Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Rosyjski dowódca ubrał dezertera w czerwoną sukienkę i pobił wibratorem

GURU

w Wiadomości Świat

32piorunów

Do mediów społecznościowych trafiło nagranie, które ma pochodzić z frontu w Ukrainie. Widać na nim rosyjskiego żołnierza w sukience. Ubrano go tak, by ukarać go za opuszczenie pozycji. Do wojskowego podchodzi dowódca, trzymający w dłoni - według kanału NEXTA - czarną zabawkę erotyczną. Chcąc upokorzyć podwładnego, zaczyna go obrażać, okładając go gumowym przedmiotem po głowie i innych częściach ciała.

Komentarze (25)

Osobistość28piorunów

skad dowodca na lini frontu ma sukienki i czarne, gumowe k⁎⁎⁎sy?

Osobistość3piorunów

@FriendGatherArena mnie to dziwi bo oni maja inne tradycje: dziedowszczyzna, czyli normalne pedalowanie na ktore znalezli inna nazwe zeby zachowac "konserwatywne poglady" xD Ten dowodca musi byc jakis prozachodni i nowoczesny ze bawi sie takimi rzeczami.

GURU7piorunów

Zapominając o stronach konfliktu - tego typu zachowanie żołnierzy jest naganne i wcale się nie dziwię że został za to ukarany, może niezbyt regulaminowo, ale lepsze to niż kulka.

Autorytet0piorunów

@Taxidriver Po pierwsze nic byś nie zrobił bo deklaracje w internecie to jedno, a w praktyce ludzie co potwierdzają liczne badania socjologiczne zwykle łatwo poddają się presji autorytetu (dowódca) albo grupy (reszta żołnierzy). Dlatego rzadko słychać o takich przypadkach buntu na froncie, a strategia mięsnych szturmów nadal funkcjonuje. Poza tym gdybyś nawet chciał się świadomie na coś takiego zdecydować to i tak pojawiłby się strach bo to jednak dla ciebie pewna śmierć, a w przypadku dronów mózg twój zacząłby racjonalizować, że masz jednak szanse na przeżycie nawet jeśli jest to szansa niska. Jest też opcja, że ktoś się zorientuje co planujesz i wyniku szybkiej reakcji zdążą cie rozbroić. Za próbę wystrzelania ludzi z własnego oddziału to może cie spotkać coś gorszego niż szybka śmierć. Jeśli dochodzi do takich sytuacji to zwykle jest już efekt silnego załamania psychicznego, a nie jakieś racjonalnej decyzji. Częściej obserwuje się żołnierzy którzy raczej tracą wole życia i idą biernie na front.

I dobrze bo gardzę dezerterami, a strzelanie do żołnierzy z własnego oddziału to już szczyt bycia podczłowiekiem.

Inspirator0piorunów

@666 musisz oddzielić swoje wyobrażenia od rzeczywistości. Nadużycia przy podpisywaniu kontraktów na pewno są, jednak i chętnych nie brakuje. Rosyjskie łagry są puste, więźniowie masowo podpisali kontrakty, z czego dla wielu była to możliwość skrócenia wyroku. W wielu miejscowościach na dalekim wschodzie nie ma połowy facetów, pojechali "zarabiać" na Ukrainę, nikt ich nie przymuszał, poza biedą i długami. Teraz ochotników jest coraz mniej, to naturalne w piątym roku wojny, ale nieprawdziwe jest założenie że większość walczących tam osób została do tego przymuszona. Nie, ochotników było i jest wielu, wojna ma w rosyjskim społeczeństwie szerokie poparcie. Wiadomo że większość zaciągnęła się z pobudek materialno-patriotycznych, jak ktoś ma komornika na głowie i perspektywę spłaty długów plus wstrzymanie egzekucji komorniczej za samo podpisanie kontraktu to w to idzie, do tego duma z walki z faszyzmem. Nie zmienia to faktu, że osoba zaciągająca się z pobudek materialnych jest ochotnikiem i świadomie zaciąga się aby zabijać w sąsiednim kraju. Poza Koreą Północną zaciąg cudzoziemski nie ma większego znaczenia, zobaczyłeś pewnie murzyna na jakimś filmiku i się podnieciłeś, normalnie mógł zostać zwerbowany pod groźbą wywalenia z uczelni oraz kraju. Nie usprawiedliwia go to jednak, wciąż wie po co jedzie na Ukrainę. Reasumując, nie widzę powodu aby uronić choćby jedną łzę nad losem rosyjskiego żołnierza walczącego na Ukrainie. Jakby taka horda atakowała Polskę to też rozczulałbyś się nad losem orka, że biedny ginie a przecież po pijaku nie wiedział co podpisuje?

Inspirator2piorunów

@Vinzenty bardzo dobrze, myśleli że pojadą sobie pokraść, pogwałcić, poobierać ziemniaki na tyłach a tu przypał, nie ma kasy i trzeba oddać życie za ojczyznę. Czyli w armii carskiej po staremu, nihil novi.

Autorytet10piorunów

@666 Ja obstawiam, że spora część "ochotników", złapana w siatkę i wysłana na front, pochodzi ze strasznych zadupi i nie ma pojęcia o istnieniu takich organizacje, Dodatkowo mają wbite do głowy, że zachód upadł i mają szczęście że żyją w rosji.

Osobistość9piorunów

@Taxidriver ja bym chyba kombinowal jak spierdolic z pozycji i uciec na zachod. Jest kilka organizacji ktore pomagaja zdezerterowac np "Idzcie lasem". Pomogli tysiacom ludzi.

Osobistość11piorunów

@Chrobry ludzie mi zarzucaja ze jestem chamem wiec dzis bede kulturalny: bzdury piszesz. Normalna praktyka w rosji jest zmusic kogos do podpisania kontraktu. Zazwyczaj przemoca, lub grozbami. Tysiace przypadkow to tez celowe wprowadzenie w blad lub wykorzystanie stanu nietrzezwosci - komisariaty a nawet uczelnie ktore maja ostatnio narzucane "kwoty" do wyrobienia. Dobry motyw tez z obcokrajowcami gdzie obiecuja robote a podpisuja kontrakt...
Jeszcze ktos plusuje te twoje glupoty.

GURU15piorunów

@666 wiedząc jaka jest śmiertelność na froncie, postarałbym się zabić swojego dowódcę, a potem tylu ile się uda.
Lepiej być zastrzelonym, niż rozerwanym przez drona.

Inspirator6piorunów

@666 takie założenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, po rosyjskiej stronie na Ukrainie walczy wojsko zawodowe oraz kontraktorzy.

Osobistość6piorunów

@dez_ co bys zrobil gdyby zgarneli cie z ulicy i wyladowalbys w dziurze w ziemi, tzn na pozycji?