Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Ciuplowski w Komputery

Fenomen

w Komputery

38piorunów

Przy okazji świąt i wizyty w rodzinnym domu, przejrzałem pozostawione tam swoje płyty CD/DVD w poszukiwaniu nośników ze zdjęciami, które warto by zrzucić na HDD/pendrive.
Natknąłem się na płytki po czasopiśmie Enter, jestem przekonany, że gdzieś jeszcze powinny znaleźć się płytki z czasopism GAMBLER i CD-Action.
Jest też pierwsza moja oryginalna gra na nośniku CD — Star Rangers.

Znalazłem też internet na płycie CD, także już nie potrzebuję zasięgu internetu mobilnego, światłowodów, gołębi, myśli i innych form przesyłu.

Komentarze (11)

Kosmonauta1piorunów

Miałem 1 Gamblera, to była moja pierwsza gazeta komputerowa. Pewnego dnia jak rodzice palili śmieci, to zauważyłem, że mama go tam wyrzuciła i ledwo go nadpalonego uratowałem. Później jeszcze wielokrotnie celowo niszczyła moje czasopisma za moimi plecami i niestety ten święty, pierwszy, nadpalony Gambler też ostatecznie przepadł 😢

Gruba ryba0piorunów

Gazety Internet mój tata też prenumerował, na tamte czasy to była mega pomocna gazeta.

Gruba ryba2piorunów

@Ciuplowski Niedawno odkryłem podobną kolekcję : ) Sporo sobie zachomikowałem w odmętach nowego "archiwum".

Fenomen1piorunów

@Marchew to jest plastikowe złoto :smiley: oczywiście wartość może góra sentymentalna i ciekawostka, ale fajnie na coś takiego trafić.

Gruba ryba3piorunów

Ja myślałem że w tym roku już skończę z HDD ale myślę właśnie czy by sobie NAS HDD po 2x 12TB nie kupić 😛

GURU7piorunów

650mb stron internetowych XDD

Lider3piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing ty się śmiej, ale w czasach jak to wychodziło a nie miałeś nawet jebanej tepsy 64kilo to cieszyłeś się jak głupi z każdej takiej płyty. Folder z jakąś publicystyką, jakieś zeitgeisty, ziny, tipsy, demoscena i co tam jeszcze to był obowiązkowy punkt programu 😛

Gruba ryba4piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing W CD-Action na płycie była strefa dla twórców amatorskich opowiadań, felietonów, wierszy itp już nie pamiętam jak to się nazywało, było to w formie strony http offline. Czytałem to bardzo namiętnie.