
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
31piorunówStoicy wymykali się lękowi przed śmiercią, bezustannie przypominając sobie o jej realności. Gdy generał wracał w chwale do starożytnego Rzymu, w ulicznej procesji towarzyszył mu niewolnik, którego zadaniem było przypominanie panu, że jego triumf nie będzie trwał wiecznie. „Memento mori” – szeptał mu do ucha. „Pamiętaj, że umrzesz”.
Chodzi o to, aby przyzwyczaić się do myśli o własnej śmiertelności. Nie sposób właściwie kontemplować śmierci, jeśli żyje się w ciągłym strachu przed nią.
Przypominając sobie regularnie, że umrzemy, koncentrujemy się na jedynej rzeczy, która tak naprawdę ma znaczenie: na chwili obecnej – czasie, który mamy. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nasze chwile nieustannie umykają, zaczynamy rozumieć, jak krótkie jest życie.
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
Komentarze (2)
Właśnie mi przypomniałeś, jak czytając "Stoicyzm uliczny" poznałem historię pewnego władcy, gdy przywieziono mu z pola bitwy zwłoki jego syna, ten powiedział iż "miał za syna śmiertelnika". Pamiętam jak zrobiło to na mnie nie małe wrażenie, bo serio jakby się nad tym zastanowić to życie nie jest wieczne i takie oswajanie umysłu ze śmiercią zrobi więcej pozytywnego niż negatywne - nie będzie nas tak wtedy poruszała tragedia tego, wbrew wielu spojrzeniom, naturalnego wydarzenia.
@Szkieletor taki cytacik mi się przypomniał:
Kto uskarża się, że ten lub ów umarł, uskarża się, że zmarły był człowiekiem. Wszystkich nas związał jednaki los: komu się przytrafiło, że się narodził, temu jeszcze zostaje umrzeć.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
