
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
43piorunówW ramach treningu odporności będziesz wystawiał się nie tylko na dyskomfort psychiczny, lecz także fizyczny. Latem możesz spędzać czas na zewnątrz, zamiast chronić się przed upałem w klimatyzowanym pomieszczeniu. Zimą możesz wychodzić na mróz w zbyt lekkim ubraniu. Sam trenuję odporność, pozwalając sobie trochę zmarznąć w październiku: gdy wszyscy wokół noszą swetry, ja chodzę w samej koszuli. Odkryłem, że dzięki temu w styczniu jest mi ciepło w samym swetrze, podczas gdy inni trzęsą się w kilku grubych warstwach ubrań.
Twój trening odporności może objąć również dietę. Spróbuj zrezygnować z przekąsek między posiłkami i jeść mniejsze porcje. Owszem, ogarnie cię głód, ale być może pierwszy raz w życiu będziesz miał szansę zbadać to zjawisko. Przy okazji prawdopodobnie dokonasz ciekawych odkryć – na przykład, że twoje ciało jest w stanie przyzwyczaić się do nowego stylu odżywiania. W rezultacie będziesz odczuwał mniejszy głód niż wcześniej, mimo że ograniczyłeś liczbę spożywanych kalorii. Być może uświadomisz sobie wtedy, że to, co uważałeś za głód, w rzeczywistości nie było zjawiskiem fizjologicznym, tylko psychologicznym – mieszaniną nudy i niezadowolenia.
Żywieniowy aspekt treningu odporności może przynieść nieoczekiwany skutek uboczny w postaci utraty zbędnych kilogramów. Możliwe też, że jedzenie zacznie sprawiać ci większą przyjemność niż dotąd.
William B. Irvine, Wyzwanie stoika
Komentarze (8)
Komentarz usunięty przez moderatora
@splash545 Tak, ja również zauważyłem, że istnieją tak jakby dwa stadia głodu gdy zrzucałem zbędne kg. Pierwsze stadium to stadium psychologiczne, które polega na tym, że wydaje Ci się, że jesteś głodny. Żołądek się kurczy, bo brakuje mu jedzenia, ale tak naprawdę to uczucie jest tylko w Twojej głowie, bo w organizmie masz wszystkie niezbędne do życia substancje i ten głód to zwykły dyskomfort związany z przyzwyczajeniami. Gdy uda Ci się przezwyciężyć pierwszą fazę, co zazwyczaj trwało u mnie maksymalnie 2-3h organizm wchodzi w jakby tryb spoczynku i zaczyna korzywtać z własnych rezerw. Dopiero później pojawia się druga faza, czyli ten głód właściwy, gdy żołądek rzeczywiście jest pusty. Wtedy dopiero rozpoczynałem jedzenie czegoś niewielkiego i lekkiego, tak aby pobudzić trawienie. Ciekawy jeat nasz organizm :smiley:
@gedzior84 Twoja wątroba, jak nie ma zapasów glukozy, to sama ją wytwarza z innych składników. Możesz jeść absolutne zero węglowodanów przez długie tygodnie, a poziom glukozy we krwi mieć stabilny. Kwestia przyzwyczajenia.
@GazelkaFarelka absolutnie sie zgadzam. W grudniu zeszlego roku mialem przeprowadzoną głodówkę w szpitalu, ktora trwała 72h. W tym czasie mogłem spożywać jedynie wodę. Najgorsze były pierwsze godziny, kiedy zaczal mi spadać poziom glukozy we krwi, przez co czułem się jak na jakimś głodzie narkotykowym. Zawroty glowy, trzesace sie rece, chaotyczne mysli. Nie spodziewałem się takiej reakcji mojego organizmu. Jednak po kilkunastu godzinach, gdy organizm zdołał przyzwyczaić się do zaistniałej sytuacji, poziom glukozy zaczął magicznie wzrastać. Na moje pytanie dlaczego tak sie dzieje, lekarka powiedziała, ze organizm przeszedl w tryb awaryjny i zaczal pobierac zapasy glukozy zmagazynowane w wątrobie. Po tym okresie pierwszego spadku glukozy, kazda kolejna godzina głodówki była dużo lzejsza, a pod koniec calego badania czulem sie nienajgorzej i bylem w stanie bezproblemowo dzialac o wlasnych silach. Mialem jedynie problemy ze skupianiem myśli, ale fizycznie bylo naprawde ok :smiley: Caly ten proces dal mi do myslenia! jak wazna jest dla nas glukoza i co wazniejsze, jak wazne jest uwazne jej bilansowanie, bo tak jak napisałaś, jest to narkotyk, ktory latwo przedawkowac.
@gedzior84 @splash545 To akurat fizjologiczny spadek poziomu glukozy we krwi, czasami tak nawet jest, że w ogóle nie jesteś głodny ale już trzęsą się łapy jak alkoholikowi rano pod sklepem i "trzeba coś zjeść". Jak opuścisz ten glukozowy rollercoaster to okaże się, że jeść można kiedy faktycznie jest się głodnym a nie kiedy wymuszone przez pragnienie kolejnej dawki używki dla mózgu, jaką jest glukoza.
@gedzior84 i właśnie ciekawość to odpowiednie nastawienie z jakim powinniśmy podchodzić do wszelkich pragnień i reakcji naszego organizmu. Warto podejść do tego w ten sposób, zamiast brać to wszystko tak do siebie. 😉
@splash545 oj tak, do głodu a raczej do nie jedzenia w ciągu dnia da się łatwo przyzwyczaić.
Nie raz miałem tak że rano jadłem jakieś śniadanie a potem w trakcie całodniowego zapierdolu nie czułem głodu. Dopiero kolejnego dnia rano.
No wczoraj rano zjadłem 100g twarogu, a potem dopiero o 21 (tak wiem, za późno) 4 kanapeczki z ogórkiem. Ale to chyba dlatego że było w ciul gorąco i organizm domagał się tylko wody a nie żarcia. Wypiłem łącznie z 5l wody i elektrolitów.
Z tym chłodem też mam podobnie, zwykle spodnie, jakaś podkoszulka oraz bluza i mogę śmigać po mrozie.
@myoniwy ja jak byłem w trakcie zrzucania kilkudziesięciu kilo, to moim dużym odkryciem było to, że jedynie kilka pierwszych dni było trudnych - max tydzień. Później okazało się, że uczucie głodu wcale nie jest takie straszne, co w połączeniu z pierwszymi sukcesami widocznymi na wadze sprowokowało mnie, żeby się tym bawić. No i robiłem sobie raz lub dwa razy w miesiącu głodówki 24-36h właśnie dla zabawy, żeby się sprawdzić. 😉
