Wpis użytkownika moll w Kawiarnia "Za Firewallem"
mollLider
22piorunówWahałam się, czy to zrobić, ale wrzucam ponownie. Najwyżej znowu usunę...
Złamane serce
I znów lecą z serca krople posoki,
Choć chciałabym, nie jestem zwycięzcą,
Sama dla siebie raczej larwą nędzną,
A ja staram się, mój Synku pięknooki.
Takie widocznie życia uroki,
Że słowa Twoje we mnie dźwięczą,
I kolejną strunę w sercu zerwą i skręcą,
A ja staram się, mój Synku pięknooki.
Chciałabym tylko normalności,
Lecz jej namiastki rzadko nadchodzą.
Mimo całej mej tkliwości,
Koło nas, tuż obok, jej chwile przechodzą.
Losie nasz okrutny i złośliwy,
Jak możesz się radować, tym wszystkim, niewstydliwy?
Komentarze (23)
@moll Piękny sonet
@splash545 przeżyję xD
@moll nie po stoicku 😁
@splash545 co? :stuck_out_tongue_winking_eye:
@moll ¯\\(ツ)/¯ Tak jest nie ma co przeżywać! - bo wiesz co.? 😂
@splash545 było-minęło 😉
@moll dobrze, że to jest naprawdę jakiś mały ułamek - choć zdecydowanie upierdliwy i rzuca się w oczy
@splash545 tak
@moll jak najbardziej rozumiem. No ale sama widzisz, że nie ma się kretynami przejmować. Zawsze si jakiś trafi
@splash545 właśnie dlatego zawahanie czy publikować po pierwszym niewypale
@moll zawsze doceniam jeśli są osobiste, a tu jeszcze tak mocno 😉
@splash545 dziękuję :relaxed:
Najlepiej na relacje rodzic-dziecko w pewnym momencie działa jednak wyprowadzka 😛 Ale dopóki nie przyjdzie pora, to co nam rodzicom zostaje, jak zaciśnięcie zębów i robienie swojego?
« A ja wolę moją mamę
Co ma włosy jak atrament
Złote oczy jak mój miś
I płakała rano dziś. »
\<3
@moll Nie wiem, co się wydarzyło, ale tulę Cię mocno i wirtualnie zabieram choć trochę bólu. :yellow_heart:
@moll szkoda słów, pozwól po prostu, że wyślę Ci przytulenie
@bojowonastawionaowca dziękuję
@moll piękne, zwłaszcza przez pryzmat pewnych rzeczy, o których tu raz pisałaś. Nie wiem czy tak to powinienem odbierać, może to nie ma związku.
@Dziwen i tylko nadzieja na to trzyma mnie w pionie
@moll nie dziwię się i fajnie, że jednak oddałaś ten sonet. Z własnego doświadczenia wiem, że to co normalne, wcale nie musi być lepsze, choć czasem kusi z oddali. Twój syn doceni to, co robisz za kilka lat.
@Dziwen ma i to duży i dlatego rzułty wesołek poleciał na czarną... Pałę goryczy przelały insynuacje, że byłam wstawiona. Gdyby nie bronił swojego pijackiego bredzenia to bym tego nie zrobiła