Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika moderacja_sie_nie_myje3 w Kawiarnia "Za Firewallem"

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Uszanowanie Kawiarenkowicze :smiley:

Skoro ktoś zaczął to nie ma wyjścia, trzeba kontynuować :smiley:

To Czyściec czy Raj?

Z każdą nieupływającą sekundą czarny punkt był coraz większy. Smoluch był coraz bliżej. Dzieliło ich już tylko kilkaset metrów. 
Szeryf nie zważał na pragnienie, na dyszącego konia, odetchnął głęboko i napawał się chwilą. Zwolnił, sprawdził czy colty lekko wychodzą z kabur. To miała być perfekcyjna sztuka, wszystko musiało być idealnie. 
Już widział wyraźnie umykającego Smolucha, który raz po raz się odwracał. Przerażenie w jego oczach sprawiało, że Kowalsky czuł się żywy jak nigdy wcześniej.

- Nie uciekniesz - powiedział do siebie, uśmiechając się szeroko

Kowalsky chwycił lasso, zarzucił i szarpnął mocno. Murzyn upadł na plecy. Harcząc głośno próbował zdjąć pętlę z szyi.

Szeryf wolno zsiadł z konia, podszedł do swojej ofiary i czekał aż się wyswobodzi.

W końcu Smoluch uwolnił się ciężko dysząc.

- To Ty... Znowu... - wymamrotał zdumiony

- A i owszem, cieszę się że mnie pamiętasz - przytaknął Kowalsky

- Tu i tam... Dlaczego mnie prześladujesz?

- I tak nie zrozumiesz - Walt wzruszył ramionami

W mgnieniu oka wyciągnął colta i strzelił. Murzyn jęknął, chwycił się za brzuch i upadł. Kowalsky zapalił cygaro i zaciągnął się mocno. Przepełniła go niewymowna radość, czuł ją każdą komórką ciała. Kopnął zamaszyście leżącego, wijącego się z bólu Smolucha.

- Kwiczysz jak zarzynany prosiak - pokręcił głową zdegustowany Szeryf

Podszedł do konia i zaczął grzebać w jukach.

- Oo, to się nada! - ucieszył się Kowalsky wyciągając małą łyżeczkę

Murzyn jęcząc nie spuszczał Szeryfa z oczu. Ten pochylił się nad nim, chwycił go za gardło jedną ręką, kolanem przycisnął brzuch i przybliżył łyżeczkę do wykrzywionej w grymasie bólu czarnej gęby.

- Hmm... I co z tym zrobimy? - zapytał - Mam pewien pomysł...

Bez zbędnych ceregieli zanurzył łyżeczkę w oczodole i dwoma sprawnymi ruchami wyłuskał smoluchowi oko. Ten drąc się w niebogłosy zaczął się rzucać jak opętany.

Kowalsky znów podszedł do juków...

- To już tysiąc sto siedemdziesiąty ósmy raz - pokręcił głową zrezygnowany Metys

- On jest niereformowalny - dodał Święty Piotr

- To się wcześniej nie zdarzyło. Nigdy.

- Za każdym razem to samo ale inaczej. Ma fantazję... - niechętnie dodał z pewnym podziwem w głosie

- Nie ma sensu próbować dalej, on tu się świetnie bawi.

- To co robimy? - spytał Metys

- Odeślijmy go lepiej z powrotem - odpowiedział prędko Święty Piotr - Jak się Ojciec dowie, że Czyściec nie działa... - dodał drżącym głosem

A w międzyczasie Kowalsky wygrzebał z juków zapalniczkę. Wolnym krokiem zbliżał się do Smolucha potrząsając nią radośnie. Już miał go na wyciągnięcie ręki...

I nagle całą bezkresną pustynię rozjaśnił oślepiający błysk i wszystko znikło.

Kowalsky otworzył oczy, rozejrzał się i rozpoznał znajomą sylwetkę klęczącą przy grobie jego ojca. Uśmiechnął się i cichutko zaszedł ją od tyłu.

- Pssst... Caroline - odezwał się przyciszonym głosem

Zaskoczona dziewczyna błyskawicznie się odwróciła. I zemdlała.

Komentarze (9)

GURU3piorunów

Xddd szeryf, nowa ksywa « lycha »

GURU3piorunów

@moderacja_sie_nie_myje3 dopiero jak znajde paszke to wroce do kawiarenki

Osobistość1piorunów

@ErwinoRommelo Noo wiadomo :smiley: Sam mam rtxa 4080 ale to gówno jest i niedługo wyrzucę. Napiszesz coś w tej edycji?

GURU3piorunów

@moderacja_sie_nie_myje3 xdd Szeryf jak dobry radeonik, zawsze cieply

Osobistość1piorunów

@ErwinoRommelo Widziałem jak smoluchy się bawią na livegore, tam jeden wydłubywał oko innemu związanemu na żywca. Tak pojebane że aż mi zimno się zrobiło. Ale nie Szeryfowi.