
Wpis użytkownika KatieWee w Książki
KatieWeeFanatyk
56piorunówRobię sobie ilustracje do książek Montgomery korzystając z #ai Midjourney. Wrzucam je na Pinteresta, mam tam kilka fanek. I dzisiaj jedna z nich zapytała, która książka o Ani z Zielonego Wzgórza jest moją ulubioną.
A ja teraz siedzę od godziny i się zastanawiam.
Czy najbardziej lubię pierwszą część, czy wolę Anię z Avonlea, gdzie Ania jest już trochę starsza, ale dalej wpada w tarapaty? W tej części Ania ma 16 lat i jest nauczycielką. Ja też jestem nauczycielką i czasem przy dzieciach czuję się jakbym dopiero rozpoczynała pracę, więc Ania jest mi bardzo bliska. W następnej książce Ania idzie na uniwersytet i wreszcie zaczyna rozumieć, że kocha Gilberta, co my wiedzieliśmy już dwa tomy temu. Potem Ania wyjeżdża do Summerside i zostaje kierowniczką szkoły, czekając aż Gilbert zostanie lekarzem. W tej części poznajemy tak wiele cudownych historyjek o ludziach z miasteczka! W następnym tomie Ania wychodzi za Gilberta i zamieszkują w domu nad morzem. Ta część jest przesycona morskim wiatrem i pełna radości, pomimo tego, że wokół młodego małżeństwa dzieją się małe tragedie. Kolejne dwie części opowiadają o dzieciach Ani, a wśród tych opowiadań można wyłowić prawdziwe perełki. No i ostatnia książka opowiada o Rilli, najmłodszej córce Gilberta i Ani, która dorasta w cieniu pierwszej wojny światowej.
Wszystkie te książki kocham, więc jak mogłabym wybrać którą kocham najbardziej?!
Komentarze (29)
@KatieWee spodziewałem się takich komentarzy facetów. Ale ja jestem chuopem i bardzo lubię Anię z Zielonego Wzgórza. Jest sprytna i nie daje sobie w kaszę dmuchać, ale jednocześnie nie jest nieomylną one-man-army, popełnia błędy i ma wady. Świetnie napisana postać i książki, moim zdaniem nie tylko dla dziewczynek, ale dla wszystkich.
Też lubię
@KatieWee wiem :zany_face:
@CzosnkowySmok jesteś paskudny :grinning:
@KatieWee nie zaprzeczyłaś :smirk:
i dzięki 😁
@CzosnkowySmok jeżeli już to kącik
@KatieWee wiem, że ci się podniósł kącik ust :kissing_heart:
@CzosnkowySmok ej!
@Anteczek dziekuję Ci za twój komentarz. Spojrzenie dorosłego mężczyzny, który bez uprzedzeń patrzy na te książki jest bardzo wartościowe.
@KatieWee odpisz, że "Ania z Lechickich Pól" https://lubimyczytac.pl/ksiazka/70475/ania-z-lechickich-pol-dziecinstwo-ani
Ania z Lechickich Pól. Dzieciństwo Ani | Maria Dunin-KozickaMała Ania trafia razem z całą ochronką w środek działań wojennych na dalekiej Ukrainie. Nie zostanie jej oszczędzony także koszmar okrucieństwa rewolucji bolszewickiej. Czy uda się odnaleźć dom...Lubimyczytać.pl@KatieWee no wiem, to od Ciebie dowiedziałem się o tym gniocie :smiley: niemniej, uważam, że jeśli ktoś pyta, to można z humorem potrollować
@t0mek Chryste panie, nie! Ta książka jest okropna! Tu moja recenzja: https://www.hejto.pl/wpis/378-1-379-tytul-ania-z-lechickich-pol-dziecinstwo-autor-maria-dunin-kozicka-kate
378 + 1 = 379 Tytuł: Ania z Lechickich Pól. Dzieciństwo Autor: Maria Dunin-Kozicka Kategoria: literatura - KatieWee - Hejto.pl378 + 1 = 379 Tytuł: Ania z Lechickich Pól. Dzieciństwo Autor: Maria Dunin-Kozicka Kategoria: literatura młodzieżowa Wydawnictwo: AiR ISBN: 83-9000028-0-9 Liczba stron: 199 Ocena: 2/10 Dałam się namówić (podpuścić?) koledze @smierdakow i przeczytałam książkę określaną jakoHejto.plKomentarz usunięty
@KatieWee tylko brutalistyczna ania z berlina
@Zaczerlany Promptuj to! 😉
Czy najbardziej lubię pierwszą część, czy wolę Anię z Avonlea, gdzie Ania jest już trochę starsza, ale dalej wpada w tarapaty? W tej części Ania ma 16 lat i jest nauczycielką. Ja też jestem nauczycielką i czasem przy dzieciach czuję się jakbym dopiero rozpoczynała pracę, więc Ania jest mi bardzo bliska. W następnej książce Ania idzie na uniwersytet i wreszcie zaczyna rozumieć, że kocha Gilberta, co my wiedzieliśmy już dwa tomy temu. Potem Ania wyjeżdża do Summerside i zostaje kierowniczką szkoły, czekając aż Gilbert zostanie lekarzem. W tej części poznajemy tak wiele cudownych historyjek o ludziach z miasteczka! W następnym tomie Ania wychodzi za Gilberta i zamieszkują w domu nad morzem.
Zdziwiony jestem. Wszystko dość sprawnie - jak po sznurku - prowadziło do tego, żeby urodziła im się córka Abigail..
A jednak nie. No trudno :no_mouth:
@KatieWee Znam jej historię pobieżnie. O dziecku wiem. Matka była fanką i była przekonana, że ja też zostanę. Nawet jestem zdziwiony, że się od tego odbiłem jako dziecko. Ciekawa historia, sprawnie napisana, a jednak nie. A podchodziłem bez uprzedzeń (ostatecznie byłem dzieckiem 😉 ) To jak ze scrabble. Znam różne słowa, ale jednak nie. Tu natomiast zapoznałem się ze statystykami, więc może odmawiam gry, żeby się do nich dopasować 😉
A historię znam, bo jakoś taką mam dziwną właściwość, że łapię takie różne popkulturowe rzeczy. Już sobie nawet zracjonalizowałem, że to dobrze.
Abigail przeżyła. Jakoś :smirk:
@KLH2 pierwsze dziecko miało na imię Joy. I zmarło w kilka godzin po narodzinach.
Historia Ani to nie tylko upicie najlepszej koleżanki i sprzedanie krowy sąsiada przez przypadek.
@KatieWee Nawet nie wiedziałem, że tych części tyle było. Jako lekturę za dzieciaka musiałem czytać w podstawówce pierwszą anię z zielonego wzgórza i bardzo źle to wspominam, lektura wtedy mi uświadomiła, że połączenie szkolnictwa dzieci obu płci to chory pomysł. Chłopcy musieli czytać jakieś bzdury o rudej sierocie, jej babskie problemy, itd.
W tamtym czasie normalni kolesie słuchali muzyki mansona, dissy 2paca na czarnuchów z east coast a na lekcjach nauczycielki im truły d⁎⁎y o jakiejś ani sprzed stu lat.
@KatieWee To nie jest literatura dla chłopców. Przeczytałem dawno temu, jeden tom. Nawet obejrzałem film, gdzie pani nauczycielka trafia w okolice frontu pierwszej wojny. Sprawne pisarstwo, ale fabularnie telenowela. Mam znajomą Kanadyjkę, wojująca feministkę, która jednocześnie jest właściwie psychofanką autorki Ani. Mieszka w pobliżu domu muzeum, a temat pojawia się dość często, więc nieco zgrzytam zębami. Na dokładkę ma wnuczkę. Rudzielca z piegami. :smiley: Może wymodliła? :smiley:
Obrazek przyjemny, ale nie twój, tylko AI go stworzyła. Napisanie prompta, dalekie jest od autorstwa. Widać w nim wszelkie wpływy prac zawierających obrazki z Anią. Dziewczyna wymuskana, o nadnaturalnie wielkich oczach. Włosy po najlepszych zabiegach i szamponach. Taki typowy obraz wsiowej panny z dzikiej prowincji końca XIX wieku. To co w tle, to też nie Kanada. Yhm, cudnie i bajkowo, co podkreśla niespodziewanie jasne światło na czubku głowy. Albo to aureola, albo lampa umieszczona tuż za krawędzią kadru. I jeszcze jedno. Rudy jest płaskim kolorem. Żadne, ale to żadne włosy tak nie świecą, nawet w Harper's Bazaar, czy Elle.
Idealna bohaterka, zikonizowana, ciut za wysoka w kadrze.
Żeby nie było. Podobają mi się możliwości AI i to, że można dziś wyprodukować sobie dowolną ilustrację do ulubionej książki.
Graficy, malarze mają przerąbane, jak widać.
A z bohaterek książek, zdecydowanie wybieram Pippi Langstrumpf. Ha, też rudzielec!
@Felonious_Gru przepraszam
@em-te dopiero ty mi uświadomiles że to Kanada xd
@em-te a, filmy Sullivana nie oddają uroku tych książek. Serial netfliksa też. W sumie żadna adaptacja nie jest dobra, bo Montgomery była pisarką używającą aluzji i niedopowiedzeń, które w adaptacjach umykają.
@em-te nigdy nie twierdziłam, że tworzę sztukę. To są obrazki dla przyjemności, a zaczęłam je robić dlatego, że nikt nie robił ilustracji do książek Montgomery innych niż Ania i bardzo mi tego brakowało. W Polsce piękne ilustracje do Dziewczęcia z sądu zrobił Jan Marcin Szancer, przedwojenne wydanie Historynki też jest uroczo zilustrowane. Ale to rzadkość.
A Pippi była trochę odpowiedzią na Anię 😉
@KatieWee nie wybieraj! Nie da się
Po za tym że jesteś też nauczycielka, to też jesteś ruda?
@MementoMori nie, wyglądem przypominam Józię Pye, tę z książki 😉