
Wpis użytkownika Piechur w Kawiarnia "Za Firewallem"
PiechurGruba ryba
13piorunówSiema,
Trochę późno, ale niniejszym dołączam do szlachetnego grona twórców poezji klozetowej :hankey: To druga #diriposta na utwór _di proposta_ w bitwie #nasonety
----------
Bolesna historia o szczęśliwym zakończeniu
Gdy brak jest umiaru, a jedzenia w bród
To człowiek pcha w siebie jak w studnię bezdenną
Tak właśnie jest ze mną, że wciąż czuję głód
I po kilku porcjach już biorę kolejną
Lecz po takim szale ból brzucha zarzyna
Wypróżnić się problem - och, znam to od lat
W TV namawiają: "Weź Sraxolacyna:tm:!
On tylko pomoże odgruzować zad!"
Ja krzyczę: "Precz z chemią!", z całą mocą w głosie
Big Pharmie z radością znów zagram na nosie
Sprytem się pozbędę z obiadu odpadu
Ogórki kiszone oraz mleko zsiadłe
I jeszcze do tego kilo śliwek zjadłem -
Oto jest recepta by w kiblu dać czadu
----------
Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem 🔥:bricks::coffee:
Komentarze (3)
Zawsze to milej srać w towarzystwie, więc zapraszam obok. Miejsca jeszcze trochę jest.
Świetnie Ci przypasowało to mną w trzecim wersie, świetnie brzmi wyrażenie z obiadu odpadu, cieszą mnie śliwki ze zsiadłem mlekiem.
Jednak, jeśli jedzenia jest w brud, to proponowałbym je wtedy umyć, bo inaczej sraczki można się nabawić albo i czegoś gorszego jeszcze. Znam takich przypadków w bród. 😉
@George_Stark O cholera, za bardzo się rozpędziłem xD Poprawione :grinning:
Ooo tak zsiadłe mleczko i koszone to jest kombinacja jak mentosy w cocacoli.