Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Piechur w Góry

Gruba ryba

w Góry

59piorunów

Siema,
Relacja z mojego pierwszego - nieudanego - podejścia do Małego Szlaku Beskidzkiego :hiking_boot:
---------
Szczyty: Gaiki, Żar, Potrójna, Łamana Skała, Leskowiec (Beskid Mały), Chełm, Babica (Beskid Makowski)
Data: 6/7 czerwca 2025 (piątek/sobota)
Staty: 93.5km, 23h45, 3.250m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Zainspirowany górskimi wycieczkami taty trwającymi po 40 godzin ciągłego marszu postanowiłem spróbować sił w przejściu MSB. Warunki pogodowe były niepewne, ale nocleg już został opłacony, a wsparcie przy opiece nad dziewczynkami załatwione, więc co było robić - pojechałem do Bielska-Białej.

Informacje praktyczne:

* Mały Szlak Beskidzki ma ok. 137 km, a jego punkty końcowe to Bielsko-Biała (Straconka) i Luboń Wielki (szczyt między Mszaną Dolną a Rabką Zdrój). Łączna ilość przewyższeń na trasie to ok. 5770 metrów. Przebiega przez kilka szczytów Beskidu Małego, Makowskiego i Wyspowego.
* W Bielsku funkcjonuje dom turysty PTTK, w którym można przenocować. Dla pojedynczego turysty wychodzi drogo (140 zł za pokój), ale za to warunki rodem z PRL. Trzeba rezerwować odpowiednio wcześniej.
* Na trasie jest kilka bacówek i schronisk, schodzi się także do różnych miejscowości, także jest gdzie się posilić i uzupełnić prowiant (jeśli trafi się na godziny otwarcia).
* Planując tę trasę na raz sugeruję zabrać dodatkowo kuchenkę i jakieś zupki, czy też inne potrawy do podgrzewania - od samych bułek i słodkich batonów energetycznych idzie oszaleć. Herbata w termosie obowiązkowo.
* Trzeba pamiętać o częstym piciu i posilaniu się. U mnie co 2h30 wjeżdżała buła, w międzyczasie mieszanka studencka i batony energetyczne.

Co było fajne:

* Mimo burzowych tygodni poprzedzających wypad (padało także w nocy, gdy byłem już w Bielsku) szlak nie był bardzo błotnisty, co było pozytywnym zaskoczeniem.
* Pogoda w dniu marszu była świetna do chodzenia w lesie, przejrzystość idealna, więc widoki dopisywały.
* Pierwsza część trasy bardzo mi się podobała - ładny, urokliwy lasek, sympatyczna ścieżka, kilka punktów widokowych, z których najbardziej przypadł mi do gustu ten przy Hrobaczej Łące.
* Odcinek z Potrójnej na Leskowiec też bardzo ładny. Ścieżka - zwłaszcza w pobliżu Łamanej Skały - momentami składała się z takiej pokruszonej skały, wyglądało to dość specyficznie i nie natknąłem się chyba do tej pory na nic podobnego. Do samej Łamanej Skały trzeba odbić trochę ze szlaku (należy do ).
* W paśmie Żurawnicy znajdował się ciekawie wyglądający fragment wychodni skalnych o nazwie Kozie Skały.
* W Zembrzycach bardzo miła pani pracująca na poczcie poratowała mnie wrzątkiem na herbatę przed nocną częścią trasy. Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę!
* Ostatni punkt - kondycyjnie byłem fajnie przygotowany i czułem się pewnie.

Co było mniej fajne:

* Jak to w Beskidach, a zwłaszcza na takim długim odcinku, ciągle zejścia i wejścia.
* Góra Żar to porażka - nie da się schować przed cieniem, poza widokami nic ciekawego tam nie ma.
* W schronisku na Leskowcu zjadłem najgorszego schabowego w życiu, i gdybym nie był w biedzie, to pewnie bym go wyrzucił. Mały, odgrzewany chyba w tej samej fryturze co miękkie frytki, kiepska surówka i niesmaczne ogórki. Liczyłem, że pojem tam konkretnie i naładuję baterie przed dalszą drogą, ale się rozczarowałem.
* Odcinek prowadzący przez Krzeszów mnie zniszczył. Pełne słońce, ja bez czapki (zostawiłem w taxi w Bielsku), potem krótkie, ale bardzo ostre podejście na Kozie Skały - miałem już mroczki przed oczami i zacząłem się zataczać. Nie polecam.
* Na całej trasie stanowczo za dużo długich asfaltowych odcinków, a od Myślenic miało być ich jeszcze więcej - działało to bardzo demotywująco.
* Odcinek od Babicy do Myślenic jest tak niesamowicie gówniany - strasznie rozjeżdżony, pełno bardzo głębokich kolein wypełnionych kałużami, ciężko się to omija, tym bardziej w nocy.
* Buty dały mi w kość, a raczej w stopy, które od 40 kilometra po prostu paliły na śródstopiu. Plecak, który wydawał się być mega komfortowy, również bardzo obtarł mi biodra.

Co było ciężkie:

* Mój plecak. Wziąłem dużo płynów w różnych postaciach i różnych innych rzeczy, z których nie korzystałem.
* Na wyprawę wybrałem czerwiec, żeby iść jak najkrócej po zmroku, ale i tak ciemność sprawiła, że traciłem chęci na kontynuowanie wycieczki.
* Długi dystans jednak dał mi wycisk, a może to ja go sobie dałem narzucając zbyt duże tempo. Zrobiłem łącznie 3 przerwy, z czego jedną 50 minut, a dwie po ok. 15.

W Myślenicach byłem o 3:30 i położyłem się na ławce przy rynku myśląc co dalej. Zostało mi 50 km drogi, w tym dużo asfaltu. Sprawdziłem prognozę - zapowiadano burze w rejonie od 14. Dodatkowo następnego dnia miałem odebrać z rana Mysz od rodziców i przez jego resztę pomagać przy dzieciakach. No nie kleiło mi się to, więc podjąłem decyzję o zakończeniu wyprawy i poszedłem łapać busa. Myślę, że gdybym miał większy komfort psychiczny związany z możliwością odpoczynku kolejnego dnia, to po dłuższej przerwie poszedłbym dalej. Cóż, podejście numer dwa za rok 😉

Komentarze (15)

Osobistość1piorunów

@Piechur Ło Paaanie ale wyprawa! Szacun! Wrócisz, kiedyś zrobisz cały, super kondycha jest! :smiley:

Fenomen1piorunów

@Piechur Pięknie. Beskid Mały jest uroczy. Na co drugim drzewie wisi święty obrazek. Kiedyś je liczyłem, ale po 17. dałem spokój.

Gruba ryba5piorunów

@Piechur ta pokruszona skała na odcinku między Łamaną Skałą a Leskowcem to dosłownie piasek - z pokruszonych wychodni piaskowca i zlepieńców 😉 sporadycznie coś takiego się zdarza w innych partiach Beskidów ale raczej nie tak intensywnie jak tam

Gruba ryba3piorunów

@ciszej Dzięki za info :grinning: Te skały właśnie miały taką strukturę, której często na szlakach nie spotykam

Mistrz5piorunów

@Piechur o wow, szacun ogromny. Czyli wędrówki z mlekiem ojca wyciągnąłeś :D

Gruba ryba2piorunów

@Wrzoo Po tej konkretnej potrzebowałem półtora dnia. W sobotę dużo spałem i chodziłem jak dziad, w niedzielę już miałem dzieciaki do opieki, ale żonka mnie odciążała. W poniedziałek już było fajnie i weszło 10 km biegania z rana

Mistrz2piorunów

@Piechur nie miało ( ͡° ͜ʖ ͡°) swoją drogą, ile czasu po takiej wędrówce dochodzisz do siebie?

Gruba ryba3piorunów

@Wrzoo Nie brzmi to zbyt dobrze :speak_no_evil:

Osobistość6piorunów

Kurde, czyli byliśmy w tym samym czasie w Myślenicach, ja ok 7:00 wstawałem i cisnalem dalej 😀
A te asfaltowe odcinki były totalnie przepierdolone, w pełnym słońcu co chwilę przerwa

Osobistość1piorunów

@Piechur u mnie tylko taka drobna różnica że do Myślenic szedłem 5 dni, a nie jak Ty dobę xD

Gruba ryba2piorunów

@winet No właśnie czytałem później Twoje posty i się zastanawiałem, czy gdzieś się nie minęliśmy na trasie, ale nikogo z psem nie widziałem :grinning:

Fanatyk4piorunów

@Piechur jakie buty/plecak wariacie? 😉
Ladny dystans, pewnie troche malo przerw jak na to, jak goraco bylo :grimacing:
Powodzenia za rok. 🙂

Fanatyk3piorunów

@Piechur tez lubie Ospray, moje Lowa Vantage chyba ostatni rok pociagna, takze powoli sie rozgladam za nowymi ale wezme jakies do ktorych mozna raki zalozyc.

Gwiazdor4piorunów

@Piechur taka odległość to fajna na rower, na pieszo za długo się schodzi mi o wszystko, szczególnie asfaltem