
Wpis użytkownika Opornik w Koty
OpornikGURU
26piorunówScore!
Rudy zarabia na michę. :smiley:
Ktoś może powie - biedna myszka.
A ci ludzie co kiedyś umierali z głodu bo im gryzonie plony zniszczyły, oni nie byli biedni?
Life is brutal.
Komentarze (19)
@Opornik Myszek nie żal, a szczurów już szczególnie, ale mój sierściuch przynosił masę ptaków, a ptaków trochę szkoda. Przyniósł też dwa nietoperze, żabę (był cały mokry), półżywą młodą łasicę, i ważkę.
Po prostu ograniczyłem, a w końcu kompletnie zlikwidowałem opcje wychodzenia, bo skurczybyk masakrował ekosystem, a i co miesiąc łapał jakieś pasożyty. Jeszcze wszystko można znieść, ale nietoperze roznoszą wściekliznę i inne choroby. Kot zaszczepiony na wściekliznę, ale diabli wiedzą co jeszcze może przynieść.
@Taxidriver dobrze że żaden jej nie zeżarł. Mój się trochę opanował odkąd go mało wilczur nie dopadł przy furtce.
@Opornik moi rodzice mieli kotkę, jeszcze zanim się urodziłem.
Zabierali ją ze soba na wakacje z zakładu pracy do ośrodka wypoczynkowego nad jeziorem.
Kotka nie tylko atakowała część psów przechodzących koło ich domku ale też wchodziła do cudzych kwater, wyżerała tam ludziom jedzenie i też zaatakowała są, który poczuł się w obowiązku bronić swoich właści.
Skończyło się na tym, że było tyle skarg na koteczka, że siersciuch dostał bana na pobyt na terenie ośrodka.
@Taxidriver nom, nie wiem czy czad, raczej prpblem, ale kilka razy spuścił wpierdol pieskom raptem 2 razy większym od siebie i było niezręcznie.
@LondoMollari czyli dużo starych budynków gdzie ludzie się nie kręcą, no tak... Mnie zawsze zastanawiało gdzie się gnieżdżą gdy takich budynków nie ma w nadmiarze. No ale jakoś sobie radzą.
Łasice są malutkie jest skryte więc bardzo możliwe że są w wielu miejscach w tylko ich nie widzimy, tak jak borsuki
bardzo mi zaimponowałeś decyzją o zablokowaniu wychodzenia kota i argumentami, które powyżej przytoczyłeś. Szanuję bardzo.
O dzięki. Kot (a właściwie kotka) była wychodząca, tj. była dachowcem - sama się wprowadziła mi do domu. Ograniczałem wypuszczanie stopniowo, była niezadowolona. Poprawiło się od czasu wzięcia drugiego kota - też dachowca, ale "porwanego" z zewnątrz w bardzo młodym wieku. Ten drugi (a właściwie ta druga, bo to też kotka) nie tęskni za wychodzeniem, bo w odróżnieniu od poprzedniczki, kompletnie nie umiała polować, i przymierała głodem gdy ją zwinęliśmy z różową.
łasicę? Nietoperze? Gdzie ty mieszkasz, chryste.
@Opornik Nie chcę zbyt dokładnie zdradzać, ale na Śląsku, w pobliżu terenów rekultywowanych.
Nietoperze są prawdopodobnie albo ze starego składziku/magazynu, do którego mam 50m, albo z kościoła, do którego mam jakieś 150m. Widzę często jak wieczorami latają, więc na 100% są w pobliżu. Żaba była z pobliskiego strumyka, ale łasica nie mam absolutnie zielonego pojęcia. Sam się długo zastanawiałem skąd została porwana.
Natomiast dzięki temu, że przestałem puszczać kota, mam teraz gniazdo kosów w ogródku (niedawno się młode wykluły), i gniazdo pustułek na strychu (więc myszy i tak mają przejebane).
@Opornik masz kota co poluje na psy? Czad.
@Taxidriver tak jak mój?
@Opornik co to za kot raczej. Niedługo by na psy zaczął polować.
@LondoMollari bardzo mi zaimponowałeś decyzją o zablokowaniu wychodzenia kota i argumentami, które powyżej przytoczyłeś. Szanuję bardzo.
@Opornik też podobno zabierała niepilnowane kotlety z patelni. Ale wszystko to tylko jak miała kociaki, tak to w miarę normalna była.
@Weathervax matka miała taką co potrafiła gorącego kotleta z patelni zdjąć.
Najśmieszniejsze że jak po śmierci matki wziąłem ją do siebie to pozostałe koty się nauczyły i robiły to samo.
A jak zdechła to przestały. 😛
@Weathervax lol
@LondoMollari rodzice mieli kotkę która kiedyś przyniosła jeszcze ciepłą wędzoną szynkę;)
@LondoMollari łasicę? Nietoperze? Gdzie ty mieszkasz, chryste.
@Opornik :heart_eyes_cat:
dobry jest!
@Opornik geny, wszystko to geny 😉 ten jest kocim chadem po prostu
@TwojStaryJeSuchary co nie? Kto by pomyślał że to mieszczuch adoptowany z Palucha.
A tymczasem kot którego wziąłem ze wsi jest taka dupa że głowa boli.