciowo urealniajacy uslugi medyczne bo przewidywal duza hierarchizacje sluzb medycznych by obnizyc progi czynnosci medycznych do nizszej hierarchii sluzby medycznej 😉 inaczej mowiac by pracownicy medyczni bedacy po szkoleniach mogli przejac czesc obowiazkow pielegniarek, a pielegniarki czesc obowiazkow lekarzy - mialo to odciazyc poszczegolne stopnie by zastepowac je ludzmi majacych mniejsze kompetencje ale wystarczajace do ich wykonywania :smiley: to bylo dosc rozsadne ... no ale z jakiegos powodu, jesli dobrze pamietam, projekt upadl 😛
pamietam, ze medycy protestowali ... podobnie teraz lobbuja by zabiegi estetyczne np. likwidacje zmarszczek etc. mogli wykonywac tylko lekarze 😉 pewnie sie zorientowali jak to żre i ile kasy idzie z tego wyciagnac
w skrocie - zwykle ludzkie hieny, ktore przysiege hipokratesa znali tylko raz w zyciu
@100mph Dosłownie, zamiast limitować wynagrodzenie, zwiększcie podaż. Trzymać nadal kontrole jakości, to pewnie 2/3 nowych ludzi odpadnie na próbach wejścia, ale nadal ostatecznie będzie więcej lekarzy.
@100mph parę takich nowych kierunków się otworzyło. Tylko nie miał kto na nich wykładać, bo ludzie, którzy mają do tego kompetencje pracują na innych uczelniach.
@100mph ja mogę być jako dodatkowa praca takim wioskowym felczerem od wypisywania recept i kierowania do specjalisty. 6-8k mi wystarczy, a i tak będę sobie radził lepiej niż 3/4 panów dochturów. 😁
Tu problemem nie tylko jest brak kierunków, ale też dostęp do specjalizacji i zbyt wygórowane wymagania wobec tej podstawowej opieki. Kiedyś pielęgniarki nie musiały mieć studiów przykładowo. Podobnie taki POZ, to wystarczą trzy lata zawodowe i elo. A felczerem mógłbyś zostać po 2 latach podyplomówki przykładowo.
A tymczasem już ponad 80% budżetu NFZ idzie tylko na wynagrodzenia. Brakuje na zabiegi, na leki, na sprzęt, na nowe szpitale.
Przy czym powszechną praktyką są 2 etaty - państwowy i prywatny oraz korzystanie bez ograniczeń z państwowej infrastruktury do prywatnej praktyki.
Jednocześnie dostęp do zawodu jest blokowany na wszelkie możliwe sposoby.
@kitty95 OK zwracam honor bo NFZ podaje dane za wynagrodzenia bez ubezpieczeń społecznych, które są dużą częścią całości.
Plus do tego szpitale specjalistyczne, tak jak w tym artykule - no, jak sama nazwa wskazuje - zatrudniają specjalistów na B2B (czyli jako usługi obce), za zazwyczaj wysokie stawki (mało lekarzy). Łącznie usługi obce + ubezpieczenia społeczne + wynagrodzenie może dać około 80%.
@rain - nie jest blokowany, ale regulowany. Izby lekarskie dają niewielką ilość miejsc na specjalizację, przez co nowych specjalistów wchodzi na rynek niewiele. Nie wnikam co jest tego powodem, ale tak jest.
@Syster wkurwia mnie negowanie wszystkiego
https://www.prawo.pl/zdrowie/pensje-lekarzy-i-pielegniarek-rosna-juz-80-proc-budzetu-szpitale,496229.html
@kitty95 w jaki sposób dostęp do zawodu lekarza jest blokowany? Nie słyszałam o żadnym takim przypadku.
@kitty95 Wkurwia cię, że jestem dociekliwy i pytam skąd bierzesz informację?
Przecież to jest 3 minuty szukania:
Pomyliłeś % udział wynagrodzeń do % udziału nowych środków na podwyżkę wynagrodzeń - tam jest 75%, bliżej 80%.
Niemal 80 mld zł na podwyżki dla medyków w trzy lata. Resort zdrowia podał kwotyNiemal 42,3 mld zł będzie trzeba przeznaczyć na podwyżki dla medyków w tym roku. To ok. 60 proc. więcej niż cała tegoroczna "nadwyżka" środków dla systemu ochrony zdrowia. Ministerstwo Zdrowia pokazało kwoty w odpowiedzi na interpelację poselską. Przy wzroście o 26,6 mld zł (plan) nakładów na ochronę zdrowia w roku 2024 wzrost kosztów podwyżek to 15,8 mld zł.www.rynekzdrowia.pl@Syster dobra, weź już wypierdalaj z tą swoją statystyką, bo przynudzasz. Z d⁎⁎y wziąłem dla twojej informacji. A jak chcesz polemizować to zadaj pytanie NFZ w trybie dostępu publicznego i wróć z oficjalną odpowiedzią.
> @Rozpierpapierduchacz jak się dostęp do zawodu odblokuje, to i ceny spadną.
Biorac pod uwagę to że zarówno ksztalcenie jak służba zdrowia jest państwowa to mogliby to połączyć z zamawianiem specjalizacji. W chwili obecnej mamy przykładowo ogromny niedobór geriatrów (jakieś 5 razy za mało), brak chętnych więc za kilka-kilkanaście lat będziemy i tu w czarnej dupie.
@kitty95 Skąd masz tą informację o 80%?
W rzeczywistości jest to bliżej 55% - 42 mld z 156, 5 mld zł w 2024
@kitty95 jak się dostęp do zawodu odblokuje, to i ceny spadną. To do tego powinniśmy dążyć jak pojebani. Bo tak będzie tak samo - lekarze będą strajkować, młodzi będą wyjeżdżać, my będziemy w chuju i będziemy płacić za prywatę, a oni będą mieli hajs w kieszeni i dalej będą blokować, żeby mieć więcej.
Swoją drogą niezła kurwa hipokryzja i złamanie przysięgi lekarskiej - utrudnianie ludziom dostępu do ochrony zdrowia, które mieli ratować