
Setki rosyjskich dronów leciały do Polski. Generał Klisz ujawnia szczegóły
Kolekcjoner_duszFanatyk
32piorunówW kierunku Polski leciało z Ukrainy kilkaset rosyjskich dronów. Narracja, że to były obiekty z kartonu i tektury, nie do końca jest prawdziwa — mówi "Rzeczpospolitej" dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Maciej Klisz, odnosząc się do wrześniowego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. — Tych obiektów było, według naszych danych, kilkaset. Natomiast nie wszystkie leciały bezpośrednio w naszym kierunku, oceniam, że takich obiektów było co najmniej kilkadziesiąt — stwierdził.
Komentarze (15)
@Kolekcjoner_dusz Wiesz co, j⁎⁎ię te clickbaitowe tytuły i te górnolotnie zwane 'artykuły' z onetu i podobnych. Narzędzie opiniotwórcze do generowania ruchu na stronie. TFU!
"W kierunku Polski leciało z Ukrainy kilkaset rosyjskich dronów."
"Tych obiektów było, według naszych danych, kilkaset. Natomiast nie wszystkie leciały bezpośrednio w naszym kierunku, oceniam, że takich obiektów było co najmniej kilkadziesiąt".
No to w końcu jak?
No to w końcu jak?
@BoTak no w końcu tak :slightly_smiling_face: (bo tak)
Setki dronów, a w artykule Generał mówi o kilkudziesięciu, które leciały w stronę Polski. Rzetelność dziennikarska już nie jest cnotą, to przeżytek. Jak ci "dziennikarze" mogą patrzeć w lustro? Nie jest im zwyczajnie wstyd?
Uwaga! Wszystko co leci z terytorium Rosji na Ukraine leci tez w kierunku Polski. To wiedza na poziomie szkoly podstawowej.
I pomyśleć, że gdyby dalej trwała okupacja rynsztokPiSowiecka to wyszedłby ten parch Płaszczak i najpierw twierdziłby, że nic się nie stało, a potem kacza k⁎⁎wa naplułaby na honor polskiego oficera.
Ach te trepy: w zasadzie to tak rozumując to WSZYSTKIE ruskie drony lecące na Ukraine lecą w kierunku Polski ale nie wszystkie bezpośrednio
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z tektury to mamy państwo, które w 4 roku wojny za granicą nie potrafi się bronić przed takim atakiem.
@30ohm o to to, my to sie na bledach nie uczymy nigdy, rzad to jest byl i bedzie banda idiotow.
@LondoMollari sanacja miała podejście, że wojna będzie wyglądać jak tak w 1920-1921 roku. Zamiast klepać samoloty i czołgi to się oficerowie bawili. Stąd też propaganda, że życie w Warszawie w 20 leciu międzywojennym to była sielanka miodem i mlekiem płynąca.
Przyszło do wojny i nagle się okazało że kawaleria jest mięsem armatnim w starciu z lotnictwem i czołgami.
@30ohm Generalnie z tym, że zbroimy się bezrefleksyjnie się zgadzam, ale muszę powyższe zdanie sprostować. Historie o "kawalerii nacierającej na czołgi" to propaganda niemiecka i sowiecka. Polska armia dostawała dosyć nowoczesną na tamte czasy broń, ale było jej dużo, dużo za mało.
Lotnictwo leżało i kwiczało, w dużej mierze dzięki generałowi Zającowi, ale też dzięki temu, że Polska się "za wcześnie" dozbroiła. W pierwszej połowie lat trzydziestych zaczęły wchodzić P.11 (ok na tamte czasy, ale na 39 przestarzałe), i następne "update'y" były planowane dopiero na lata 40.
@LondoMollari głównie chodzi mi to, że historia lubi się powtarzać. Przeszło 100 lat temu przepuszczaliśmy jako kraj kasę na wojsko. Które głównie przejadało budżet. Przyszło do wojny i nagle się okazało że kawaleria jest mięsem armatnim w starciu z lotnictwem i czołgami. Aktualnie mamy konflikt oparty głównie o drony i wojnę typowo pozycyjną. Zamiast ogarnąć kuwetę widząc co się dzieje, zamawiają czołgi i samoloty. Kolejny raz krok za wrogiem.
@30ohm Poza Ukrainą, to nikt praktycznie nie ogarnia obrony przed takimi dronami. A w wypadku Ukrainy idzie na to kupę logistyki i ludzi (wczesne wykrywanie, namierzanie, mobilne zespoły przechwytujące). Mimo to, Ukraińcy przepuszczają spory procent dronów jakie na nich lecą.
Raczej ciężko uwierzyć w kartonowe skoro po stronie ukraińskiej ataki niszczą budynki i infrastrukturę... Raczej magicznie bliżej naszej granicy nie zamieniły się w tekturę.