
Tak się oszukuje butelkomaty
aerthevistGURU
28piorunówButelkomat czyni oszusta - tak można strawestować znane ludowe porzekadło. Od uruchomienia systemu kaucyjnego w Polsce minęło kilka miesięcy. W tym czasie pojawiły się już pierwsze oszustwa. Nie było łatwo - instalowane w Polsce maszyny to cudy techniki, potrafiące na przykład sprawdzić skład materiału, z którego wykonane jest opakowanie. A jednak i na nie znalazły się sposoby.
Komentarze (4)
@aerthevist Szczytem cebulactwa jest oszukiwanie na 50 groszy albo tak długie oszukiwanie tego sprzętu żeby wyrobić jakąś sensowną kwotę.
@SpokoZiomek Ile taką metodą mogą zarobić oszuści? Eksperci wyliczyli, że na szybkiej maszynie potrafiącej przetworzyć 40 opakowań na minutę, nieprzerwany, wielogodzinny proces mógłby wygenerować teoretycznie nawet 9600 złotych zysku w ciągu 8-godzinnej "dniówki" przestępczej przy stawce 50 groszy za sztukę. W praktyce jednak, konieczność ręcznego siłowania się ze sznurkiem i ryzyko wykrycia przez personel drastycznie obniżają tę przepustowość, co sprowadza realistyczne zyski naciągaczy do poziomu ułamkowego w stosunku do teoretycznych maksimów.
Biorąc pod uwagę jak wymyślono te butelkomaty, jakie wymagania i obostrzenia sobie życzą i jak działają to nie wiem czy nie kibicuję oszustom...
Nie było łatwo a jednak najstarszy trick "na sznurek" działa 😉