
Wpis użytkownika Xavy w Memy
XavyTytan
6piorunówTak mnie trochę naszło na koniec tygodnia... powiedzenia które denerwowały/trigerowały mnie od maleńkości
Ot, na przykład - całkowicie nie rozumiem tego przysłowia:
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Ale że co...? i niby w jaki sposób? Przy poprawnej przemianie materii, normalnym łaknieniu i jeśli ktoś nie jest np. bulimikiem (ale to znowu trzeba jeść i rzygać), to chyba tak to nie działa, co nie? :confounded:
Idźmy dalej, inne przysłowie:
Co ma piernik do wiatraka?
No jak to co? Wiatraki to przecież kiedyś były młyny. W tych młynach mielono mąkę z których następnie wypiekano pierniki. :confounded:
OK, ale zawsze najbardziej mnie chyba denerwowała ta słynna "zagadka" "filozoficzna":
Co było pierwsze - jajko czy kura?
O ja pi⁎⁎⁎⁎lę... nawet kreacjoniści nie powinni mieć z tym żadnego problemu (zgodnie z Księgą Rodzaju), a co dopiero ewolucjoniści...
No bo przecież było tak: zanim na świecie pojawiły się ptaki (A WIĘC I KURA) to ich gadzi przodkowie znosili przecież jajka. BA DUM TSSS!!!
To by było na tyle, życzę miłego piątkowego wieczorku!
Komentarze (7)
Na bezrybiu i rak ryba - no chyba raczej jednak nie...
Ja rozumiem sens powiedzenia. Chodzi mi jedynie o to, że jest ono błędnie sformułowane. Twoja wersja jest zdecydowanie lepsza.
@strzepan bende zjadł!
_jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma!_
taki jest sens tego powiedzenia
@Xavy z tą różnicą, że złapany rak wciąż nie jest rybą 😁
@strzepan tutaj nie ma problemów z logiką i to ma sens - ryby ne biorą, a jesteś głodny to zawijasz nogawki do kolan i łapiesz raki na kolację.
Parafrazując - lepszy rydz niż nic.
@Xavy To chyba jeszcze gorzej niż dyskutować mema..